Żnin, Spomasz, prezesi, Leszek F., pomoc, siostra, prokuratura
Pomoc siostry
We wtorek w kolejnym terminie procesu prezesów "Spomaszu" przesłuchiwana była siostra Leszka F., która pośredniczyła w sprzedaży wyrobów żnińskiej fabryki. Powiedziała, że udzieliła bratu pomocy finansowej, aby pracownicy mogli mieć wypłacone wynagrodzenie i by firma mogła stanąć na nogi.
Żnińska prokuratura twierdzi, że Jan B. i Leszek F. chcieli w 2002 i 2003 roku uniknąć spłaty wierzycieli "Spomaszu" i w tym celu utworzyli drugą firmę "Spomasz - maszyny spożywcze", do której przenieśli majątek starej spółki. W ubiegłym roku prokuratura postawiła dwóm prezesom zarzut opierający się na art. 301 par. 1 Kodeksu Karnego. Po udowodnieniu naruszenia przepisów grozi oskarżonym kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.
ABSENCJA POSŁA MARKOWSKIEGO Proces przeciwko Janowi B. i Leszkowi F. toczy się od stycznia br. Wtedy obrońca oskarżonych Edmund Dobecki wniósł, aby prokuratura przedstawiła wierzycieli, którzy czują się przez oskarżonych pokrzywdzeni w związku z nieuregulowaniem przez nich należności. Ponowna rozprawa - tym razem z pokrzywdzonymi - odbyła się we wrześniu. W listopadzie został przesłuchany biegły z dziedziny rachunkowości Zygmunt Zieliński z Bydgoszczy.
Przedwczoraj jako pierwszy swoje zeznania złożył Zygmunt G., szef firmy "Monolit" z Poznania. Od czterech lat współpracował ze "Spomaszem" - na początku był to "Spomasz" Spółka Akcyjna, a później "Spomasz - maszyny piekarnicze sp. z o.o." Zygmunt G. był dostawcą oprzyrządowania i odlewów do maszyn piekarniczych. O przekształceniach w "Spomaszu" dowiedział się z faktur, na których zmieniła się nazwa firmy ze spółki akcyjnej na spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Natomiast adres pozostał bez zmian.
Dowiedział się także, że w firmie jest syndyk i w przypadku roszczeń ma zgłosić je na piśmie. Świadek powiedział, że zaniepokoiła go informacja o przekształceniach w "Spomaszu", ponieważ przy takich okazjach podpisywany jest układ z wierzycielami, który ogranicza możliwość odzyskania pełnej kwoty należności i rozkłada to na lata. Zygmunt G. powiedział, że nie ma roszczeń finansowych do "Spomaszu". Zdarzały się jednak poślizgi w regulowaniu faktur. Dlatego świadek zabezpieczył się w ten sposób, że po otrzymaniu zamówienia wykonuje towar, ale odbierany jest dopiero po uregulowaniu opłat. A zamówienia wpływały średnio co 2 miesiące na kwotę kilkunastu tysięcy złotych. Współpraca z zakładem "Spomasz" sp. z o.o. trwa nadal.
W procesie sprzedaży wyrobów "Spomaszu" SA i "Spomaszu - maszyny piekarnicze" uczestniczy pośrednik. Jest to firma "Bakerfix" z Warszawy, którą prowadzi siostra oskarżonego Leszka F. Janina K. Jak zeznała, przy sprzedaży jej firma pobierała od "Spomaszu" marżę w wysokości 12% i 15%. Firma "Bakerfix" powstała w czerwcu 2002 roku po to właśnie, aby pośredniczyć w sprzedaży maszyn spożywczych.
Na pytanie przewodniczącej składu sędziowskiego Doroty Biernikowicz, jak powstał pomysł powstania firmy świadek odpowiedziała, że w trakcie rozmowy z bratem Leszkiem F. dowiedziała się o trudnej sytuacji "Spomaszu". Na początku udostępniła 50 tys. zł, a obecnie w obrocie jest 200 tys. zł.
- "Firma nie miała na prowadzenie działalności. Pracownikom nie można było wypłacać pensji. Mój brat nie mógł nawet zaciągnąć kredytu. Szukał źródeł pieniędzy. Wtedy wystąpiłam z propozycją, że mogę wyłożyć wolne środki pieniężne. Chodziło mi o to, żeby pieniądze były przeznaczone wyłącznie na produkcję, na wynagrodzenia, żeby w zakładzie się coś działo, a nie na spłatę długów" - mówiła Janina K.
Współpraca na początku trwała ze "Spomaszem" SA, a później z nowym "Spomaszem - maszyny spożywcze". Janina K. zatrudniła 3 pracowników "Spomaszu", których zadaniem było poszukiwanie odbiorców. Marża w wysokości 12% pobierana była w przypadku, gdy handlowcy "Spomaszu" znajdowali odbiorców, a 15% jak to samo zrobili pracownicy firmy "Bakerfix". Na poprzednich rozprawach biegły mówił o tym, że wysokość marży była niekorzystna dla "Spomaszu". Dlatego o wysokości marży Janinę K. zapytała Dorota Biernikowicz. W odpowiedzi świadek stwierdziła, że marża była przeznaczona na pokrycie kosztów działalności firmy i zyski. Z kolei na pytanie jakie w 2003 roku firma "Bakerfix" osiągnęła zyski Janina K. nie potrafiła odpowiedzieć, gdyż finansami - co zaznaczyła - zajmuje się księgowa.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 670 (51/2004)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze