Reklama

Prokurator generalny sprawdza

Wyniki sekcji zwłok niespełna dwuletniej Wiktorii wciąż nie są znane. Od jej wyników uzależnione są dalsze działania prokuratury. Burmistrz Leszek Jakubowski powoła zespół interdyscyplinarny do spraw przemocy w rodzinie.

W spotkaniu wzięły udział władze Żnina, pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, lekarze, przedstawiciele policji, psycholodzy i radni
      fot. Arkadiusz Majszak

     Od śmierci Wiktorii minęły ponad dwa tygodnie. Prokuratura w Żninie czeka na wyniki sekcji zwłok z Zakładu Medycyny Sądowej, która ma ustalić przyczyny zgonu dziecka. Przypomnijmy, że ojciec dziewczynki Sebastian Sz. jest podejrzewany o pobicie ze skutkiem śmiertelnym dziecka. Obecnie przebywa w zakładzie karnym, ponieważ sąd na wniosek prokuratury zastosował wobec niego areszt tymczasowy.
     Prokurator Wojciech Jabłoński, szef żnińskiej prokuratury mówi, że nie otrzymał jeszcze wyników sekcji zwłok dziecka. Przyznaje, że sprawa jest dość skomplikowana, ponieważ wymaga wielu badań specjalistycznych. Dlatego, pomimo iż wnioskował o niezwłoczne dokonanie analizy przyczyn zgonu dziewczynki, musi uzbroić się w cierpliwość. Kiedy wyniki nadejdą, tego nie wiadomo. Może w przyszłym tygodniu, może za dwa. Wojciech Jabłoński podkreśla, że od wyników sekcji zwłok uzależnione są pozostałe czynności w prowadzonym śledztwie, w tym również to, czy matce dziecka zostaną przedstawione zarzuty.
     Jak nas zapewnił Mateusz Martyniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Generalnej, postępowanie w sprawie śmierci Wiktorii pozostaje w zainteresowaniu prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, który na bieżąco informowany jest przez podległych prokuratorów o jego przebiegu.
     W poniedziałek temat przemocy w rodzinie - w związku z wydarzeniem, do którego doszło 25 stycznia w Żninie, omawiany był na wspólnym posiedzeniu komisji socjalno-bytowej i zdrowia oraz komisji prawa i porządku publicznego żnińskiej Rady Miejskiej. W spotkaniu uczestniczyli: władze Żnina, radni, pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, lekarze, przedstawiciele policji, kurator i psycholodzy.
     Pracownice MOPS poinformowały, że często nie mogły dostać się do mieszkania Joanny i Sebastiana Sz., bo nikt nie otwierał drzwi. Ojciec Wiktorii mówił, że nie życzy sobie wizyt pracowników MOPS, ponieważ nie korzysta z pomocy Ośrodka. Mówił, że pracownicy socjalni nie mają się u niego pokazywać bez nakazu sądowego i wypraszał ich z mieszkania. Z relacji pracownic MOPS wynika, że Joanna nigdy nie użyła słów, że dziecko boi się ojca. Zapewniała, że podczas jej stażu dziecko będzie zostawać pod opieką ojca. Według pracowników socjalnych, od 29 grudnia, kiedy u dziecka zauważyli zasinienia na ciele oraz okolicach oka i głowy, zachowywało się ono inaczej niż zwykle.
     Dr Tomasz Zwolenkiewicz, ordynator oddziału dziecięcego w Pałuckim Centrum Zdrowia powiedział, że matka Wiktorii mówiła dokładnie to samo, co matka katowanego przez Sebastiana Sz. chłopca w 2002 roku. Podkreśla, że tłumaczenia, iż dziecko się uderzyło i, że pojawiają się samoistne siniaczenia były nie do przyjęcia. Tłumaczył Joannie, że jeśli się nie zreflektuje, to wszystko odwróci się przeciwko niej.
     - Nie wierzę w to, że matka o tym nie wiedziała - dodał Tomasz Zwolenkiewicz. I podał w wątpliwość skazę krwotoczną - wadę, którą miała mieć Wiktoria.
     Podczas spotkania ustalono, że dozór kuratora wobec Sebastiana Sz. zakończył się w lipcu 2009 roku. W czasie obowiązywania dozoru nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości. Pierwsze zgłoszenie o podejrzeniu bicia dziecka pojawiło się w lipcu 2009 roku, po zakończeniu okresu nadzoru kuratorskiego.
     Mariola Tuszyńska, rzecznik praw ofiar przy marszałku województwa kujawsko-pomorskiego stwierdziła, że wydaje się jej, że w Żninie nie ma komunikacji pomiędzy służbami. Jej zdaniem, wszyscy nastawiali się na działalność pomocy społecznej, a sami nie podjęli żadnych działań. - To jest niepokojące. Trzeba zastanowić się, jak ze sobą współpracować, żeby takie sytuacje już nie miały miejsca - dodała Mariola Tuszyńska.
     Według burmistrza Leszka Jakubowskiego, wszyscy z rodziny wiedzieli, że dziecko jest bite. - Podczas przesłuchań szydło z worka wyjdzie - uważa burmistrz. Jego zdaniem, wymiar sprawiedliwości powinien być też bardziej tolerancyjny dla świadków, którzy często boją się zeznawać, ponieważ są traktowani jak przestępcy, a nie jak świadkowie.
     Podczas spotkania ustalono, że burmistrz powoła zespół interdyscyplinarny, w skład którego wejdą przedstawiciele: Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, Komendy Powiatowej Policji, Miejskiego Zespołu Oświaty, Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej, niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej Epoka i Przychodni Rodzinnej, Fundacji Dar Serca, Kuratorskiej Służby Sądowej, Punktu Interwencji Kryzysowej i Straży Miejskiej. Zadaniem zespołu będzie integrowanie i koordynowanie działań przedstawicieli różnych podmiotów oraz specjalistów w zakresie przeciwdziałania przemocy w rodzinie i ochrony ofiar przemocy w rodzinie.
     Tomasz Zwolenkiewicz zastanawiał się, czy nie należało powołać takiego zespołu zaraz po ujawnieniu podejrzeń o bicie Wiktorii w lipcu 2009 roku i wtedy przesłuchać matkę i dziadków. Gdyby matka została wówczas przyparta do muru i uświadomiono by jej, że wobec dziecka jest stosowana przemoc, tragedii można byłoby zapobiec.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 991 (6/2011)

Reklama

 

 

Inne teksty na ten temat:

Łzy Sebastiana Sz.

11 lat więzienia dla Sebastiana Sz.

Nie choroba genetyczna, lecz pobicie

Wiktoria została pobita

Opinia gotowa, ale bez podpisu

Sprawa wysoce medyczna

Biegła z Poznania: dziewczynka mogła chorować

Ojciec Wiktorii na wolności

Nadal brak opinii w sprawie śmierci Wiktorii

Dziecko mogła zarazić matka

Zeznawali lekarze

Jelito samo nie pęka

Dłuższa przerwa

Kolejni biegli pytani o opinię

Związek między dolegliwościami matki i dziecka

Zeznawali lekarze, nie ma wyroku

Reklama

Obrona wzywa na świadka doktora Z.

Oskarżony czuje się zagrożony

Ojciec Wiktorii nie przyznaje się do winy

Skaza krwotoczna wykluczona

Sebastian Sz. nie przyznaje się

Matce Wiktorii postawiono zarzut

Zarzuty tylko wobec Sebastiana Sz.

Wiktoria zmarła w wyniku pobicia

Wiktoria a świat dorosłych

Oskarżony o śmiertelne pobicie córeczki

Sebastian Sz. w areszcie śledczym

Wyrok utrzymany

 

 

Podobne teksty:

Tragedia dziecka

(Ad)Opcja rodziny zastępczej

Babcia czeka na decyzję sądu

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości