Radni w głosowaniu byli jednogłośni i podjętą uchwałą upoważnili burmistrza do prowadzenia negocjacji
i ewentualnego podpisania porozumienia. Na tym etapie jednak nic jeszcze nie jest przesądzone.
fot. Magdalena Kruszka
Łabiszyn, ZIT, negocjowanie, porozumienie, burmistrz
Przegrane rozdanie ZIT-owskie
Łabiszyńscy rajcy na wczorajszej sesji otworzyli burmistrzowi furtkę do negocjowania w sprawie porozumienia w ramach ZIT-u oraz do podpisania ewentualnego porozumienia. Okazuje się jednak, że korzyści dla gminy Łabiszyn w nowym układzie wcale nie są zagwarantowane.
W ubiegłym tygodniu odbyło się spotkanie władz Bydgoszczy, Torunia i województwa z wicepremier Elżbietą Binkowską. Efektem tego było wypracowanie porozumienia pomiędzy dwoma miastami. O tym, jak to porozumienie ewoluowało i jak obecnie ma wyglądać mówił radnym na wczorajszej nadzwyczajnej sesji burmistrz Łabiszyna Jacek Idzi Kaczmarek. - W myśl oświadczeń najwyższych władz Bydgoszczy i gmin bydgoskiego obszaru funkcjonalnego mieliśmy zagwarantowane środki w wysokości 2 mln euro - mówił burmistrz. - Założenia bydgoskie dla naszej miejscowości były bardzo istotne, ponieważ zakładały parytet ludnościowy. Według mojego odczucia Bydgoszcz tak naprawdę przegrała całe rozdanie.
Burmistrz poinformował, że po spotkaniu z wicepremier odpadł całkowicie parytet ludnościowy. Toruń pozyskał trzy nowe gminy do toruńskiego obszaru funkcjonalnego, które pokrywają się z powiatem toruńskim. Natomiast Bydgoszcz pozyskała Nakło, które do powiatu bydgoskiego nie należy. Układ sił zmienił się zatem tak, że zamiast 11 gmin bydgoskich i ośmiu gmin toruńskich jest 12 gmin bydgoskich i jedenaście gmin toruńskich. Komitetem sterującym nie będzie kierował przewodniczący, tylko dwóch wiceprzewodniczących, którymi mają być prezydenci największych miast. Nie będzie też założenia podwójnej większości głosowania. W tej chwili 75% sygnatariuszy ma być za, w tym bezwzględnie Bydgoszcz i Toruń.
- Jeżeli w tej chwili rozmawiamy tylko o dokumentach i jest problem w dogadaniu się, to jaki może być problem, kiedy będzie już konkretna decyzja o konkretnym projekcie i konkretnych pieniądzach, może się to gdzieś totalnie poblokować - mówił burmistrz. Informował jednocześnie, że pod dużym znakiem zapytania jest to, czy radni bydgoscy podczas piątkowej sesji poprą warunki wynegocjowane przez prezydenta Rafała Bruskiego, i czy upoważnią go do podpisania porozumienia. Jeżeli miasta nie dogadają się i ZIT się nie zawiąże, to województwo może w ogóle nie uzyskać środków, o których mówi się w ramach RPO.
W ostatnich tygodniach pojawiały się także obawy, czy Łabiszyn przyłączając się do ZIT-u bydgosko-toruńskiego nie spowoduje pomniejszenia kwoty dla ZIT-u powiatowego. Jednakże spotkanie w sprawie ZIT-u powiatowego, które odbyło się 1 kwietnia, nie przyniosło konkretnych propozycji i nie padły żadne wiążące deklaracje.
- Chodzi o to, żebyśmy my jako gmina Łabiszyn w tym całym zawirowaniu nie przegrali - stwierdził burmistrz Łabiszyna. - Z drugiej strony nasi mieszkańcy mają przeświadczenie, że są pieniądze, możemy je wziąć i nie chcemy, bo działamy przeciwko gminie. Dlatego zadaję państwu pytanie, na ile my mamy zmierzać dalej?
Przewodnicząca Rady Miejskiej Teresa Paliwoda przyznała, że radni stanęli przed trudną decyzją i mają dylemat, ponieważ jest obawa utracenia funduszy powiatowych przy przystąpieniu do ZIT-u bydgosko-toruńskiego. Informowała jednocześnie, że ma zapewnienie, iż to nie zablokuje gminie pieniędzy płynących w ramach porozumienia z powiatem.
- Mieszkańcy pytają, mówią, dlaczego nie chcecie przystąpić - mówiła Teresa Paliwoda. - Nacisk był ogromny. To jest dla nas trudna decyzja.
Radny Wiesław Kubkowski pytał, czy podjęcie uchwały jest obligatoryjne, żeby porozumienie podpisać bez względu na to, czy warunki warunki porozumienia są dla gminy korzystne, czy nie.
- Żaden przepis prawa nie mówi, jak i kiedy burmistrz ma zrealizować uchwałę - odpowiedział burmistrz Łabiszyna. - Jeżeliby pojawiły się jeszcze jakieś ekstremalne zapisy, które wykluczałyby naszą gminę na samym początku, to na pewno takiego porozumienia nie podpiszę.
Radny Mieczysław Ruszkowski stwierdził, że bardzo rozbudziły się nadzieje gminy na 2 mln euro, a zyskać mogą jedynie te przedsięwzięcia, które służyć będą samorządom, więc może żadna złotówka nie trafić do gminy Łabiszyn i też będzie to służyło samorządom.
- Te inwestycje mają integrować - mówił Mieczysław Ruszkowski. - Jeśli mają być to inwestycje toruńsko-bydgoskie, to można sobie wyobrazić, jakie to będą przedsięwzięcia łączące Bydgoszcz z Toruniem i ile nas w tym będzie. Jeżeli się dogada Bydgoszcz z Toruniem, to środki pójdą właśnie tam. A do nas może nie przyjść ani jedno euro.
Radny Henryk Buczkowski apelował z kolei, żeby nie odchodzić do powiatu. Sceptycznie wyraził się o ZIT bydgosko-toruńskim i o jego powodzeniu podejrzewając, że w grę wchodzi tu teraz polityczna walka przedwyborcza. - Nie wierzę, że mieszkańcy na tym zyskają - powiedział.
- Z naszej sesji powinniśmy wyjść ze świadomością, że to już nie jest ta rzeczywistość, gdzie mamy 2 mln euro, ale że jesteśmy w ZIT i może uda nam się jakieś środki pozyskać - stwierdził Jacek Idzi Kaczmarek i zapewnił jednocześnie, że zawsze z podpisanego porozumienia gmina może się wycofać.
- Jest powiedzenie, że nieobecni nie mają racji, więc my musimy tam być i się bacznie przyglądać, a w razie czego dokonać odwrotu - powiedział radny Ryszard Lisiewski.
Radni jednogłośnie podjęli uchwałę bez wzoru porozumienia, natomiast w myśl tej uchwały burmistrz ma upoważnienie do współuczestniczenia w procesie tworzenia się porozumienia i - jeśli uzna za słuszne - do podpisania tego porozumienia.
Film w zakładce Filmy.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1155 (14/2014)
Więcej na ten temat:
W ciemno w ZIT nie wejdę
Łabiszyn zagwarantował sobie kawałek tortu
ZIT nadal problemowy
Ktoś musi uderzyć ręką w stół
Jest deklaracja, nie ma porozumienia
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze