Składowisko Odpadów Komunalnych, Wawrzynki, Rada Miejska, radni
Przyszłość składowiska
Radni Rady Miejskiej w Żninie zobowiązali burmistrza do przedstawienia wariantów związanych z przyszłością składowiska odpadów w Wawrzynkach. Burmistrz miał zorientować się jak zainteresowanie wysypiskiem wygląda w gminach sąsiednich powiatów. My zapytaliśmy o to włodarzy Dąbrowy, Mogilna, Nakła, Szubina i Kcyni. Tymczasem burmistrz Janowca zainteresował się tematem utylizacji odpadów.
"Program ochrony środowiska dla miasta i gminy Żnin wraz z planem gospodarki odpadami na lata 2004 - 2007 z perspektywą na lata 2008 - 2011" został przyjęty przez Radę Miejską na ostatniej sesji, która odbyła się 17 września. Jednym z elementów programu jest określenie przyszłości Składowiska Odpadów Komunalnych w Wawrzynkach. Kilka dni wcześniej sprawa ta omawiana była przez radnych na posiedzeniu komisji budżetu.
Opracowany przez firmę "Ekoter" program ochrony środowiska zakłada, że w powiecie żnińskim są dwa składowiska rozwojowe. Są to wysypiska w Barcinie i Wawrzynkach, czyli takie które nie będą mogły być wykorzystywane przez następne kilkadziesiąt lat. Pozostałe składowiska w najbliższych latach będą musiały zostać zamknięte.
W dyskusji radni doszli do wniosku, że aby eksploatacja składowiska międzygminnego była opłacalna, to powinno być w nią zaangażowanych więcej gmin. Dlatego zobowiązali burmistrza do zorientowania się czy gminy, które znajdują się najbliżej powiatu są zainteresowane składowaniem swoich odpadów w Wawrzynkach.
Dlatego w sierpniu burmistrz Jarosław Jaworski wysłał pisma do wójtów i burmistrzów z pytaniem czy ich gminy nie włączyłyby się do składowania odpadów w Wawrzynkach, które ze składowiska komunalnego przekształcono by w składowisko międzygminne. Jak powiedział wówczas burmistrz odpowiedzi jakie napłynęły z gmin były pozytywne.
Burmistrz Mogilna Jacek Kraśny powiedział, że dla gminy Rada Miejska programu ochrony środowiska jeszcze nie przyjęła. - "Jesteśmy na etapie tworzenia programu" - odpowiada burmistrz. Dlatego stanowisko zależeć będzie od wypracowanego w planie kierunku, a ewentualne rozmowy z gminą Żnin będą mogły odbyć się po uchwaleniu planu. Gmina Mogilno eksploatuje składowisko w Szerzawach. Natomiast wójt Dąbrowy Stanisława Łagowska uzależniła rozmowy z gminą Żnin od oferty jaką przedstawi. Dodała, że na razie nie wiadomo o czym ma rozmawiać, bo na razie nikt ze Żnina z Urzędem Gminy w Dąbrowie nie kontaktował się.
Burmistrz Szubina Ignacy Pogodziński poinformował, że co prawda Szubin korzysta z wysypiska w Rozwarzynie, ale południowe krańce gminy leżą bliżej Żnina. Z tego względu burmistrz nie wyklucza rozmów ze Żninem w temacie wspólnego wykorzystania składowiska w Wawrzynkach. Tym bardziej, że - jak to ujął Ignacy Pogodziński - wysypisko jest mu doskonale znane i nadaje się do rozbudowy, ale ze strony Żnina nie wpłynęła żadna propozycja. Podobnego zdania co Ignacy Pogodziński jest burmistrz Kcyni Tomasz Szczepaniak. Powiedział, że ewentualną propozycję gminy Żnin będzie można omówić jeśli wyjaśni się sprawa Rozwarzyna. A tam planowane są inwestycje (chodzi o budowę drugiej niecki).
Także z burmistrzem Nakła w sierpniu i wrześniu br. nikt ze żnińskiego ratusza nie kontaktował się w sprawie zainteresowania gminy ofertą składowiska w Wawrzynkach. Sekretarz miasta i gminy Nakło Iwona Romińska-Jędrzejczak poinformowała nas, że na początku roku (20 stycznia 2004 r) władze Nakła zwróciły się do Żnina z pytaniem o możliwość przyjęcia na składowisko w Wawrzynkach odpadów z gminy Nakło. Urząd Miejski odpowiedział wtedy, że nie ma możliwości przyjęcia odpadów komunalnych spoza swojej gminy. Dlatego wobec negatywnej odpowiedzi z 23 stycznia 2004 r. oraz braku nowych propozycji nie sposób odpowiedzieć twierdząco lub negatywnie na pytanie czy współpraca z gminą Żnin ma szansę powodzenia.
Przewodnicząca Komisji Ochrony Środowiska Halina Wałecka powiedziała, że konkretne propozycje dotyczące przyszłości wysypiska w Wawrzynkach powinny wyjść ze strony burmistrza. Komisja będzie oceniać, które z proponowanych rozwiązań jest dla gminy najlepsze. Burmistrz miał rozmawiać z innymi gminami i opracować konkretne warianty wykorzystania składowiska. W tym miejscu trzeba wyjaśnić, że rozwiązania dotyczą trzech możliwości wykorzystania składowiska: jako międzygminnego, jako komunalnego lub jego zamknięcie. Jarosław Jaworski przyznał, że do żadnej gminy spoza powiatu żnińskiego nie były wysyłane pisma w sprawie ich przystąpienia do składowania odpadów w Wawrzynkach.
Burmistrz powiedział, że gmina nadal może korzystać ze składowiska w Wawrzynkach. Temat jest omawiany, a konkretne rozwiązania nie zostały podjęte.
Tymczasem na czwartkowym posiedzeniu Komisji Rolnictwa i Ochrony Środowiska Rady Miejskiej w Janowcu radni zapoznali się z nową technologią niskotemperaturowej, katalitycznej konwersji odpadów. Technologie tę proponuje wprowadzić w gminie Janowiec prezes Ekologicznych Systemów Utylizacji (ESU sp. z o.o.) z Grabownicy Czeszyckiej k. Krośnicy w województwie dolnośląskim Andrzej Jędrzejczak.
Prezes powiedział, że jest to jedna z najnowocześniejszych technologii utylizacji odpadów organicznych: plastiki, opony, odpady ze szpitala i oczyszczalni ścieków. Odpady nie muszą być rozdzielane na osobnej linii segregacyjnej. Segregacja następuje wewnątrz systemu. najpierw odpady są rozdzielane, a następnie taśmociągiem przesyłane są do segregacji. Szkła, metalu i gruzu system nie przerabia. Reszta ulega utylizacji. Andrzej Jędrzejczak zaznaczył, że utylizacja nie odbywa się na zasadzie spalania, a na rozkładzie na molekuły. W temperaturze ok. 400oC np. butelki po napojach nie palą się, a zmieniają stan. - "To jest tak jakbym włożył tam samolot z klocków lego, uzyskał pojedyncze klocki i ułożył z nich coś innego" - tłumaczy Andrzej Jędrzejczak. W wyniku utylizacji można uzyskać węgiel, olej czy gaz. Wytwarzane jest także ciepło, które trzeba wykorzystać. Instalacja może przerabiać także odpady ze starych niecek.
Gmina Janowiec ma na swym terenie grunty z aktualnym planem zagospodarowania przestrzennego przeznaczone pod sortownie, wysypisko lub utylizację śmieci. W związku z tym zakład utylizacji mógłby powstać w Zrazimiu (o małym zaludnieniu).
Komisja Rolnictwa i Ochrony Środowiska zadecydowała, że z uwagi na to, iż proponowana technologia utylizacji jest im mało znana, poprosi o opinie specjalistów w tej dziedzinie.
- "Jeśli technologia ta okaże się tak celową, jaką została przedstawiona, należy mocno rozważyć to zagadnienie, gdyż zakład ten, oprócz tego, że będzie przynosił dochód w postaci podatków, to jeszcze da miejsca pracy dla kilkunastu mieszkańców gminy" - powiedział Maciej Sobczak, burmistrz Janowca i dodał, że utylizowaniem odpadów zainteresowane są gminy w Damasławku, Mieleszynie i Mieścisku.
Zaproponowana instalacja utylizowania odpadów obecnie nigdzie nie istnieje. Był wykonany prototyp w Austrii, ale został rozebrany firma ESU sp. z o.o. szuka funduszy na wybudowanie utylizatorni w Polsce. Koszt inwestycji, to ok. 80 mln zł (19 mln euro). Aby zakład utylizacji ten mógł funkcjonować musi przerabiać śmieci od około stu do stu czterdziestu tysięcy mieszkańców. Andrzej Jędrzejczak powiedział, że aby przerób odpadów był opłacalny, to na dobę musiałoby być utylizowane 5 ton śmieci. Wtedy nie będzie musiała być pobierana opłata na bramie.
Burmistrz Maciej Sobczak stwierdził, że nie jest jeszcze przesądzone to, czy odpady będą utylizowane w Zrazimiu czy w Wawrzynkach. Jego zdaniem temat trzeba podjąć i ustalić czy wart jest realizacji. Problem odpadów nie dotyczy bowiem tylko gminy Janowiec, ale całego powiatu. po zapoznaniu się z opiniami specjalistów co do techniki utylizacji Maciej Sobczak będzie chciał zainteresować tematem pozostałych włodarzy gmin w powiecie żnińskim.
Sylwia Wysocka
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 660 (41/2004)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze