Platany zamiast olch i topoli
Regulacja Wełny wymagała wycięcia drzew
Umacnianie i regulowanie brzegów Wełny polega na czyszczeniu, zrekonstruowaniu i faszynowaniu. Ma to zapobiec lokalnym podtopieniom, zwłaszcza wiosną, kiedy przepływ wody Wełną jest duży. Żeby umocnić brzegi, fachowcy z zakładu melioracji wycięli około stu pięćdziesięciu drzew.
Faszynowanie rzeki w Janowcu W Janowcu na odcinku miejskim rzeki Wełny prowadzone są prace związane z regulacją jej brzegów. Przetarg na to zadanie ogłosił Kujawsko-Pomorski Zarząd Melioracji Urządzeń Wodnych we Włocławku, a wygrała go firma Melbud z Grudziądza.
Na posiedzeniu komisji Rady Miejskiej radny Leszek Grzeczka mówił o wycince kilkudziesięcioletnich topoli rosnących na brzegu rzeki. Radny Marek Tarnowski stwierdził, że część mieszkańców jest zbulwersowana wycinką. Burmistrz Maciej Sobczak wyjaśnił, że nie było innego sposobu wzmocnienia i utwardzenia skarp, jak usunięcie wrastających w brzeg drzew. Dodał, że nie jest to zadanie gminy, a urząd może pełnić tam jedynie rolę obserwatora. Cezary Siemianowski z K-PZMiUW powiedział, że prace w Janowcu prowadzone są na podstawie pozwoleń. Prace polegają na zabezpieczeniu brzegów rzeki, a technologia zabezpieczeń wymaga wycinki drzew wrastających w brzeg rzeki. - Zakres prac i tak ograniczyliśmy do minimum - zapewnił Cezary Siemianowski. Nad Wełną w Janowcu ścięto około 150 drzew (pozwolenie mówiło o wycince blisko 190 sztuk). Znaczną część stanowiły olchy, oprócz tego były topole. - Część po stronie działek, na wycinkę których wydane było pozwolenie, wycieli już jesienią sami mieszkańcy ze względu na zły stan drzew i zagrożenie, jakie te drzewa powodowały - mówi Marian Zegan, kierownik budowy. - Dochodzi też do sytuacji, że na wniosek mieszkańca wycięta została topola, która miała 105 cm średnicy, ujęta była w pozwoleniu na wycinkę, ale nie wrastała bezpośrednio w brzeg i mogliśmy ją przy wycince pominąć. Jednak na wniosek właściciela posesji, asekurującego się pozwoleniem na wycinkę, drzewo zostało usunięte - opowiada Marian Zegan.
Kierownik budowy mówi, że prace polegają na wyczyszczeniu i umocnieniu potrójną faszyną (maty z wikliny i gałęzi) brzegów rzeki, a na pewnym odcinku - dodatkowo betonowymi płytami ażurowymi. Prace prowadzone są w rejonie zabudowań; umacnianie brzegów rozpoczęto przed szkołą, a skończy się 400 m za wiaduktem. Umacnianie i regulowanie brzegów poprzez wyczyszczenie, zrekonstruowanie i ich faszynowanie zapobiec ma tworzeniu się zatorów i lokalnym podtopieniom, zwłaszcza wiosną. Pracujący przy rzece przedstawiciele Melbudu opowiadają, że wycinane, największe drzewa, które korzeniami wchodziły w brzeg rzeki, w środku były już puste.
Radni pytali też burmistrza, kto jest właścicielem ściętych drzew i pozyskanego drewna. Drewno stanowi własność Kujawsko-Pomorskiego Zarządu Melioracji. Melbud, zgodnie z umową, ma je złożyć w ustalonym miejscu. Sprzedaż należy do zarządu melioracji.
We wtorkowe południe z mostu prace przy regulacji rzeki obserwowali mieszkańcy, którzy nie kryli zadowolenia z uporządkowania brzegów Wełny. - Nie będzie tam szpecących krzaków i siedliska alkoholików, masy butelek i plastikowych kubków po rozlewaniu nalewek - mówił jeden z mieszkańców i dodał, że uporządkowania wymaga też teren prywatny po drugiej stronie drogi na posesji za rzeką, bo wizytówką centrum od strony Damasławka są sypiące się budynki, zarośla i ogólny bałagan.
Wycinką zbulwersowani są lokalni miłośnicy przyrody, także kajakarze, którzy kochali naturalny krajobraz rzeki z drzewami na brzegu. Chwalili sobie, że drzewa dawały cień.Wycinką był bardzo poruszony m.in. Zbigniew Lubawy, który chodził do Urzędu i pytał, co się dzieje z piękną okolicą Wełny.
Nad skarpą posadzone są już nowe drzewa, typowe dla zadrzewień parkowych platany.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1001 (16/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze