Właściciel - Graform, zarządca - Jandan
Rusza tartak i stolarnia
Na terenie zakładu po byłej Meblarskiej Spółdzielni Pracy w Janowcu wznowiona została działalność. Obecnie prowadzony jest tam próbny rozruch tartaku, a niebawem również na próbę ruszy stolarnia.
Już od kilkunastu miesięcy na łamy naszego tygodnika powraca sprawa byłej Spółdzielni Meblarskiej w Janowcu. Do tej pory były to same złe informacje, zwłaszcza dla pracujących tam osób.
Do roku 1998 spółdzielnia była świetnie prosperującym zakładem. Produkowała głównie na eksport. W 1998 roku firma zaczęła przeżywać trudności. W celu polepszenia wyników finansowych załoga pracowała na trzy zmiany przez siedem dni w tygodniu. Po kilku miesiącach wytężonej pracy prezes Kazimierz Kozłowski w lutym 2000 roku wniósł o likwidację firmy, argumentując to potrzebą restrukturyzacji zakładu. Miało to umożliwić dalszą pracę załodze.
W następnym miesiącu rozpoczął się proces likwidacji firmy, który w efekcie doprowadził do zwolnień. Ostatni pracownicy firmę opuścili w sierpniu 2000 roku. Niektórzy pracownicy powrócili jeszcze we wrześniu w celu załadunku mebli eksportowanych do Niemiec. Upadający zakład do ostatniej chwili produkował eksportowane na zachód meble.
Spółdzielnię w trakcie likwidacji chciała zakupić bydgoska firma Goldzbi. Wpłaciła ona część pieniędzy i zatrudniła ludzi, wznowiona została produkcja. Dopiero w trakcie rejestracji okazało się, że firma nie może zostać wpisana do ksiąg wieczystych, bo Walne Zgromadzenie nie dało likwidatorowi pozwolenia na sprzedaż zakładu.
Wygasły umowy o pracę na czas określony, Goldzbi po nieudanej próbie zakupu zakładu opuściło Janowiec. Firma nie ubiegała się o zwrot wpłaconych pieniędzy, co argumentowano tym, że wykorzystała drewno, jakie znajdowało się na terenie zakładu.
Majątkiem spółdzielni zajął się syndyk masy upadłości. Został nim Jerzy Ziółkowski. Proponował on dzierżawę zakładu firmie Goldzbi, ale - jak twierdzili jej przedstawiciele - żądana suma przekraczała ich możliwości finansowe.
Majątkiem interesowało się wielu, przyjeżdżali, oglądali, snuli plany i obietnice. Nikt z nich nie złożył jednak oferty nabycia zakładu. Wysprzedawano pojedyncze maszyny i meble. Większość maszyn w zamian za zadłużenie stanowiła własność banku.
Po długiej batalii janowiecka fabryka mebli znalazła nabywcę w przetargu ogłoszonym przez syndyka. Nabywcą tym została firma Graform z Bydgoszczy. Podpisana została umowa notarialna.
Zarządcą zakładu po wygranym przetargu została janowiecka firma Jandan Gabrieli i Adama Danielów.
Od chwili zakupu na terenie zakładu prowadzone są prace remontowe i uzupełniany jest park maszyn w celu uruchomienia produkcji. Ma on kontynuować działalność byłej spółdzielni.
W drugiej połowie stycznia rozpoczęto próbny rozruch tartaku, a w lutym próbnie uruchomiona będzie stolarnia.
W zakładzie tym jeszcze w lutym pracę ma znaleźć około 80 osób, dziś jest ich blisko 30. Znaczy to, że zatrudnienie znajdzie większość pracujących tam wcześniej osób.
Uruchomienie próbne ma na celu zdobycie zamówień i odbiorców. Idąc śladami spółdzielni zamierza się produkować meble głównie na eksport.
Dzięki nabywcy odnowiona została znaczna część elewacji budynków, a w planach są dalsze remonty obiektów należących do Graformu, o czym zapewnili zarządcy zakładu.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 520 (6/2002)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze