Piotr Sobolewski po pasowaniu na rycerza wraz z insygniami rycerskimi fot. Henryk Sobolewski
Piotr Sobolewski, dobroczynna działalność, rycerz, Oćwieka
Rycerz Piotr z Gąsawy
W wieku 18 lat zaczął prowadzić działalność gospodarczą. Dostrzegł również potrzebę dzielenia się dobrem z drugim człowiekiem, z czego czerpie wielką radość. Troska o innych zaprowadziła go również przed ołtarz, przed którym przyjął śluby zakonne z rąk prymasa Czech.
Piotr Sobolewski z Gąsawy od lat prowadzi ośrodek wypoczynkowy w Oćwiece. Organizuje w nim zajęcia dla dzieci i młodzieży. Tematy zajęć są bardzo szerokie i dotyczą m.in. świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy. Zajęcia Od ziarenka do bochenka poświęcone są szacunkowi do chleba. Większość zajęć nawiązuje do polskiej tradycji, przekazywanej w rodzinie z pokolenia na pokolenie. Organizuje również spotkania integracyjne. Wspomaga finansowo wiele inicjatyw. Piotr Sobolewski nie ukrywa, że zapał do krzewienia tradycji odziedziczył po babci. To ją podglądał, jak przygotowuje tradycyjne potrawy i kultywuje tradycje związane z najważniejszymi polskimi świętami. To ona pokazała mu piękno wsi oraz to co w życiu człowieka jest szlachetne. Teraz dzieli się tym z kolejnymi pokoleniami młodych Polaków, m.in. z wychowankami Domu Dziecka w Inowrocławiu, a także uczniami okolicznych miejscowości. Wielokrotnie nie bierze za to pieniędzy. Organizuje turnusy dla dzieci podczas wakacji. Jeśli są dzieci, których nie stać na wakacje, to sponsoruje im całkowicie pobyty w ośrodku.
Kiedy rozpoczął pracę w ośrodku wypoczynkowym w Oćwiece zrozumiał, że poza pracą na własny rachunek i wobec najbliższych osób, trzeba też pomagać innym ludziom. Dostrzegł, że los nakazuje mu wypełnić misję pomocy drugiemu człowiekowi i postanowił pomagać wszystkim pozbawionym przez życie wielu szans. Wdrażając w życie dobroczynną działalność wzorował się na dziadkach i rodzicach.
Działalność Piotra Sobolewskiego została dostrzeżona przez instytucje kościelne i świeckie. Otrzymał list gratulacyjny z Kurii Metropolitalnej w Gnieźnie, a pewnego dnia przyjechało do niego dwóch panów i zaproponowało wstąpienie do Zakonu św. Łazarza. To jeden z pierwszych zakonów powstałych jeszcze w średniowiecznej Europie.
- Przekonywali mnie, że warto też czynić dobro pod patronatem zakonu, który specjalizuje się w tej kwestii. A moja praca wpisuje się bardzo dobrze w założenia działalności zakonu - mówi Piotr Sobolewski.
Panowie wyjechali i zostawili gąsawianinowi wzór pisma do wypełnienia - deklarację wstąpienia do zakonu. Zdecydował się wstąpić. Wypełnione pismo trafiło do rodziny królewskiej we Francji oraz najwyższego przeoratu zakonu w Czechach. W grudniu zeszłego roku Piotr Sobolewski został przyjęty do roli postulanta - najniższej rangi w zakonie. Jednakże swoją dalszą działalnością przekonał do siebie hierarchów zakonu z Polski oraz Czech i przy akceptacji rodziny królewskiej we Francji przeskoczył w zakonie dwie hierarchie i został przyjęty do roli rycerza - Chavalier de Justice. Śluby zakonne przyjął z rąk prymasa Czech i w obecności kilkunastu księży. Uroczystość bardzo przypominała święcenia kapłańskie i trwała blisko 8 godzin. Przed wstąpieniem do grona rycerzy kandydaci przez godzinę byli zamknięci w celi, gdzie spędzali czas na przygotowaniach do ceremonii.
Piotr Sobolewski otrzymał też tytuł szlachcica, ponieważ pradziad Piotra Sobolewskiego około 1500 roku był właścicielem i zarządcą dużych obszarów leśnych. Tytuł szlachecki nosili również dziadkowie Henryka Sobolewskiego - ojca Piotra. Tytuł odziedziczył zatem bezpośrednio po ojcu. Gdyby nie szlacheckie pochodzenie, Piotr Sobolewski tytułu rycerza by nie otrzymał. Piotr Sobolewski nie ukrywa, że dostąpił wielkiego zaszczytu, ponieważ w całej Polsce jest około 25 osób, które noszą tytuł rycerza Zakonu św. Łazarza. Wynika to z trudności uzyskania tytułu, bo trzeba mieć za sobą bagaż osiągnięć, by otrzymać insygnia rycerskie i przywdziać płaszcz.
Zarząd zakonu znajduje się w Czechach, a wielkim mistrzem jest hrabia Dobrzeński z Dobrzewic. Rodzina królewska z Francji cały czas pełni rolę opiekuna nad zakonem, bo właśnie we Francji Zakon św. Łazarza został założony. Dziś głównym celem zakonu jest szeroko pojęta pomoc osobom niepełnosprawnym i chorym, prowadzenie edukacji zdrowotnej, pierwsza pomoc. Działalność zakonu opiera się na poszukiwaniu i propagowaniu pomocy.
Rycerze Zakonu św. Łazarza otrzymali zaproszenie od papieża Franciszka do Rzymu, gdzie w przyszłym roku papież przejmie zwierzchnictwo nad zakonem.
- Czechy przekazują zwierzchnictwo nad zakonem papieżowi. W związku z tym w Polsce zostanie utworzony przeorat RP i dwie komandorie: kujawsko-pomorska i podkarpacka. W komandorii kujawsko-pomorskiej jestem rozważany na stanowisko komandora, jako najwyższa władza w tej części Polski - wyjaśnia Piotr Sobolewski.
W działalności Zakonu św. Łazarza nie ma żadnego aspektu finansowego, toteż rycerz z Gąsawy nie otrzymuje za sprawowanie swojej funkcji żadnych profitów. Jak sam mówi, złotówki z tego nie dostanie, a 10 razy więcej wyda. W zamian za to otrzymuje radość, jakiej nie każdy ma na co dzień okazję doświadczyć.
- Kiedyś przyjechały do mnie dzieci, które nie mogą być adoptowane. Były w ośrodku tydzień. W dniu wyjazdu poszedłem się z nimi pożegnać. Wszystkie wysiadły z autobusu i się do mnie przytuliły. I to jest radość, którą mogę czerpać. Radość dzieci, które nigdy nie były wcześniej na żadnej wycieczce. Często też odwiedzają mnie ludzie, którzy jako dzieci - podopieczni Domu Dziecka w Inowrocławiu - przyjeżdżali do mnie. Niedawno przyjechał chłopak, którego pamiętam, że dobrze grał w ping-ponga. Przyjechał do mnie, by przedstawić mi swoją żonę i dziecko. On jest dumny z tego, a mi jest bardzo przyjemnie, że jakąś drobną rolę odegrałem w jego życiu - zaznacza Piotr Sobolewski.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1237 (43/2015)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze