Żnin, wybory 2002, szef, powiatowe SLD, Bolesław Cieniawą
Ślubowanie społeczności a realizacja programu partii
Rozmowa z szefem powiatowego SLD Bolesławem Cieniawą.
Klub Nasz Powiat utworzyli radni: Jan Kopterski, Roman Minierski, Stanisław Pietras, na początku kadencji. Klub ten przez około dwa lata współtworzył z SLD koalicję rządzącą w powiecie.Arkadiusz Majszak: Ilu radnych SLD zasiaadało w Radzie Powiatu w mijającej kadencji?
Bolesław Cieniawa: Sojusz Lewicy Demokratycznej wygrał wybory samorządowe w 1998 r. wprowadzając z własnych list 12 radnych, na ogólną ilość 30 mandatów. Wspólnie z klubem radnych Nasz Powiat utworzył koalicję liczącą 18 radnych, która sprawowała władzę samorządową przez blisko połowę kadencji.
- Co ugrupowanie, które pan reprezentuje, poczyniło od ostatnich wyborów samorządowych dla powiatu?
- Tej radzie od 1 stycznia 1999 r. przypadł obowiązek organizowania i prawnego sankcjonowania wszystkich aktów związanych z funkcjonowaniem nowego samorządu, którym jest samorząd powiatowy. Sprawując koalicyjnie władzę radni SLD w niedługim czasie musieli uporać się z tym problemem. Od podstaw opracowano regulamin organizacyjny starostwa, określono zadania poszczególnym jego wydziałom. Doprowadzono do uchwalenia statutu powiatu, przejęto wszystkie jednostki organizacyjne powiatu wraz z ich majątkiem. Przyznam, że początki były trudne. Jednakże dzięki ogromnemu zaangażowaniu pracowników starostwa, kierownictwa jednostek powiatowych problemy związane z tak zwanym organizowaniem powiatu udało się pomyślnie rozwiązać.
- Co radni, którzy dostali się do Rady Powiatu z listy, którą pan reprezentuje dokonali?
- Wśród radnych SLD nie funkcjonuje system indywidualnej oceny ich pracy w trakcie kadencji. Czynimy to na jej zakończenie. Potwierdzam jeszcze raz, że zespół oceniający pracę radnych nie udzielił rekomendacji do ubiegania się o mandat radnego z list komitetu wyborczego SLD - UP czterem obecnym radnym (Krzysztof Napierała, Zbigniew Jaszczuk, Cyryl Mikulski, Halina Koziełek - am).
W bieżącej pracy Rady każdy z radnych pracuje w komisjach i tam wnosi wkład pracy wynikającej z jego doświadczenia, zainteresowań i wiedzy zawodowej. Zdecydowana większość radnych SLD, która uzyskała mandaty radnego w wyborach w 1998 r., godnie reprezentuje ugrupowanie i wyborców, którzy obdarzyli ich zaufaniem w wyborach.
- Czy radni wywiązali się z założeń dyscypliny partyjnej?
- Klub radnych SLD nie podejmował ani razu uchwały o dyscyplinie głosowania w jakiejkolwiek sprawie. Kto wnikliwie obserwował sesje Rady i głosowania, ma na ten temat wyrobione zdanie. A znam przypadek, w którym pewna koalicja, pomimo zapewne podjętej uchwały o dyscyplinie głosowania - nie wiem czy tak było, bo nie byłem członkiem tej koalicji - w trakcie głosowania tajnego na sesji Rady Powiatu, jej członkowie wzajemnie pokazywali sobie kartki do głosowania poświadczając, że słusznie głosują (chodzi o odwołanie Bolesława Cieniawy - am). A wracając do wątku po tej dygresji. Radny składając ślubowanie nie ślubował partii, ale całej społeczności, co nie wyklucza dbałości o realizację programu ugrupowania.
- Jak zatem radni głosowali?
- Na pewno w zgodzie z własnym sumieniem i ze świadomością, że podniesienie ręki "za" bądź "przeciw" jest zgodne z ich odczuciem, z wolą tych, którzy ich wybrali.
- Czy radni SLD zasięgali opinii partii w kwestiach, o których dyskutowali podczas sesji?
- Radni SLD kierowali się przede wszystkim stanowiskiem wypracowanym przez klub radnych SLD.
- Dlaczego pękła koalicja SLD - Nasz Powiat?
- Dogłębnie skomentować zaistniały fakt utraty władzy w powiecie w 2000 r. przez ówczesną koalicję (a tak naprawdę przez SLD) jest tak na gorąco rzeczą trudną. Wtedy cały pięcioosobowy Zarząd Powiatu to członkowie SLD, dzisiaj w Zarządzie zasiada jeden i to statystyczny członek SLD (Zbigniew Jaszczuk - am). Mieliśmy jako lewica program, wiedzieliśmy jak rozwiązywać stojące przed samorządem powiatowym problemy. Odpowiedzialność za osłabienie i podział na lewicy ponoszą niezadowoleni wtedy członkowie SLD - radni powiatu (Zbigniew Jaszczuk, Jerzy Karadymus, Halina Koziełek, Krzysztof Napierała, Cyryl Mikulski, Zdzisław Małecki - am) z malejących ich wpływów w powiecie, chcący uprawiać na szczeblu samorządu powiatowego prywatę. W tym celu stworzyli egzotyczną koalicję, która do dziś ledwie się utrzymuje przy władzy i nie jest zdolna do podjęcia i wykonania żadnego ważnego problemu dla powiatu. Partia miała dość siły, aby się z nimi rozstać. Odeszli wyrzuceni przez sąd partyjny. Inni zabiegają, w zbliżających się wyborach samorządowych o umieszczenie ich na listach SLD, a zapewniam pana, że bezskutecznie. Mam też nadzieję, że inne komitety wyborcze też nie znajdą miejsca dla nich na swoich listach.
- 4 lata temu mówił pan, iż priorytetem dla SLD jest budowa tanich mieszkań dla osób mało zamożnych i młodych małżeństw będących na zarobku. Ile mieszkań udało się wybudować?
- Treść pytania związana jest z programem dla gminy Żnin, a nie powiatu. Współrządzenie koalicji SLD - PSL w gminie notujemy zaledwie od półtora roku. Program przyjęty przez poprzednią koalicję przewidywał lokowanie inwestycji gdzie indziej, nie uwzględniając potrzeby budowy mieszkań socjalnych. Przejmując władzę w gminie Żnin koalicja SLD - PSL kontynuowała rozpoczęte działania inwestycyjne, które także były potrzebne gminie, a wynikały one z konieczności przygotowania gminy pod względem ochrony środowiska pod unijne wymagania. Wspomnę także, iż od przyszłego roku zacznie obowiązywać ustawa wymuszająca na władzach gminnych budowę tanich mieszkań socjalnych. Gmina to zadanie będzie musiała realizować.
- Czego nie udało się dokonać w kończącej się kadencji?
- Przede wszystkim nie udało się zrealizować programu nakreślonego na całą kadencję, gdyż od września 2000 r. wskutek wydarzeń, o których wiele już pisano i w waszym tygodniku, lewica utraciła władzę w powiecie. Trzeba jednak powiedzieć, że lewica w pierwszej połowie kadencji, kiedy realnie sprawowała władzę nie administrowała w powiecie, ale miała program jego rozwoju. Nie działała zachowawczo, jak to czynią jej następcy. Nie trzymała się kurczowo funkcji, nie obdarzała się wzajemnie nimi po to, aby kogoś kupić, aby przetrwać. Widać było obawy rządzących obecnie w powiecie o to, czy uda się dowlec do końca kadencji. Teraz już wiadomo, że się udało dreptając w miejscu.
- Jakie są cele SLD na nadchodzącą kadencję?
- Odsyłam pana redaktorze do programu wyborczego SLD - UP w wyborach samorządowych 2002 r., który niebawem zostanie zaprezentowany.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 551 (37/2002)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze