Żnin, LO, kontrola, stypendium
Spełniał warunki, procedura - nie
Tydzień temu pisaliśmy o napięciu, jakie stworzyło się między powiatowym Wydziałem Oświaty a żnińskim Liceum Ogólnokształcącym, związanym z procedurami kontroli LO. Dziś nieco szerzej o jednej z nich, o następnej - za tydzień.
ZALECENIA KONTROLI Z KURATORIUM Kuratorium zaleciło m.in. przestrzeganie postanowień rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie warunków, form i trybu przyznawania i wypłacania oraz wysokości pomocy materialnej dla uczniów, opracować kryteria wyboru kandydata do stypendium premiera biorąc pod uwagę szczególne uzdolnienia ucznia, zobowiązać samorząd uczniowski do aktywnego uczestniczenia przy typowaniu kandydatów do stypendium premiera, przeszkolić Radę Pedagogiczną w zakresie przestrzegania przepisów dotyczących warunków, form, trybu przyznawania i wypłacania oraz pomocy materialnej dla uczniów oraz zobowiązać nauczycieli do zapoznania uczniów i rodziców z przepisami prawa oświatowego dotyczących możliwości uzyskiwania stypendiów za wyniki w nauce i szczególne osiągnięcia. (am)DOSTALI ZALECENIA BEZ PROTOKOŁU
- Kuratorium z własnej inicjatywy przeprowadziło tę kontrolę. Ja o niej dowiedziałem się 29 maja ub.r., gdy przyszły zalecenia pokontrolne podpisane przez kurator Domicelę Kopaczewską. Z niepokojem zacząłem przyglądać się, co się w tym liceum dzieje i poprosiłem o protokół kontroli - uważa starosta.
Pracownik kuratorium w Bydgoszczy Elżbieta Nowak, która prowadziła kontrole w żnińskim liceum, nie ma wątpliwości, że dyrektor miała obowiązek udostępnić protokół kontroli staroście.
Jędrzej Małecki zażądał 18 lipca zeszłego roku od dyrektor liceum protokołu kontroli. Małgorzata Kurto odmówiła udostępnienia go. W jej odpowiedzi z 27 lipca czytamy: - Odpowiadając na pismo z 18 lipca 2001 r. informuję, że protokół z kontroli przeprowadzonej przez kuratorium oświaty w Bydgoszczy sporządzono w dwóch jednobrzmiących egzemplarzach z adnotacją: Tylko do użytku służbowego.
Jak dowiedzieliśmy się od pani dyrektor Kurto, potem jednak – konkretnie 31 lipca - przekazała staroście osobiście całą dokumentację dotyczącą kontroli. - Otrzymałam ją z powrotem pod koniec października, po czym 6 grudnia poproszono mnie, bym ustosunkowała się do wniosków z kontroli. Nie uczyniłam tego, gdyż od kontroli minął prawie rok, a szkoła wywiązała się ze wszystkich zaleceń pokontrolnych, o czym już 21 czerwca 2001 r. poinformowałam starostwo powiatowe. Szczerze mówiąc, starosta przekroczył swoje kompetencje prosząc o protokół, bowiem nie sprawuje nadzoru nad działalnością w tym zakresie, którego dotyczyła kontrola, co ściśle określa ustawa o systemie oświaty - uważa dyrektor.
Jak powiedział nam starosta Zbigniew Jaszczuk, protokół kontroli otrzymał od dyrektor liceum w listopadzie: - Od lipca trwały nikomu niepotrzebne przepychanki, ze względu na to wezwałem w listopadzie panią dyrektor do Urzędu, miała protokół ze sobą i wtedy mogłem go sobie przeczytać.
Starosta kategorycznie twierdzi, że w lipcu protokołu kontroli w starostwie nie było, a dyrektor Małgorzata Kurto kategorycznie twierdzi, że 31 lipca przekazała ów protokół staroście w obecności sekretarza powiatu Andrzeja Hłonda, wicestarosty Jerzego Karadymusa i kierownika Wydziału Oświaty Jędrzeja Małeckiego.
ZGUBILI NAZWISKA
Kandydata do stypendium typowała jako przedstawiciel samorządu szkolnego Anna Rogaczewska, córka wicedyrektor Marii Rogaczewskiej.
Anna Rogaczewska wyjaśniła nam, że kandydatów do stypendium premiera najpierw zgłaszały samorządy klasowe. Kandydatury uczniów trafiły do Samorządu Uczniowskiego. Anna Rogaczewska jako przewodnicząca Samorządu Uczniowskiego przekazała - jak mówi - wszystkie zgłoszone przez samorządy klasowe kandydatury Radzie Pedagogicznej. Wśród nich były też kandydatury uczniów ze średnią powyżej 5,0.
- Żadne kandydatury nie zostały pominięte. Nie wiem, dlaczego w protokole kontroli jest zapis, że pominęliśmy te kandydatury - uważa Anna Rogaczewska.
Zapytana, czy nie jest nietaktem, by córka wicedyrektor typowała do nagrody syna dyrektora wyjaśniła, że na przewodniczącą samorządu została wybrana przez całą szkołę i w sytuacji, gdy samorząd klasowy typował Pawła Kurto do stypendium premiera, musiała również zaakceptować jego kandydaturę i nie ma w tym nic nienormalnego.
W protokole kontroli widnieje jednak zapis, że Samorząd Uczniowski nie typował niektórych uczniów, którzy mogliby stypendium otrzymać (mowa o uczniach ze średnimi powyżej 5,2). Jak to się ma do faktu, iż przewodnicząca samorządu szkolnego przekazała Radzie Pedagogicznej wszystkie kandydatury, protokół się nie wypowiada.
DRUGI WNIOSEK
Protokół kontroli ujawnia, że bardzo zdolny uczeń, który miał średnią powyżej 5,3 był w tym samym czasie przez samorząd i Radę Pedagogiczną typowany do stypendium ministra (to inne stypendium niż premiera). Wniosek dotyczący przyznania temu uczniowi stypendium ministra - zgodnie z protokołem kontroli - do kuratorium nigdy nie doszedł. Dyrektor Małgorzata Kurto twierdzi, że wniosek wysyłała: - Obydwa wnioski dotyczące przyznania stypendiów: premiera i ministra edukacji narodowej zostały wysłane w jednej kopercie. Kuratorium do dziś nie odpowiedziało mi na pytanie, co stało się z wnioskiem o przyznanie stypendium ministra – mówi dyrektor Kurto.
BYŁY UCHYBIENIA
Pracownik kuratorium w Bydgoszczy Elżbieta Nowak zapytana, czy kuratorium zakwestionowało prawidłowość typowania Pawła Kurto do stypendium premiera, powiedziała: - Nie można powiedzieć, by nie spełniał warunków. Nie ma zastrzeżeń do kandydatów wytypowanych przez szkołę. Są za to uchybienia natury proceduralnej. Kontrola wykazała pewne niedociągnięcia.
Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z 13 maja 1997 r. stypendium premiera przyznaje się uczniowi szkoły średniej dającej możliwość uzyskania świadectwa dojrzałości, który spełnił warunki do otrzymania świadectwa promocyjnego z wyróżnieniem uzyskując przy tym najwyższą w danej szkole średnią stopni albo wykazuje szczególne uzdolnienia w co najmniej jednej dziedzinie wiedzy, uzyskując w niej celujące stopnie, a z pozostałych przedmiotów stopnie co najmniej dobre. (am)BRAK REGULAMINU
Pracownik kuratorium dodała, że z reguły szkoły średnie typują do stypendium premiera uczniów z najwyższą średnią.
- Wykładnią, którą należy brać pod uwagę przy typowaniu ucznia do nagrody premiera jest rozporządzenie Rady Ministrów. Ponadto szkoła powinna mieć swój wewnętrzny regulamin typowania kandydatów, który rozstrzygałby wszelkie wątpliwe sprawy i dzięki takim kryteriom szkoła mogłaby wytypować taką osobę, która nie wzbudzałaby żadnych kontrowersji. Żnińskie liceum takiego regulaminu nie miało i sugerowałam szkole podczas kontroli, że najbezpieczniej jest typować do takiego stypendium ucznia z najwyższą średnią - wyjaśnia Elżbieta Nowak.
Dyrektor Kurto zaznacza, że wcześniej kuratorium nic nie wspomniało , aby potrzebny był wewnętrzny regulamin typowania kandydatów do stypendium. Dodaje, że nie ma na ten temat żadnego zapisu w odpowiednim rozporządzeniu Rady Ministrów. – Teraz szkoła będzie typować kandydata z najwyższą średnią – zgodnie z zaleceniami kuratorium.
ZALECENIA - PRAWIE WYKONANE
Dyrektor Małgorzata Kurto zapytana, które z zaleceń pokontrolnych zostały wykonane, powiedziała, że zostały już wykonane wszystkie wnioski za wyjątkiem pierwszego.
- Nie otrzymaliśmy bowiem środków na stypendia socjalne i naukowe. Przy okazji wyrażam swoje zdziwienie, że przy formułowaniu wniosków kontrolujący w jednym punkcie nie powołał się na rozporządzenie Rady Ministrów z 13 maja 1997 r., którego przestrzeganie było przedmiotem kontroli - wyjaśnia dyrektor.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 522 (8/2002)
Inne teksty na ten temat:
Kontrolował, naraził się AWS-owi
Kulisy powstania pracowni komputerowej
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze