Stowarzyszenie Młodych Polek w Sobiejuchach
Niedawno odwiedzili położoną nieopodal Żnina wieś Sobiejuchy uczestnicy konferencji poświęconej krajobrazowi wieloobszarowych majątków ziemskich w Wielkopolsce. Oprowadzał ich po wsi, dworskim parku i pałacu syn ostatniego właściciela majątku w Sobiejuchach Dezydery Chłapowski. Z okazji tej konferencji wydawnictwo "Wulkan" wydało w pięknej szacie graficznej książeczkę poświęconą zespołowi pałacowo - parkowemu w Sobiejuchach.
Trafiła ona do rąk mieszkańców wywołując, przede wszystkim u osób starszych szereg nostalgicznych wspomnień. We wsi bowiem nadal mieszka kilka osób, które doskonale pamiętają lata międzywojenne, prace na majątku ziemskim, kontakty z bardzo życzliwymi dla nich właścicielami. Wspomnienia dawno minionej młodości odświeżyły w pamięci czasy, które są ważne w życiu każdego z nas, a więc okres nawiązywania przyjaźni, pierwszych przygód miłosnych, poznawania przyszłych partnerów na całe dorosłe życie.
W okresie międzywojennym nie było na wsiach klubów, świetlic czy też tak modnych ostatnio dyskotek. Towarzyskie życie młodzieży skupiało się więc wokół kościoła. Pod jego patronatem działały też liczne młodzieżowe organizacje. Jedną z nich było szczególnie aktywne w Sobiejuchach Stowarzyszenie Młodych Polek. Założyła je w 1928 roku żona ostatniego właściciela Sobiejuch - Mieczysława Chłapowskiego. Do dzisiaj mieszkają w Sobiejuchach trzy, szczególnie swego czasu aktywne członkinie tej organizacji: Antonina Haglauer - prezes Koła w Sobiejuchach, Władysława Kozłowska - sekretarz i Marta Cyganiak. Wszystkie trzy panie, obecnie w podeszłym wieku, z rozrzewnieniem wspominają lata swojej młodości, przygody, które wspólnie przeżyły działając aktywnie w Stowarzyszeniu Młodych Polek. Pamięć ludzka jest niestety zawodna, niektóre dawne zdarzenia zacierają się, inne dają się odtworzyć jedynie fragmentarycznie. Udało mi się nakłonić do wspomnień panią Władysławę Kozłowską - sekretarza Koła w Sobiejuchach. Myślę, że te fragmentaryczne wspomnienia zainteresują czytelników "Pałuk" i jednocześnie rzucą pewien snop światła na działalność Stowarzyszenia Młodych Polek popularnej organizacji młodzieżowej okresu międzywojennego.
Do Stowarzyszenia należały - wspomina pani Władysława Kozłowska - wszystkie młode dziewczęta mieszkające w Sobiejuchach i należącej do majątku Obrony Leśnej, Które ukończyły 14 rok życia. Koło działające w Sobiejuchach miało własny pięknie haftowany sztandar, na którym widniało hasło "Słusznej Sprawie Służ". Zebrania Koła odbywały się raz w miesiącu, przeważnie w okresie, kiedy w Sobiejuchach przebywała żona właściciela majątku. Ona bowiem organizowała tzw. skrzynkę zapytań, do której młode dziewczęta składały pytania dotyczące różnych spraw życiowych. Odpowiadała na nie pani Chłapowska udzielając różnych porad i wskazówek. W ramach działalności Stowarzyszenia organizowane były różne wycieczki (np. wozem drabiniastym na uroczystości kościelne do Łabiszyna, do Poznania na wystawę krajową) oraz pielgrzymki do Częstochowy. Członkinie Koła przygotowywały też różnego rodzaju przedstawienia przeważnie o tematyce religijnej, uświetniały swoją obecnością uroczystości dożynkowe organizowane przez właścicieli Sobiejuch.
Dziewczęta ze Stowarzyszenia Młodych Polek po wyjściu za mąż musiały opuszczać jego szeregi. Uroczyście żegnane przez koleżanki, obdarowywane drobnymi upominkami, powiększały grono byłych członkiń tej niezwykle popularnej w okresie międzywojennym organizacji młodzieżowej.
Uważam, iż w tradycji rodzinnej warto takie wspomnienia kultywować. Inaczej pozostaną w pamięci obecnych młodych mieszkańców wsi jedynie działające w czasach realnego socjalizmu polityczne organizacje młodzieżowe typu Związku Młodzieży Wiejskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze