Reklama

Trener z laską w ręku

Gąsawa, LKS, hokej, społecznik, laskarz

    Trener z laską w ręku

     Trener, działacz, szkoleniowiec, pasjonat, dobry organizator, to tylko niektóre określenia pasujące do sylwetki Jacka Mazanego, który ze względu na stan zdrowia zrezygnował z aktywnej pracy szkoleniowej.

     Jacek Mazany jako zawodnik drużyny seniorów LKS Gąsawa rozpoczął przygodę z hokejem w 1971 roku. Wtedy gąsawski zespół grał w drugiej lidze i walczył o awans do pierwszej ligi. Jego pierwszymi trenerami byli Jan Gołębiewski, Aleksander Szary i Marian Grotowski. Pierwsze kroki w szkoleniu młodych zawodników Jacek Mazany zrobił w 1974 roku, kiedy to jeszcze jako zawodnik rozpoczął pracę z zespołem juniorów.

     W końcu lat siedemdziesiątych i na początku osiemdziesiątych był trenerem drużyny żeńskiej, która grała w I lidze. Kierownikiem tej drużyny była jego żona Elżbieta. W 1981 roku prowadził pierwszy zespół seniorów LKS Gąsawa. Trwało to jeden sezon.

Reklama

     Najwięcej jednak czasu, pracy i zaangażowania Jacek Mazany poświęcił najmłodszym zawodnikom gąsawskiego klubu. To właśnie pod jego okiem pierwsze kroki w sztuce gry w hokeja na trawie stawiało wielu gąsawskich zawodników, grających w zespołach juniora młodszego, starszego czy też seniorów. Większość złotych medalistów ostatnich mistrzostw Polski juniorów rozpoczynała naukę gry w hokeja w drużynie Jacka Mazanego, również jego syn Piotr, obecnie zawodnik zespołu juniora starszego. Jego wychowankami są między innymi tacy zawodnicy jak: Adam Pieczyński, Rafał Kwiatkowski, Stanisław Bratkowski, Jacek Burdziński, Olek Pałecki, Eugeniusz Gaczkowski.

     Obok pracy trenerskiej z najmłodszymi adeptami hokeja na trawie Jacek Mazany włączył się w działalność Uczniowskiego Klubu Sportowego Tarpany, działającego przy Szkole Podstawowej w Gąsawie. Dzięki jego zaangażowaniu i zmysłowi organizacyjnemu włączył w działalność wielu rodziców i ludzi wspomagających uczniowski klub.

Reklama

     Od kilku lat Jacek Mazany działa i gra w klubie oldbojów w Rogowie. Dzięki wyjazdom z oldbojami do Niemiec nawiązał kontakty z niemieckim klubem w Ostenienburgu, które zaowocowały wyjazdami grup dzieci i młodzieży do Niemiec.

     Jak powiedział Pałukom, tak zupełnie i całkowicie nie zaprzestanie działać w gąsawskim sporcie. Gdy tylko unormuje się stan jego zdrowia, będzie w miarę swoich możliwości i sił wspomagał pracę w Uczniowskim Klubie Sportowym.

Jacek Mielcarzewicz

Pałuki nr 527 (13/2002)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości