Płot, drzewo czy ubikacja z muszlą klozetową, bieżącą wodą, papierem toaletowym, mydełkiem i ręcznikiem - to alternatywa dla bywalców ogródka piwnego przy ul. Wandy Pieniężnej, gdy muszą pójść za potrzebą. Wielu z nich wybiera pierwszą z opcji, a za chwilę wszyscy z nich mogą ponieść tego wyboru konsekwencje. Takie, że przyjdzie im pić w ukryciu przed policją, bo właściciel sklepu może być zmuszony do zamknięcia ogródka albo straci koncesję na sprzedaż alkoholu.
Lucyna Krajewska po raz kolejny zgłosiła problem zakłócania porządku publicznego przez klientów sklepu z ogródkiem piwnym na ul. Wandy Pieniężnej. fot. Karol Gapiński Na ul. Wandy Pieniężnej Czesław Wiśniewski od 18 lat wraz z rodziną prowadzi sklep spożywczy. Na prywatnej posesji zorganizował ławeczki z parasolkami. Klienci mogą tam przysiąść i spożyć alkohol. W przeszłości pojawiały się sygnały niezadowolenia mieszkających po sąsiedzku osób, że dochodzi do zakłócania porządku publicznego i norm obyczajowych. Dodatkowym przyczynkiem do skarg było głośne zachowywanie się nietrzeźwych klientów, w tym zakłócanie ciszy nocnej po 22:00.
Podstawowym problemem było od początku częste załatwianie potrzeb fizjologicznych przez klientów sklepu z ogródkiem piwnym. Robią to pod drzewem albo pod płotem. Sąsiedzi skarżyli się na brzydkie zapachy i przypadki oddawania moczu na ich posesje.
Panie mieszkające w sąsiedztwie sygnalizowały to na spotkaniu dotyczącym bezpieczeństwa, które Komenda Powiatowa Policji w Żninie zorganizowała w zeszły czwartek w świetlicy Spółdzielni Mieszkaniowej. Zresztą nie były to pierwsze sygnały, które zgłaszały policjantom. Lucyna Krajewska przypomniała, że jesienią doszło do próby włamania do piwnicy jej domu. Zdaniem mieszkanki ul. Wandy Pieniężnej, musiał to być jakiś klient sklepu. - To było w samo południe i nie był to na pewno profesjonalny włamywacz, tylko przypadkowa osoba, której może zabrakło na alkohol, więc postanowiła coś skraść z piwnicy w sąsiedztwie. Ten włamywacz został wypłoszony przez mojego męża, ale później nie poniósł konsekwencji, bo nie można było udowodnić mu tego czynu - mówiła po spotkaniu w świetlicy Lucyna Krajewska, która liczyła, że na spotkaniu zorganizowanym przez policję pojawią się przedstawiciele gminy. Poza kilkoma radnymi nie było jednak ani burmistrza, ani innych urzędników ratusza. Komendant powiatowy policji w Żninie Artur Krajewski wyraził z tego powodu żal.
Natomiast w odpowiedzi na pytania Lucyny Krajewskiej, co policja robi z problemem nieobyczajnych zachowań i zakłócania porządku przez klientów sklepu, komendant poinformował, że policja już wcześniej skierowała do Urzędu Miejskiego wniosek o cofnięcie zezwolenia na sprzedaż alkoholu w sklepie na ul. Wandy Pieniężnej. Na razie komenda nie otrzymała odpowiedzi z ratusza w tej sprawie.
Artur Krajewski zwracał też uwagę, że interwencje w konkretnych przypadkach, skutkujące nawet przyłapaniem kogoś przez policję na gorącym uczynku, jak zakłóca porządek publiczny, byłyby częstsze, gdyby obserwatorzy takich zjawisk zgłaszali to na nr 997 lub 112. Z kolei Lucyna Krajewska i inna z mieszkanek ul. Wandy Pieniężnej, sąsiadująca ze sklepem z ogródkiem piwnym sygnalizowały, że ten przybytek jest przecież blisko szkoły, dlatego tym bardziej powinien być zamknięty.
Wczesne popołudnie w ostatni wtorek. Temperatura powietrza oscyluje wokół zera stopni Celsjusza. Aura mało sprzyjająca, aby na świeżym powietrzu usiąść i wypić alkohol. Zwłaszcza, jeśli mamy tutaj na myśli nie grzańca, lecz zwykłe, butelkowane piwo. A takie dostrzegliśmy na stolikach w ogródku przy sklepie na ul. Wandy Pieniężnej, przy których siedziało kilku amatorów złocistego trunku.
Wśród nich Tadeusz Zendwelewicz, który nie ukrywa, że jest stałym bywalcem ogródka piwnego przy sklepie na ul. Wandy Pieniężnej. - Jestem tu prawie codziennie, zwłaszcza że mieszkam niedaleko.Tu jest jak najbardziej wszystko w porządku. Potrzeby fizjologiczne chodzimy załatwiać tam - w podwórze. Jest tam zrobiona ubikacja - mówi. Jego znajomy, który pragnie zachować anonimowość dodaje, że ów sklep z ogródkiem piwnym to miejsce, do którego przychodzą z reguły osoby, które chcą wypić piwo i porozmawiać w swoim towarzystwie, ale nie stać ich na konsumpcję w pubie.
Czesław Wiśniewski zaprezentował funkcjonalną, dużą toaletę w obiekcie gospodarczym na tyłach posesji z ogródkiem piwnym fot. Karol Gapiński Czesław Wiśniewski uważa, że skargi na policję to w dużej mierze złośliwość niektórych ludzi. - My tutaj po prostu prowadzimy działalność gospodarczą, chcemy uczciwie zapracować na swoje utrzymanie, a to się nie wszystkim podoba, że coś próbujemy. Zapewniam, że w sprawie nieobyczajnych zachowań, które polegałyby na tym, że ktoś sika na widoku publicznym, to nie jest tak, że to robi, bo nie ma gdzie indziej. Ja tutaj kiedyś miałem taką rynienkę, do której się klienci załatwiali. Nie wszyscy chcieli tak robić i sikali pod płotem. Nie da się ukryć, że brzydko pachniało. Były co do tego uwagi zgłaszane do mnie. Dlatego urządziłem porządną toaletę z bieżącą wodą, z muszlą i umywalką. Jest to podłączone do kanalizacji miejskiej. Proszę powąchać, jak tutaj idziemy...Czy śmierdzi? No nie - mówi Czesław Wiśniewski, prowadząc kilkadziesiąt metrów za tyłem sklepu i ogródka piwnego aż do drugiej części swej posesji. Po lewej stronie wzdłuż granic tej posesji ciągnie się dwumetrowej wysokości płot - nie siatka, przez którą ktoś mógłby nasikać na teren sąsiedniej posesji. Czesław Wiśniewski podkreśla, że tylko na małej szerokości tuż przy samej ulicy jeszcze niedawno nie miał takiego płotu granicznego z sąsiednią posesją, a teraz już go ma. - Chciałem zadziałać profilaktycznie, żeby ktoś z klientów nie sikał przypadkiem na cudzy teren - mówi Czesław Wiśniewski.
Sierżant sztab. Wioleta Burzych, oficer prasowy w Komendzie Powiatowej Policji w Żninie podkreśla, że od dawna pilnowanie sytuacji związanej z nieobyczajnymi zachowaniami, czy zakłócaniem porządku publicznego w sklepie państwa Wiśniewskich lub w jego obrębie, ma na uwadze st. asp. Bartosz Kubisiak. To policjant dzielnicowy dla tej części Żnina. Rzeczniczka komendanta przyznaje, że wpływały zgłoszenia listowne i pocztą elektroniczną informujące o sytuacji. Także ze strony Lucyny Krajewskiej.
W związku z tym najpierw 8 listopada zeszłego roku dzielnicowy wysłał informację do Urzędu Miejskiego z prośbą o podjęcie działań. Następnie komenda powiatowa wysłała do żnińskiego ratusza pismo z wykazem interwencji od początku 2016 r. do końca listopada związanych z zakłócaniem porządku publicznego.
Czesław Wiśniewski chciałby raz na zawsze zapobiec skargom sąsiadów, dlatego planuje między płotem, który już postawił, a wnętrzem ogródka piwnego oraz chodnikiem prowadzącym przez swą posesję do toalety postawić dodatkowe ogrodzenia z siatki.
Nie wiadomo jednak, jaka będzie przyszłość całego sklepu i ogródka piwnego, ponieważ wraz ze wspomnianym wykazem interwencji policja skierowała do Urzędu Miejskiego wniosek o cofnięcie zezwolenia na sprzedaż alkoholu w sklepie na ul. Wandy Pieniężnej.
- No nie. Pozwolenia na alkohol cofnąć to nie mogą, co najwyżej zakażą prowadzić ogródek, z czym się liczę, ale też przecież nie od razu trzeba tak karać. Ja myślę, że sytuacja się ostatnio poprawiła. Zwłaszcza, że ostatnio policjant zdołał przyuważyć kogoś, kto pił na ulicy. Dostał ten ktoś mandat i teraz ci klienci zachowują się grzeczniej - mówi Czesław Wiśniewski. Handlowiec ma zresztą w planie dalsze poprawianie infrastruktury związanej z prowadzoną działalnością. - Kiedyś miałem tu kamery, ale parę lat temu była sprawa z fałszywymi pieniędzmi i również dzięki nagraniom z tamtych kamer policji udało się zebrać dowody. Jednak po zdemontowaniu tych kamer do celów dochodzeniowych jakoś tak się złożyło, że już ich na powrót nie założyłem. Teraz jednak mam plan, by to zrobić i znów tu będzie monitoring. Poza tym oznaczę dojście do ubikacji - planuje. Liczy na to, że nie będzie zmuszony zamknąć sklepu, bo jest on źródłem utrzymania dla całej rodziny. Podkreśla, że obecnie zasilają budżet gminy tylko z tytułu podatków od nieruchomości wykorzystywanej pod działalność gospodarczą kwotą 8.000 zł rocznie. - Jeśli nie będzie ogródka, to te pieniądze też będą mniejsze - mówi Czesław Wiśniewski.
- Zdajemy sobie sprawę, że spożycie alkoholu w takim obiekcie z ogródkiem piwnym jest pod jakąś tam kontrolą, ale wpłynęły skargi, zakłócany bywa porządek publiczny i naszym zadaniem jest podjąć działania. Natomiast gdyby klienci tego sklepu w przyszłości pili alkohol w niewyznaczonych do tego miejscach publicznych, to naszym zadaniem będzie takie przypadki wychwytywać i za nie karać - zapowiedziała Wioleta Burzych, rzecznik komendanta powiatowego.
Handel alkoholem w gminie Żnin w 2016 r.
Policja, rozpatrując wniosek Lucyny Krajewskiej oraz sygnały od innych mieszkańców, skierowała prośbę do Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej o wspólne przyjrzenie się sytuacji w sklepie i ogródku piwnym.
- Kontrola w sklepie i ogródku piwnym prowadzonym przez panią Annę Wiśniewską (jest w rejestrze obiektów prowadzonym przez PSSE w Żninie) przeprowadzona była w dniu 15 listopada 2016 r. Na stwierdzone podczas kontroli nieprawidłowości natury sanitarnej (m.in. udostępnienie klientom ogródka piwnego miejsca, które miało spełniać funkcję ubikacji niespełniającej wymagań sanitarnych i technicznych, nieprzyjemne zapachy pochodzące z użytkowanej ubikacji, brak bieżącej wody w drugiej ubikacji, która pierwotnie była przeznaczona dla klientów ogródka piwnego) wydano decyzję administracyjną nakazującą w trybie natychmiastowym ustanowienie zakazu korzystania z dotychczasowej ubikacji oraz zapewnienie bieżącej wody w drugiej ubikacji. Nakazy decyzji zostały wykonane, co potwierdziły ponowne kontrole z dnia 17 oraz 28 listopada, a także 13 grudnia 2016 r. - przekazał Tadeusz Kosiara, powiatowy inspektor sanitarny w Żninie.
Sklep i ogródek piwny na ul. Wandy Pieniężnej 28 grudnia zeszłego roku - dzień przed debatą o bezpieczeństwie zorganizowaną przez policję - wizytowała też Gminna Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Do ratusza w Żninie skierowaliśmy zapytanie o losy wniosku policji o cofnięcie koncesji dla sklepu państwa Wiśniewskich. Pytaliśmy też o to, czy w minionym roku do ratusza wpływały skargi na sytuacje w kontekście zakłócania porządku publicznego, a związane z tą bądź innymi placówkami sprzedającymi alkohol.
- W ciągu roku spływały do burmistrza sporadyczne zgłoszenia i skargi mieszkańców związane z zachowaniem osób spożywających alkohol w różnych miejscach, w tym przy ulicy Wandy Pieniężnej. Monitorujemy również działalność punktu przy ulicy Średniej. Każdorazowo przyglądamy się zgłoszeniom, aby w przypadku stwierdzenia naruszenia przepisów przez podmioty sprzedające alkohol podjąć odpowiednie działania zmierzające do poprawy sytuacji osób postronnych - poinformował na koniec Dawid Kolasa, rzecznik prasowy w Urzędzie Miejskim w Żninie.
Filmy (O zakłócaniu porządku publicznego, Żnin, Sklep z ogródkiem piwnym, Żnin) w zakładce Filmy.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1299 (1/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze