Reklama

W bok rywala

Pod urzędem w Żninie
     W bok rywala
     Dariusz Kaźmierczak, niedawny kandydat na burmistrza Żnina, uszkodził auto swojego rywala, burmistrza Leszka Jakubowskiego i odjechał. Twierdzi, że nie czuł uderzenia. Policja ukarała go mandatem w wysokości 50 zł.

Samochód burmistrza ma uszkodzone przednie drzwi z lewej strony
        fot. Arkadiusz Majszak Dariusz Kaźmierczak miał już przygodę z fotoradarem w roli głównej w poprzedniej kadencji, jako radny miejski. Sprawa również dotyczyła zagadnień z zakresu ruchu drogowego. Fotoradar zrobił zdjęcie samochodu Dariusza Kaźmierczaka na ulicy 1 Stycznia. Komendant Straży Miejskiej Włodzimierz Dolaciński twierdził, że radny jechał w terenie zabudowanym 100 km/h. Dariusz Kaźmierczak twierdził, że przekroczył prędkość, ale poza terenem zabudowanym.
Piszemy o tym na naszej stronie internetowej www.paluki.tygodnik.pl. Tekst ten można znaleźć wybierając opcję Szukaj w archiwum i wpisując w okienku hasło Radny z ponadprędkością.

     22 grudnia radny Rady Powiatu w Żninie Dariusz Kaźmierczak przyjechał do Urzędu Miejskiego w Żninie złożyć oświadczenie majątkowe swojej żony Katarzyny, radnej Rady Miejskiej w Żninie. Auto zaparkował na parkingu dla pracowników urzędu. Po załatwieniu wszystkich formalności w biurze rady miejskiej odjechał. W tym samym dniu, po wizycie Dariusza Kaźmierczaka w urzędzie, burmistrz Leszek Jakubowski miał zamiar wyjechać w sprawie służbowej. Podszedł do samochodu i - jak sam stwierdził - drzwi w samochodzie mu nie pasowały.
     Okazało się, że przednie drzwi od strony kierowcy mają pokaźne wgniecenie. Burmistrz poszedł do biura Rady Miejskiej.
     Od jednego z pracowników dowiedział się, że uszkodzenia auta dokonał Dariusz Kaźmierczak i było słychać uderzenie w samochód burmistrza. Leszek Jakubowski o sprawie powiadomił Straż Miejską. Strażnicy zawiadomili o zdarzeniu policję. Nie było jednak żadnych dowodów na to, że Dariusz Kaźmierczak był sprawcą uszkodzenia samochodu burmistrza. Odtworzono nagranie z kamery znajdującej się na budynku Urzędu. Widać na nim, jak Dariusz Kaźmierczak uderzył swoim samochodem w samochód Leszka Jakubowskiego. Policjanci zabezpieczyli nagranie, spisali protokół i pojechali do Dariusza Kaźmierczaka. Po całym zdarzeniu Dariusz Kaźmierczak przyjechał przeprosić burmistrza. Leszek Jakubowski przyznaje, że miał jedynie żal o to, że Dariusz Kaźmierczak odjechał z parkingu.
     - Gdyby nie kamera, to by się mógł wymigać. Poza tym ja zawsze w tym samym miejscu parkuję - mówi Leszek Jakubowski, który nie martwi się o koszty naprawy samochodu, gdyż zostaną one pokryte z ubezpieczenia Dariusza Kaźmierczaka.
     Radny powiatowy przyznaje, że do zdarzenia doszło przez jego nieuwagę. Nie był świadomy tego, co się stało i odjechał. Podkreśla, że zapłacił 50 zł mandatu i nie otrzymał żadnych punktów karnych. - Gdybym poczuł, że coś takiego się stało, to bym się zatrzymał i nie odjechał - mówi Dariusz Kaźmierczak.
     Nadkomisarz Krzysztof Jaźwiński, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Żninie, wyjaśnia, że sprawca zdarzenia został ukarany mandatem. Kara obejmowała i samo uderzenie, i to, że Dariusz Kaźmierczak odjechał z miejsca zdarzenia. - Trudno było określić, że to było umyślne oddalenie się z miejsca zdarzenia. Wyciągnięto konsekwencje wobec sprawcy poprzez wystawienie mandatu - wyjaśnia Krzysztof Jaźwiński. Policjanci na podstawie monitoringu ustalili samochód i kierowcę. - To jest poza drogą publiczną i w tym przypadku punkty karne nie są przyznawane - powiedział Krzysztof Jaźwiński.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 985 (52/2010)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości