Marek Pindral opowiedział o swoim trzyletnim pobycie w Omanie
fot. Barbara Filipiak Żnin, MiPBP, Klub Podróżnika, Dyskusyjny Klub Książki , Marek Pindral, Oman
W cieniu minaretów
W żnińskiej Bibliotece Publicznej na zaproszenie Klubu Podróżnika i Dyskusyjnego Klubu Książki gościł Marek Pindral, który opowiedział o Omanie.
Marek Pindral jest dziennikarzem i fotografem, podróżnikiem i autorem książek podróżniczych. Przede wszystkim jednak jest wykładowcą uniwersyteckim języka angielskiego i ta profesja właśnie daje mu możliwość zwiedzania świata - daje możliwość łączenia pasji podróżowania z pracą.
Podczas spotkania opowiedział barwną opowieść o Omanie, w którym spędził trzy lata. Oman leżący na Półwyspie Arabskim w Polsce jest krajem jeszcze mało znanym. - Musimy sobie uświadomić, że przenosimy się do państwa muzułmańskiego na wskroś, i to bardzo konserwatywnego. Niektórzy moi omańscy znajomi na przykład nigdy nie słuchali muzyki, bo uważali ją za haram, to znaczy zakazaną, bo to Allahowi by się nie spodobało - powiedział prelegent i dodał, że wszystko jest tam podporządkowane islamowi. - Zakazuje on w miejscach kultu przedstawiania wyobrażeń ludzi, zwierząt czy boga. Przedstawianie boga w jakiejkolwiek postaci jest tam absolutnie zabronione.
Jak zauważył Marek Pindral, Omańczycy oczekują szacunku dla siebie, swojej religii i tradycji, a zapominają często, że to powinno działać też w drugą stronę. - Tam jest absolutny zakaz eksponowania jakichkolwiek innych symboli religijnych niż symbole islamu - powiedział podróżnik.
Podczas spotkania opowiadał również, że dla mężczyzn w kraju rządzonym przez sułtana Kabusa ibn Saida w hierarchii wartości drugie miejsce zajmuje samochód. - Miałem wrażenie, że ta przesiadka, która nastąpiła czterdzieści lat temu z osiołków, wielbłądów do samochodów nastąpiła trochę za szybko u Arabów. Technicznie jest to bardzo łatwe do zrobienia, natomiast mentalnie... Im się ciągle wydaje, że jadą na wielbłądach tylko, że szybciej. Jeżdżą jak szaleni, absolutnie to są szaleńcy, jeśli chodzi o kierowanie samochodami - podkreślił.
Podróżnik przytoczył również wiele ciekawostek związanych z kulturą i tradycją Omańczyków. Świętem narodowym są tam urodziny Jego Wysokości, a na punkcie piłki nożnej Omańczycy mają kompletnego bzika. Perfumy są tam droższe niż samochód, a wielbłądy od żon. Usłyszano także o tym, że zanim trysnęła w Omanie ropa, bogactwem tego kraju było kadziło. - Ono było droższe od złota - powiedział Marek Pindral. Zapewniał, że w dżiny się tam święcie wierzy, gdyż wspomina o nich święty Koran.
Barwna opowieść, jaką snuł Marek Pindral, dotyczyła także miejsca kobiety i mężczyzny w świecie islamu, architektury i luksusu, którym lubią się Omańczycy otaczać. - Sukces krajów takich jak Oman, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar, Kuwejt, byłby niemożliwy bez taniej siły roboczej z Bangladeszu, Indii, Pakistanu. Mężczyźni, którzy przyjeżdżają do pracy, z reguły na dwa lata, trzymani są w strasznych warunkach, zabierane są im najczęściej już na lotnisku paszporty, często nie mają opieki socjalnej, zarabiają tam grosze, a wielu z nich pracuje przez te dwa lata siedem dni w tygodniu bez jednego dnia wolnego.
Na zakończenie Marek Pindral powiedział: - To, że ja na początku mówiłem, że czułem się tam super bezpiecznie, najbezpieczniej ze wszystkich krajów, w jakich byłem, to proszę nie zapominać, że ja to mówię z perspektywy mężczyzny. Jako samotna kobieta nie odważyłbym się na te wszystkie wypady, na wędrowanie po nocach. O tym proszę pamiętać.
Dyrektor biblioteki Jadwiga Jelinek życzyła klubowiczom zdrowych, spokojnych i szczęśliwych świąt Bożego Narodzenia, a Marek Pindral po spotkaniu podpisywał swoją książkę W cieniu minaretów - Oman i rozdawał autografy. Spotkanie miało miejsce 10 grudnia.
Więcej zdjęć w naszej galerii, a film w zakładce Filmy.
Barbara Filipiak, 16 XII 2015
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze