Reklama

Wiedziała, że tak będzie

 

W spotkaniu z Kasią Pisarską uczestniczyli uczniowie żnińskiego "ekonomika"

         fot. Barbara Filipiak

Żnin, Biblioteka Publiczna, Kasia Pisarska, spotkanie, autorka, pisarka, dziennikarka
     Wiedziała, że tak będzie
     27 listopada w żnińskiej Bibliotece Publicznej odbyło się spotkanie autorskie z Kasią Pisarską - dziennikarką TTV i pisarką.

     Książka Kasi Pisarskiej Wiedziałam, że tak będzie ukazała się drukiem 18 listopada i jest opowieścią o przyjaźni, życiowych wyborach, a przede wszystkim fabuła pełna przygód wprawia czytelnika w dobry humor i sprawia, że szare jesienne dni stają się przyjemne. - Historia, która zdarzyła się w książce, nawet gdybym miała przejść chińskie tortury, nie powiem czy zdarzyła się, czy się nie zdarzyła. Chciałam natomiast przekazać czytelnikom, że z jednej strony o nasze marzenia, jakie by one nie były, warto walczyć, warto zastanowić się jakiego tego życia byśmy chcieli, bo nie każdy chce być na przykład prezydentem Stanów Zjednoczonych. Wydaje mi się, że tak naprawdę mieć koło siebie kogoś fajnego, kto nas lubi i nas znosi, i nas toleruje jak my mamy taki średnio sympatyczny humor, to jest to dla mnie jedna z tych rzeczy ważnych - mówiła pisarka.
     Autorka o sobie mówić nie lubi, bo uważa, że jest wiele ciekawszych tematów, jednak w telegraficznym skrócie opowiedziała o swoim piętnastoletnim pobycie za granicą (mieszkała 7 lat we Francji i 8 lat we Włoszech). Po powrocie do Polski udało się jej zrealizować wiele marzeń. Jednym z nich był program Psie adopcje prowadzony przez nią w stacji TTV. - Drugi szczyt marzeń to jest książka, która teraz wyszła. Trzeci szczyt marzeń? Film. Dlaczego nie. Film na podstawie książki. Nie nazwałabym tego jeszcze celem, ale gdyby kiedyś był, to byłoby mi bardzo przyjemnie - powiedziała Kasia Pisarska, która zaraża optymizmem innych. Zawsze uśmiechnięta, mówi o sobie, że jest genetycznie zmodyfikowaną psiarą, bo psy kocha ponad wszystko. Ale lubi też gotować, robić przetwory i dżemy oraz piec ciasta, których potem nie je, bo nie lubi jeść słodyczy. - Dom jak pachnie czymś dobrym, czymś, co się samo zrobi, dla mnie jest taką trochę wartością, że tak powiem wyższą, czy najwyższą nawet. I mam nadzieję, że te zapachy włoskie właśnie dzięki temu, że ileś tam lat we Włoszech mieszkałam, udało mi się tutaj do książki przelać - powiedziała dziennikarka. Podczas spotkania opowiedziała również o swojej miłości do psów, sama zaadoptowała aż trzy. - Jestem przekonana o tym, że nie każdy musi mieć psa, nie każdy powinien mieć psa, nie każdy zasługuje na psa, ale jeżeli już chcemy go mieć, to zanim pomyślimy o zakupie warto wcześniej pomyśleć o adopcji. Dlatego, że mamy sto tysięcy tych psiaków za kratami i te psiaki tak naprawdę wszystkie co do jednej sztuki trafiły za te kraty schroniskowe z naszej winy, bo to człowiek nie dopilnował, nie zadbał czy też niepotrzebnie rozmnożył. My jesteśmy, tak jakby obrazowo mówiąc, trochę im to winni, wiec jak ktoś chce psa, niech jedzie do schroniska i wybiera swojego - powiedziała i dodała, że promuje psy, aby każdy z nich znalazł swój dom. - To wszystko dobro, które gdzieś tam wokół siebie siejemy w jakiś sposób do nas wraca. I nie ma tego złego co by na najlepsze dla nas nie wyszło - uważa.
     Kasia Pisarska jest również pomysłodawczynią projektu Pocker: the polish DOGtrotter. Kieszonkowych rozmiarów pies (maskotka), którego zakupiła za 4 zł w lumpeksie jest wysłannikiem psich adopcji na całym świecie. Swoją podróż Poker rozpoczął w listopadzie 2013 r. i dotychczas zwiedził już wiele krajów na kilku kontynentach. Zasadą jest, że pluszowy piesek może przebywać u jednej osoby maksymalnie 10 dni, a potem należy go przekazać innemu podróżnikowi, by mógł zachęcać ludzi do adopcji wszędzie tam, gdzie się uda, a więc w szkołach, na plaży, na mieście itp.
     - Poprzez Facebooka każdy tymczasowy właściciel musi codziennie (po polsku lub po angielsku) informować czytelników o tym, gdzie "Poker" aktualnie się znajduje, co porabia a także przesyłać zdjęcia z podróży. "Poker" musi podróżować w widocznym miejscu i może być przekazywany wyłącznie z rąk do rąk - powiedziała Kasia Pisarska.
     Po spotkaniu autorskim, w którym uczestniczyli czytelnicy biblioteki, panie z Dyskusyjnego Klubu Książki i uczniowie z Zespołu Szkół Ekonomiczno-Handlowych w Żninie wraz z nauczycielami, Kasia Pisarska podpisywała swoją książkę, rozdawała autografy i chętnie jeszcze dyskutowała o życiu, książce i psach. A o 1800 wraz z uczniami żnińskiego ekonomika udała się do Żnińskiego Domu Kultury, gdzie wzięła udział w aukcji charytatywnej dla Mateusza - chorego na białaczkę absolwenta szkoły, z której to aukcji uzyskane pieniądze przeznaczone zostaną na sfinansowanie drogiego leczenia Mateusza.
     Więcej zdjęć w naszej galerii, a film w zakładce Filmy.

Barbara Filipiak, 2 XII 2015

Reklama

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama