Reklama

Wojciech Łuczak w "Campari"

    Wojciech Łuczak w "Campari"
    18 lutego 1993 r. w galerii "Campari" w Żninie odbył się wernisaż Wojciecha Łuczaka z Inowrocławia.

    Autor urodził się w 1946 roku. Grafiki uczył się pod kierunkiem ojca Stanisława - artysty malarza i grafika. Tworzy grafikę artystyczną - ekslibris i miniaturę graficzną. Od 1975 roku zajmuje się wyłącznie drzeworytem sztorcowym, a w ostatnich latach - miedziorytem. Jego prace były eksponowane na wielu wystawach krajowych i zagranicznych, m.in. na Międzynarodowych Kongresach Ekslibrisu w Hamburgu, Budapeszcie, Helsinger, Bled, Lizbonie, Linzu, Oxfordzie, Weimarze, Monchengladbach, Utrechcie, Toronto, Sapporo. Brał udział w wielu biennale i wystawach m. in. w Malborku, Łodzi, Lublinie, Ostrowie Wielkopolskim, Rawiczu. Poza tym miał 19 wystaw indywidualnych ekslibrisu i grafiki, m. in. w Gliwicach, Ciechocinku, Hamburgu, Bydgoszczy, Lwowie, Inowrocławiu.
    Organizatorem wystawy w Żninie, która powstała przy pomocy Muzeum im. Jana Kasprowicza w Inowrocławiu, był Robert Ćwiąkała.
    Prace wzbudzają wiele różnorodnych uczuć. Każda ma bardzo małe wymiary, jednak zawiera niesamowicie dużo treści. Większość ma charakter ekspresyjny. Postacie, istoty, przedmioty i inne elementy na pierwszy rzut oka wydają się być unieruchomione, statyczne, jednak po dłuższej kontemplacji zdawają się wyrywać z płaskiej, dwuwymiarowej powierzchni. Dla mnie wszystkie prace przedstawiają wyjęte jakby ze snu obrazy. Większość z nich jest czarno-biała, co nadaje im mroczny, nieziemski charakter. Urozmaicane czasami bywają dwu-, trzybarwnymi wstawkami, które w otoczeniu tych dwóch skrajnych barw dają dość przygnębiające wizje. Niektóre prace przypominają jakby świat po druzgocącej, atomowej wojnie, po której przetrwały jednostki ludzkie. W świecie tym nie ma żadnego pocieszenia. Pełno w nim oderwanych na pozór od siebie elementów: samotnie błąkające się oczy, garnki, siatki na motyle, fale wysuszonych mórz. Jednak tworzą one jedną, ale zza to bardzo skomplikowaną całość, za interpretację której odpowiada oglądający. "Grafikę należy przeżyć samemu i każda interpretacja odbiorcy, jeżeli mu odpowiada, jest dobra" - mówi Wojciech Łuczak.
    Prace mistrza delikatnej i subtelnej kreski i nieziemskiej fantazji Wojciecha Łuczaka można podziwiać do 20 marca w galerii "Camparii".

Paweł Nawrocki
Pałuki nr 56 (8/1993)
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości