Po wyborach do izb rolniczych
Zabrali osiemnaście procent
Mariusz Buczkowski zgłosił prokuraturze podejrzenie popełnienia przestępstwa przez Kujawsko-Pomorską Izbę Rolniczą, która wypłaciła po wyborach członkom komisji mniejsze diety niż to wcześniej ustaliła.
Wybory delegatów do izb rolniczych odbyły się 3 kwietnia. W Szubinie siedzibą okręgowej komisji wyborczej nr 75 był Szubiński Dom Kultury.
Przewodniczącym komisji był Mariusz Buczkowski. Oprócz niego w komisji zasiadały jeszcze 4 osoby. Wybory trwały od 8:00 do 18:00.
W tym czasie zagłosowały 63 osoby, ale praca członków komisji trwała również przed wyborami. Musieli przyjmować kandydatów, zweryfikować listy i pełnić dyżury.
Za całą tę pracę Kujawsko-Pomorska Izba Rolnicza w Przysieku miała wypłacić diety - 150 zł przewodniczącemu i 100 zł każdemu z członków. Takie sumy usłyszał Mariusz Buczkowski podczas rozmowy telefonicznej.
- Po zakończeniu pracy wypłaciłem z własnej kieszeni członkom komisji 400 zł z myślą, że jak pojadę do Przysieka, to mi się te pieniądze zwrócą. Tam nie wziąłem ani grosza, bo okazało się, że zamiast 150 zł przewodniczący miał dostać 128 zł, a członkowie zamiast 100 zł - 82 zł. Podczas rozmowy dowiedziałem się, że brakujące 18% stanowi jakiś podatek. Wtedy im odpowiedziałem, że skoro tak, to niech wystawią mi fakturę VAT, to ja to sobie w przyszłym roku odliczę. Nie zrobili tego. Proponował dyrektor z własnej kieszeni pokryć różnicę. Odmówiłem, bo przecież nie tak się umawialiśmy, przez telefon zresztą. Przecież dieta nie podlega opodatkowaniu. Postanowiłem złożyć doniesienie do prokuratury - mówi Mariusz Buczkowski.
Zgłoszenie wpłynęło do szubińskiej prokuratury 13 kwietnia. W odpowiedzi prokuratura przekazała sprawę Prokuraturze Rejonowej Toruń Centrum-Zachód ze względu na to, iż Przysiek leży w jej rejonie.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1002 (17/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze