Reklama

Zapadła się ściana

Inspektor: zły stan techniczny budynku
     Zapadła się ściana
     Huk. Ściana nośna magazynu z materiałami budowlanym padła, częściowo na śnieg, częściowo na samochód. Dach się załamał. Nikogo nie było w środku. Policja i nadzór budowlany wszczęli oddzielne dochodzenia, które mają wyjaśnić, jak doszło do katastrofy.

Poniedziałek, 17:00. Magazyn materiałów budowlanych przy ul. Składowej w Żninie po zawaleniu się ściany.
    fot. Remigiusz Konieczka Paweł Wysocki prowadził w budynku hurtownię materiałów budowlanych, a teraz miał tam magazyn. Oszacował straty na około 15.000 zł. Był ubezpieczony.
     fot. Remigiusz Konieczka

     Paweł Wysocki od dwóch lat dzierżawi halę po dawnej Centrali Nasiennej przy ul. Składowej w Żninie. Prowadził tam hurtownię z materiałami budowlanymi. W tym roku wykorzystywał halę jako magazyn materiałów budowlanych, bo na co dzień zajmuje się budowlanką. Magazyn nie jest już teraz otwarty non stop. Dzierżawca bywa tam rzadko. Również w poniedziałek po południu nikogo tam nie było. Na szczęście, bo właśnie wtedy ściana magazynu runęła.
     W poniedziałek około 15:00 dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Żninie otrzymał zgłoszenie o katastrofie budowlanej na terenie kompleksu hurtowni. Patrol stwierdził, że doszło do zawalenia się hali magazynowej. Właścicielem okazał się być prywatny przedsiębiorca.
     - Na szczęście w budynku nikogo nie było. Zniszczeniu uległ zaparkowany samochód. Mundurowi zabezpieczyli teren przed dostępem osób postronnych - poinformował nadkom. Krzysztof Jaźwiński, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Żninie.
     Na ul. Składową o 15:56 została wezwana straż pożarna. Mimo informacji, że w magazynie w chwili katastrofy ludzi nie było, gruzowisko zbadane zostało kamerą termowizyjną, aby przekonać się, że nie ma ofiar. Strażacy z gruzów wyciągnęli przywalone renault clio i zabezpieczyli miejsce zdarzenia. Śledczy wraz ze Zbigniewem Napierałą, powiatowym inspektorem nadzoru budowlanego, przeprowadzili oględziny miejsca katastrofy. Przesłuchani zostali świadkowie.
     - Obliczyłem straty na około 15.000 złotych. Na szczęście byłem ubezpieczony. Farby teraz stoją na mrozie i są praktycznie do wyrzucenia - mówi Paweł Wysocki. - Dobrze, że komputera w środku nie było, bo wszystko by poszło. Miałem tam stelaże, gipsary, regipsy, płyty OSB i samochód, który ocalał. Teraz będę się musiał przenieść gdzie indziej.

Część ściany spadła na „renault clio”
     fot. Komenda Powiatowa Policji w Żninie

     Zbigniew Napierała powiedział, że została powołana komisja w celu ustalenia przyczyn katastrofy. We wtorek, kiedy rozmawialiśmy z inspektorem, przyczyny nie zostały ustalone. Wstępne informacje mówiły o dużej ilości śniegu na dachu. Zbigniew Napierała powiedział, że przeciążenie konstrukcji z powodu śniegu mogło mieć wpływ na katastrofę, ale nie był to wpływ decydujący. Inspektor dopatruje się przyczyny w złym stanie technicznym obiektu. Zaznaczył, że przyczyny ostatecznie ustali komisja. Ona też wystosuje do właściciela pismo, w którym nakaże zabezpieczyć i wykonać roboty doprowadzające obiekt do stanu właściwego. Zbigniew Napierała wyjaśnił, że właściciel ma tak zabezpieczyć obiekt, aby nie doszło do dalszych zniszczeń i by nie stanowił zagrożenia.
     Inspektor nadzoru budowlanego może zlecić częściową lub całkowitą rozbiórkę obiektu. Jeżeli budynek jest użytkowany w sposób zagrażający życiu lub zdrowiu ludzi, bezpieczeństwu mienia lub środowisku, jest w nieodpowiednim stanie technicznym albo powoduje swym wyglądem oszpecenie otoczenia, to może być wydana wtedy decyzja o usunięciu nieprawidłowości budowlanych. Jeżeli natomiast nieużytkowany obiekt nie nadaje się do remontu, odbudowy lub wykończenia, nadzór budowlany może wydać decyzję nakazującą właścicielowi lub zarządcy rozbiórkę budynku i uporządkowanie terenu. Na razie żniński inspektor żadnej decyzji w tym zakresie nie podjął.
     Właścicielem obiektu od dwóch lat jest Marcin Śliwiński. Powiedział nam, że budynek miał wykonane przeglądy roczne i 5-letnie i był dopuszczony do użytkowania. Co prawda, elewacja nie była w najlepszym stanie, ale stan techniczny był dobry. Prawdopodobną przyczyną katastrofy, jego zdaniem, było zmęczenie materiału. Co do dalszych losów magazynu, zastanowi się po wydaniu decyzji przez powiatowego inspektora nadzoru budowlanego. Dodał, że jest w stanie zapewnić inne miejsce dzierżawcom.

Reklama

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 984 (51/2010)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości