Wśród uczestników Zimowego Ultramaratonu Karkonoskiego znów był Tomasz Nowak z Janowca Wielkopolskiego. Teraz nie tylko ukończył bieg, ale jeszcze otrzymał talon na zakupy w sklepie sportowym dzięki kreatywnemu podejściu do tematu stworzenia postaci ultramaratończyka przygotowującego się do startu w zawodach. Do tego celu posłużył się modelem szkieletu.
22 lutego odbył się XI Zimowy Ultramaraton Karkonoski im. Tomka Kowalskiego, himalaisty, który w 2013 r. dokonał wraz z kolegami pierwszego, zimowego wejścia na Broad Peak w Karakorum i poniósł śmierć podczas zejścia z tego szczytu.
Na trasie ZUK pojawił się wśród 400 uczestników (byli oni losowani i musieli legitymować się ukończeniem 2 maratonów górskich w ostatnich 2 latach, by w ogóle ubiegać się o możliwość startu) także Tomasz Nowak z Janowca Wielkopolskiego, zawodnik Banici Ultra z Poznania, a ostatnio trenujący z grupą biegową Uskrzydleni, która zawiązała się w grodzie nad Wełną.
Trasa ZUK liczyła około 50 km i przebiegała przez cały grzbiet Karkonoszy. Dla zawodników była to więc szansa nie tylko zmierzyć się z własną wytrzymałością, ale też zobaczyć te góry w ich najpiękniejszej, zimowej odsłonie. Wystartowali ze Szklarskiej Poręby, z okolic wodospadu Kamieńczyka. Stąd zawodnicy pobiegli na Szrenicę, następnie przebiegli przez Śnieżne Kotły i Przełęcz Karkonoską, by wbiec na szczyt Śnieżki, skąd ruszyli dalej w kierunku Przełęczy Okraj. Meta ulokowana była na deptaku Karpacza. Rzeczywiście pogoda w tym roku dopisała. Jak mówi Tomasz Nowak, gdy startował w tym maratonie rok temu, to widoczność na trasie sięgała może 15 m. Teraz zaś, po wbiegnięciu na Śnieżne Kotły, doskonale było widać Śnieżkę, czyli na odległość kilkunastu kilometrów. Było nie tylko słonecznie, ale też bezwietrznie, dzięki czemu bieg sprawiał przyjemność i pozwalał przy okazji podziwiać spektakularne widoki zimowych gór. Pamiątką z samej Śnieżki będzie też dla Tomasza Nowaka zdjęcie z Markiem Kowalskim, ojcem Tomka, którego imię nosi Zimowy Ultramaraton Karkonoski.
Podobnie, jak przed rokiem Tomasz Nowak biegł w parze ze swoim kolegą z Banici Ultra, Piotrem Szmytem. Ze swoich czasów panowie nie do końca byli zadowoleni, ale biorąc pod uwagę okoliczności, sukcesem było jak zawsze, dotarcie do mety, Podczas biegu bowiem Piotr Szmyt miał kryzys, który jednak przetrwał, także dzięki wsparciu kolegi z Janowca Wielkopolskiego.
Tomasz Nowak miał też zabawną i przyjemną sytuację podczas sobotniego biegu. Otóż był ogłoszony wcześniej przez organizatorów konkurs na stworzenie postaci ultramaratończyka przygotowującego się do startu. Zawodnik z Janowca przedstawił na ten konkurs model szkieletu ludzkiego, który ubrał w strój biegacza. Szkielet pożyczyła mu znajoma fizjoterapeutka Agnieszka Bylinko, która pochodzi z Janowca Wielkopolskiego. To rozbawiło komisję i w nagrodę otrzymał talon na zakup sprzętu sportowego.
Jeśli chodzi o plany startowe Tomasza Nowaka, to za 2 miesiące chce uczestniczyć w Biegu Kreta. w lipcu w biegu 3 x Śnieżka i wisienką na tegorocznym torcie będzie sierpniowy start w KAT 100 w austriackim Tyrolu, na dystansie 80 km, gdzie suma przewyższeń wyniesie 5.000 metrów.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze