Burmistrz: - Nie będę wyręczał sędziego
Zwolniony kontratakuje
Pracownicy Urzędu Miejskiego w Żninie złożyli swoje oferty w przetargu organizowanym przez tenże urząd. Został on unieważniony, o czym dowiedzieliśmy się po ujawnieniu tej informacji przez byłego pracownika żnińskiego magistratu, Michała Szymczaka.
Michał Szymczak oskarża dawnych współpracowników o składanie fałszywych zeznań i niszczenie dokumentów fot. Arkadiusz Majszak Tuż przed sesją były pracownik Urzędu Miejskiego Michał Szymczak, któremu prokuratura postawiła zarzut podrabiania dokumentów, poprosił przewodniczącego Rady Miejskiej Lucjana Adamusa o głos. Przewodniczący wystąpił o opinię do Rady Miejskiej. Za udzieleniem głosu byłemu urzędnikowi głosowało 7 radnych, przeciw było 4, a 6 wstrzymało się od głosu. Michał Szymczak poinformował, że postawiono mu zarzuty podrobienia dokumentów, pod którymi podpisała się Aleksandra Nowakowska, wiceburmistrz Żnina i dodał: - Ja przypomnę, co mówiła pani Nowakowska: „Nigdy tego nie podpisywałam, to nie mój podpis”. Czy państwo się tym zainteresowaliście? - pytał radnych Michał Szymczak.
Były pracownik żnińskiego magistratu dodał, że skierował zarzuty o podejrzenie popełnienia przestępstwa wobec Aleksandry Nowakowskiej - o składanie fałszywych zeznań, wobec Ryszarda Ulatowskiego - o niszczenie dokumentów i przeciw Wacławowi Żychlińskiemu - o składanie fałszywych zeznań.
Michał Szymczak poinformował poza tym radnych, że niedawno, w pierwszym tygodniu października 2010, pięcioro pracowników Urzędu Miejskiego w Żninie: Weronika Nowak, Magdalena Hoffmann, Emilia Ścibak, Karol Osiński, Szymon Mrówczyński, złożyło swoje oferty w przetargu organizowanym przez Urząd Miejski w Żninie na pełnienie funkcji koordynatora projektu gminnego. Jedną z osób, która złożyła swoją ofertę, była pracownica urzędu odpowiedzialna za przetarg merytorycznie. Michał Szymczak przypomniał, że urzędnik nie może prowadzić konkurencyjnych działań wobec czynności wykonywanych w urzędzie. Podkreślił, że on m.in. na tej podstawie stracił pracę. Twierdzi, że takie działania urzędników skutkują natychmiastowym rozwiązaniem umowy o pracę. - Chodzi o złamanie obyczajów. Składanie ofert do Urzędu Miejskiego, którego się jest pracownikiem, narusza szereg przepisów ustawy - uważa Michał Szymczak.
Radni opozycyjni podkreślali, że nie wszystkie osoby mówiły na sali sesyjnej prawdę. Ich zdaniem Rada Miejska nie zareagowała na dokumenty, które przedstawili 8 miesięcy temu. Zarzucili burmistrzowi, że nie podjął żadnych działań. Burmistrz Leszek Jakubowski, który zgłosił na policję podejrzenie podrabiania dokumentów, przestrzegał opozycję, by nie zachowywała się jak sędzia wydający wyrok.
- Zobaczymy, co orzeknie sąd. Ja wiem tylko tyle, że sprawa idzie do sądu - mówił beznamiętnym głosem burmistrz. Odnosząc się do zarzutów Michała Szymczaka Leszek Jakubowski stwierdził, że nic nie wie, by pracownicy urzędu składali swoje oferty w przetargu. Podkreślił, że jeśli te informacje się potwierdzą, to oferty pracowników - jak się wyraził - zdyskwalifikuje. I dodał: - Jeśli nawet złożyli ofertę, to na pewno tego przetargu nie wygrają.
Radny Krzysztof Wierzchosławski apelował, by nie urządzać politycznego pikniku przedwyborczego i przekazał - jak się wyraził - słuchy, iż Michał Szymczak będzie startował w wyborach na radnego z komitetu wyborczego Niezależni. - Jeśli pan Szymczak został skrzywdzony przez urząd i pana burmistrza, to nie powinniśmy na jego barkach tego ciągnąć - dodał Krzysztof Wierzchosławski.
Dariusz Kaźmierczak, rzecznik prasowy Niezależnych, wyjaśnił, że odpowie na pytanie Krzysztofa Wierzchosławskiego po 22 października, kiedy zostaną zarejestrowane listy. Radny Maciej Grabowski przypomniał burmistrzowi, że na jednym z posiedzeń komisji rewizyjnej powiedział, iż jeśli potwierdzi się, że podpisy na referencjach należą do Aleksandry Nowakowskiej, to podejmie odpowiednie kroki. Radny dociekał, jakie kroki zatem burmistrz podjął. - Ja nie będę sędziego wyręczał. Zobaczymy jak rozstrzygnie sąd, bo to sprawa sądowa - odpowiedział burmistrz.
Przewodniczącym komisji przeprowadzającej przetarg na pełnienie funkcji koordynatora projektu gminnego jest sekretarz gminy Mirosław Gatka. Podczas wystąpienia Michała Szymczaka opuścił on salę. Kiedy wrócił, wyjaśnił, że osoby, które wymienił Michał Szymczak, rzeczywiście złożyły swoją ofertę w przetargu. Dodał też, iż 13 października (czyli w dniu, w którym odbywała się sesja) rano podjął decyzję o unieważnieniu przetargu. Wyjaśnił też, że przed sesją nie rozmawiał z burmistrzem o swej decyzji, przetargu i osobach z urzędu, które złożyły swoje oferty.
Michał Szymczak po sesji (w jej czasie już nie miał możności zabrania powtórnie głosu) powiedział nam, że tuż przed sesją pytał sekretarza o rozstrzygnięcie przetargu. Mirosław Gatka - jego zdaniem - odpowiedział mu, że rozstrzygnięcia nie ma.
Dariusz Kaźmierczak zarzucił burmistrzowi, że nie wierzy w milimetr jego słowa. Burmistrz ponownie odrzekł, że w sprawie podpisu Aleksandry Nowakowskiej czeka na wyrok sądu.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 974 (41/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze