Reklama

12 i 26 zł za śmieci od nowego roku

Rada Miejska, Żnin, odpady, opłata, śmieci
     12 i 26 zł za śmieci od nowego roku
    12 zł od osoby na miesiąc, gdy odbierane śmieci są gromadzone selektywnie, i 26 zł od osoby, gdy odbierane są śmieci zmieszane - takie stawki będą od 1 stycznia płacili mieszkańcy gminy Żnin. Propozycję podwyżek przedstawioną przez burmistrza poparło 13 radnych.

     28 października Rada Miejska w Żninie głosowała w sprawie określenia metody ustalania opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi i określenia stawek tych opłat. Zanim jednak doszło do wczorajszego głosowania, w zeszłym tygodniu obradowały poszczególne komisje Rady Miejskiej Żnina. Zadaniem radnych było zaopiniowanie projektów uchwał, i wtedy też usłyszeli oni od burmistrza Roberta Luchowskiego, że bez zwiększenia opłaty śmieciowej system finansowania gospodarki odpadami w gminie Żnin nie będzie się bilansował. Bilansowanie systemu śmieciowego, jak podkreślał burmistrz, wymusza na samorządzie ustawodawca. Ostatecznie, już na wczorajszej sesji, burmistrz zdecydował się zmniejszyć skalę podwyżki. Zaproponował, by głosować stawki 12 zł i 26 zł. Jeszcze kilka dni wcześniej chciał inaczej. Projekt podwyżek, który przedstawił burmistrz pierwotnie, zakładał bowiem 14 zł miesięcznie od osoby zamieszkującej w nieruchomości, której właściciel zadeklarował sortowanie odpadów przed ich oddaniem oraz 28 zł, gdy oddawane odpady nie są zbierane selektywnie. Dotychczasowa opłata wynosi odpowiednio 8 i 16 zł od osoby na miesiąc. Uzasadniając radnym konieczność podwyżki burmistrz Żnina posłużył się analizą kosztów bilansowania obsługi całego systemu, którą przygotował Piotr Ostrowski, kierownik wydziału ochrony środowiska, rolnictwa, leśnictwa i rozwoju obszarów wiejskich. Tę analizę prezentujemy na zdjęciu. Chodzi o to, że wpływy z podatku śmieciowego wpłacanego na konto gminy powinny bilansować się z wydatkami na rzecz wykonawcy usługi. W przypadku Żnina tym usługodawcą jest Zakład Oczyszczania Miasta w Świdnicy, który ma w stolicy Pałuk swój oddział.
     - Jest to zawsze ten moment przykry, ale wynika to z tego, że ustawa, na której musimy się opierać, uderza koniec końców po kieszeniach mieszkańców. Chcę przypomnieć, że rok temu na tej sali ówczesny burmistrz Leszek Jakubowski tłumaczył tamtej Radzie Miejskiej i groził palcem, że jeśli nieustalone zostaną opłaty za śmieci na poziomie pozwalającym bilansować system, to nowa Rada Miejska i nowy burmistrz stanie przed wielkim problemem. Niestety, był wtedy rok wyborczy i ówczesna Rada zdecydowała się podnieść opłatę tylko o złotówkę. Później to staraliśmy się korygować, już w obecnej kadencji. Jednak to był błąd, że zbyt ostrożnie podnosiliśmy tę opłatę. Teraz proponowana podwyżka z 8 na 14 zł - pozwolicie państwo, że pozostanę przy operowaniu tylko stawką za odpady zbierane selektywnie - jest skokiem bardzo wysokim, ale wydaje się nieuchronna. Umowa z ZOM Świdnica wygasa z końcem 2016 r. i teraz mamy czas, by coś zmienić na dalszą przyszłość. Jest oczywiście grupa osób niepłacących za śmieci. W dużej mierze przyczyną jest postępujące ubóstwo. Druga grupa to osoby niezdające sobie sprawy z terminów płatności, wpłacających jeszcze stare stawki. To nie są mieszkańcy, którzy uchylają się od płacenia, więc w tych przypadkach liczymy na skuteczne i szybkie wyrównanie należności. Jest jednak wreszcie i trzecia grupa, czyli ci, którzy po prostu uchylają się od płatności za śmieci. I tutaj cieszę się, że ostatnio egzekucja opłaty śmieciowej spoczywa na Urzędach Skarbowych. Uchylający się płatnik, który widzi na wezwaniu pieczątkę Urzędu Skarbowego, szybciej mięknie niż czytając wezwanie z Urzędu Miejskiego - mówił Robert Luchowski.
Włodarz gminy dodał, że podwyższenie teraz opłaty do 14 i 28 zł pozwoli już uniknąć kolejnych podwyżek do końca przyszłego roku. Ten zaś czas powinien być spożytkowany na analizę dostosowania wielkości pojemników na śmieci do potrzeb. Chodzi o to, żeby zinwentaryzować potrzeby. To pozwoli uniknąć sytuacji, że wywożone są zgodnie z założonym harmonogramem czasami pojemniki zapełnione jedynie w połowie.
     Robert Luchowski zapowiedział również, że czas oczekiwania na zakończenie umowy z ZOM Świdnica, której zdaniem obsługi prawnej ratusza renegocjować nie można, trzeba też poświęcić na przygotowanie w spółce komunalnej WiK do realizowania przez ten podmiot zadania śmieciowego w gminie Żnin. Spółka według intencji burmistrza ma być zdolna wystartować i wygrać przetarg na realizację zadania, które analogicznie w gminie Barcin realizuje na zlecenie tamtejszego Urzędu Miejskiego ich spółka komunalna Wodbar. Zdaniem Roberta Luchowskiego, warto pójść tropem Barcina, bo tam opłaty za śmieci są obecnie niższe, a spółka komunalna dobrze sobie radzi z tym zadaniem. Przy okazji Robert Luchowski wyraził zdziwienie, że wbrew argumentom padającym kilka lat temu, że bliskość składowiska w Wawrzynkach wpłynie pozytywnie na koszt usługi śmieciowej w gminie Żnin, mieszkańcy tego nie odczuwają. - Myślę, że po należytym przygotowaniu się do tego zadania od 2017 r. nie będziemy musieli nie tylko mówić o kolejnych podwyżkach, ale zastanowimy się może nawet nad obniżką - powiedział na posiedzeniu łączonym komisji Rady Miejskiej w ostatni piątek burmistrz Żnina.
     Natomiast na wczorajszej sesji rekomendując projekt uchwały podwyższającej opłatę śmieciową Robert Luchowski już nie wskazał WiK jako tej spółki komunalnej, która przygotowana zostanie do przejęcia w przyszłości zadania śmieciowego w Żninie. Podtrzymał jednak zdanie, że przygotować do tego trzeba jedną ze spółek komunalnych gminy. Posłużył się też argumentem, że spółka komunalna nie jest tylko tym podmiotem, który ma wypracowywać zyski, ale który też ma zaspokajać istotne potrzeby społeczności.
     Radni wczytując się w analizy przygotowane przez Piotra Ostrowskiego zwracali uwagę, że najlepiej byłoby tak określić poziom podwyżki, aby zakładał on bilansowanie się systemu, a nie zarabianie na tym zadaniu. Zdaniem Grzegorza Koziełka, przewodniczącego Rady Miejskiej, z przedstawionej analizy wynika, że stawka na poziomie 11 lub 12 zł za odbiór odpadów segregowanych już może zbilansować system na zero. Burmistrz zgadzał się z tym, ale też podkreślał wraz z Piotrem Ostrowskim, że w analizie założony został 15% odsetek trwale uchylających się od opłat, a w praktyce nie wiadomo, jaki ten odsetek może faktycznie być po podwyżce. Dotychczas odsetek trwale niepłacących podatku śmieciowego w gminie Żnin przyjmowano na poziomie 12%, a na samym początku wynosił on 8%.
     Radni zgodzili się natomiast z tym, że w propozycji burmistrza jest wyraźna różnica między stawką za odbiór śmieci segregowanych i zmieszanych. Taka dysproporcja w stawkach nakłania mieszkańców do segregowania.
     Piotr Ostrowski zapewnił, że największa ilość deklaracji osób, które zalegają z opłatą, dotyczy tych, którzy mieli opóźnienie, zapomnieli lub nie wpłacili tyle, ile powinni. Te przypadki są najliczniejsze, ale dotyczą kwot od liczonych w groszach do 100 zł. Notorycznie zalegających na wielkie sumy z tytułu opłaty śmieciowej jest mniej. - Łącznie jest 1.798 deklaracji zaległościowych, w tym 1.702 na kwoty w przedziale do 100 zł. Na razie nie ma szczegółowych informacji od Urzędu Skarbowego, jakie są rezultaty windykacji, którą teraz on prowadzi. Z tego, co do mnie dochodziło, to jest chyba 20 deklaracji zaległości, które ściągnięto na kwotę 3-4 tysiące złotych. Jest to jednak na razie zbyt krótki okres, ażeby stwierdzić polepszenie się ściągalności - informował radnych na posiedzeniu komisji Piotr Ostrowski. Od połowy 2013 r., czyli od momentu, w którym gmina przejęła realizację zadania śmieciowego na podstawie nowej ustawy, aż do teraz w Żninie deficyt w tym zadaniu obliczony został na kwotę 268.173,18 zł.
     Na wczorajszej sesji, jak wspomnieliśmy, burmistrz zdecydował się zaproponować mniejszą niż zakładał wcześniej podwyżkę. Mianowicie zgłosił poprawkę, w której opłata byłaby ustalona na 12 i 26 zł. Jednocześnie Robert Luchowski stwierdził, że teraz zbliża się okres świąteczny i mieszkańcy mają wzmożone wydatki, więc podwyżka opłaty śmieciowej miałaby wejść w życie 1 stycznia przyszłego roku, a nie już teraz. Radny opozycji Lucjan Adamus przedstawił zaraz inną propozycję opłaty: 10 i 20 zł. Zarówno on, jak i Piotr Horka podkreślali, że wysokość opłat proponowanych przez burmistrza to nic innego, jak bilansowanie systemu śmieciowego poprzez karanie tych, którzy płacą, jeszcze wyższymi opłatami. Piotr Horka zapytał radcę prawnego Urzędu Miejskiego wprost, czy ci podatnicy, którzy nie płacą, mają być sfinansowani przez tych, którzy płacą. Radca prawny potwierdził, że faktycznie tak jest.
     Lucjan Adamus sygnalizował, że jakkolwiek ustawodawca każe bilansować system śmieciowy, to jednak nie mówi o tym, że ma to czynić w taki sposób, żeby sumienni płatnicy finansowali tych, którzy notorycznie zalegają. Mimo tych argumentów 13 radnych było za propozycją burmistrza, przeciw byli jedynie: Piotr Horka, Maria Błońska, Lucjan Adamus, Jerzy Krynicki, Halina Krygier, a wstrzymali się od głosu: Kazimierz Jańczak i Ireneusz Starczewski, który jest reprezentantem komitetu wyborczego Roberta Luchowskiego.
     Zgodnie z projektem uchwały podwyżka śmieciowa wejdzie w życie 1 stycznia 2016 roku.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1237 (43/2015)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości