Kcynia, oplata, śmieci
12 złotych za posegregowane odpady
Z początkiem sierpnia mieszkańcy gminy Kcynia zapłacą 12 i 19 zł za odbiór odpadów. Mimo wyższej stawki, bilans gospodarki odpadami w tym roku będzie ujemny.
Na sesji radni Rady Miejskiej w Kcyni przyjęli nowe stawki za odbiór odpadów. Dotychczas mieszkańcy gminy Kcynia za odbiór odpadów posegregowanych płacili 10,50 zł od jednego mieszkańca, a za odpady nieposegregowane - 15 zł. Propozycje burmistrza Marka Szarugi to 12,55 zł za odpady zbierane selektywnie i 19 zł za odpady zbierane nieselektywnie.
- Od kwietnia, czyli od chwili, kiedy opublikowaliśmy analizę stanu gospodarki odpadami komunalnymi na terenie naszej gminy, zaczęliśmy rozmowy z radnymi - mówi Bogna Adamska, wiceburmistrz Kcyni. - Radni zdecydowali się obniżyć pierwszą stawkę na 12 zł od mieszkańca.
I takie propozycje zostały przyjęte na sesji. Trzeba jeszcze dodać, że w przypadku, gdy gospodarstwo domowe liczy więcej niż pięć osób, to od każdego członka rodziny (powyżej piątej osoby) stawka wynosi 6 zł.
Problem gminy Kcynia polega nie tyle na wysokości stawek, co na poziomie segregowania. Z analizy gospodarki odpadami wynika, że segregację śmieci zadeklarowało 45,98% mieszkańców, a ponad połowa, czyli 54,02% stwierdziło, że segregować śmieci nie będzie. Zastępca burmistrza powiedziała, że gmina będzie dążyć do tego, by odpady segregowało docelowo 80% mieszkańców.
- Chcemy mieszkańcom dać czas na to, by zdecydowali się zmienić deklaracje. Myślę, że za dwa, trzy miesiące będziemy mogli powiedzieć, czy cały system się bilansuje - dodaje Bogna Adamska.
Ponadto gmina nie osiągnęła poziomu recyklingu. Za 2013 r. w gminie Kcynia poziom recyklingu i przygotowania do ponownego użycia frakcji odpadów komunalnych takich jak: papier, metal, tworzywa sztuczne i szkło wyniósł 10,9% na wymagane 12%, za 2014 r. wyniósł 15,5% na wymagane 14%. Do końca 2015 roku poziom odzysku tych odpadów musi wynieść 16%.
Bilansowanie się systemu, to drugi kłopot władz Kcyni. Za pierwszy kwartał tego roku odnotowano 52.900 zł na minusie, a za cały poprzedni rok 64.900 zł. Podwyżka ma zniwelować stratę, choć już dziś wiadomo, że jej nie zlikwiduje.
Jeśli 30% społeczeństwa zmieni decyzję i zacznie segregować odpady, to system stanie się samofinansujący i gmina nie będzie musiała dokładać do tzw. śmieciowego interesu.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1221 (27/2015)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze