W zasadzie dachówki na tej wyższej, głównej wieży z dzwonem i zegarem są już bezpieczne. Ten etap remontu kościół św. Jakuba Większego ma za sobą. Podobnie, jak remont dużej połaci dachu od strony północnej, czyli patrząc od Noteci. Potrzeba według ostatnich kosztorysów co najmniej 300.000 zł, by zakończyć całościowo remont dachu. Do tej pory parafia wydała na ten remont już 800.000 zł.
Nieco ponad pół wieku temu osiedla mieszkaniowe (bloki i domki jednorodzinne) na południe od tzw. Rydzka jeszcze nie istniały. Barcin na południu kończył się na początkowym odcinku ul. Polnej. Dzisiejsze bloki to był jeszcze Krotoszyn. Jedyną parafią w mieście była ta św. Jakuba Większego. Miasteczko było bardzo małe, ograniczało się do rynku i raptem kilku ulic od niego odchodzących oraz mniej zurbanizowanych osiedli na prawym brzegu Noteci (obecna ul. Żnińska, wtedy ul. Marchlewskiego oraz ul. Dąbrowiecka). W miasteczku każdy znał się z każdym i spotykał niemal codziennie na ulicy. Najczęściej w którymś ze sklepów, w kinie, albo przy pompie na rynku, gdzie chodziło się z wiadrami po wodę do celów spożywczych. Mieszkańcy byli więc zintegrowani. Ich poczucie wspólnoty pogłębiał również kościół św. Jakuba Większego. Byli dumni z tej budowli, bo powstała dzięki wysiłkowi ich przodków na samym początku XX w.
![]() |
| Na przygotowanych stoiskach było wiele atrakcji fot. Karol Gapiński |
KOŚCIOŁY W DAWNYM BARCINIE
Historia kościoła w Barcinie zaczęła się jednak w innym miejscu, choć w linii prostej oddalonym raptem około 200 m od dzisiejszej fary. Było to mianowicie na Górze św. Wojciecha, która jest miejscem kultu od tysiącleci - jeszcze przed św. Wojciechem. Tyle że najpierw były to oczywiście kulty pogańskie. Informacje o barcińskiej parafii przekazał nam kilkanaście lat temu historyk zajmujący się niegdyś naukowo Barcinem (pisał na ten temat pracę magisterską), Artur Skrzypczyk.
Wzdłuż Noteci na odcinku barcińskim znajdują się bardzo liczne zabytki neolityczne. Sama Góra kryje pochówki z I i II w. n.e. (800 lat przed misją św. Wojciecha do Prusów), gdyż przy Noteci wiodła odnoga Szlaku Bursztynowego. Legenda opowiada o św. Wojciechu, który wędrował przez Barcin. Góra św. Wojciecha jest częściowo fragmentem naturalnego wzniesienia terenu od koryta Noteci na północ, a częściowo kopcem usypanym dla potrzeb kultu wcześniejszych kultur, a następnie dla kultu chrześcijańskiego.
Ze źródeł historycznych wiadomo, że wczesnogotycki kościół na Górze w Barcinie istniał na pewno w XIV w. W 1325 r. proboszczem był ks. Tomko. W 1390 r. Barcin był położony przede wszystkim na prawym brzegu Noteci u podnóża Góry św. Wojciecha, czyli odwrotnie niż jest dzisiaj, posiadał królewski przywilej targowy, a życie tej osady pełniącej już wtedy rolę miasta skupiało się właśnie u zboczy Góry. Po kościele wczesnogotyckim na Górze św. Wojciecha stanął kościół drewniany, który rozebrany został w 1850 r. Jednak cmentarz na Górze istniał aż do 1852 r. Dodajmy, że Góra św. Wojciecha zajmowała wtedy większą powierzchnię. W 1920 r. arcybiskup gnieźnieński wyraził zgodę na częściowe podebranie Góry dla potrzeb rozbudowy mleczarni. Dzisiaj mleczarnia już nie istnieje.
![]() |
| Na scenie śpiewające przedszkolaki fot. Karol Gapiński |
W XVI w. Barcin stał się ośrodkiem Braci Czeskich. Był zresztą jednym ze znaczniejszych ośrodków innowierczych w okresie reformacji i kontrreformacji na terenie północnej Wielkopolski. Znajdowała się tutaj w połowie XVI w. m.in. Szkoła Braci Czeskich (najprawdopodobniej na terenie parceli na dzisiejszym placu 1 Maja nr 5, choć oczywiście budynek był wówczas całkiem inny).
Kościół na Górze św. Wojciecha w tamtym czasie najprawdopodobniej zamknięto, ale wkrótce kontrreformacja przywróciła w miasteczku katolicyzm. Pod koniec XVII w. kościół stanął w miejscu dzisiejszej organistówki, przy obecnej ul. Kościelnej. Ta świątynia dość szybko spłonęła i na kolejne ponad 100 lat kościół wrócił na Górę św. Wojciecha. Plebania wówczas znajdowała się w miejscu, gdzie teraz stoi budynek lecznicy dla zwierząt przy ul. św. Wojciecha. Ksiądz na Górę wchodził serpentyną, począwszy od strony północno-zachodniej. W połowie XIX w. kościół na Górze rozebrano. Parafianie liczyli, że błyskawicznie wybudują nowy, murowany kościół na drugim brzegu Noteci, gdzie rozrastało się miasto. Jednak kościół ten stanął dopiero w 1901 r. i stoi do dzisiaj. To neogotycki kościół św. Jakuba, obecnie najważniejszy (choć nie najstarszy) zabytek Barcina. Był on nieco młodszy od kościoła ewangelickiego św. Marcina, który wybudowała niemiecka społeczność Barcina i okolic na rogu obecnej ul. Żnińskiej i ul. św. Wojciecha. Pod koniec lat siedemdziesiątych na polecenie władz PZPR z komitetu w Szubinie kościół ten stojący naprzeciwko budynku poczty został niestety rozebrany.
![]() |
| Po wykupieniu biletu na rejs łodzią można było podziwiać stare miasto oraz łąki na skraju lasu krotoszyńskiego z perspektywy Noteci fot. Karol Gapiński |
ŚWIĄTYNIA JAKO SPOIWO SPOŁECZNOŚCI
Na przełomie XX i XXI w. kościół św. Jakuba Większego - mimo, że powstała druga w mieście i dużo większa parafia pw. św. Maksymiliana Kolbego - nadal pełnił ważną funkcję nie tylko jeśli chodzi o miejsce kultu, ale i symbol integracji mieszkańców starego miasta oraz okolicznych wsi, które należały do staromiejskiej parafii. Takim spoiwem był też znajdujący się po sąsiedzku z farą obiekt zupełnie innego przeznaczenia, a mianowicie Bank Spółdzielczy. Barcin stanowił miejsce obsługi potrzeb rolników mieszkających w okolicach miasta. Tutaj, na rynku handlowali płodami, na ul. Wyzwolenia zaś (przy obecnej stanic żeglarskiej) mieli targ zwierząt. Sprawy finansowe załatwiali w banku, a po potrzeby duchowe udawali się do kościoła św. Jakuba.
Na początku XX w. neogotycki budynek podupadł. Dach zaczął być niebezpieczny dla przechodniów. Spadająca dachówka z 50 metrowej wieży to mógł być śmiertelny pocisk. Z każdym rokiem było widać gołym okiem, że świątynia marnieje. Przełom nastąpił około 3 lata temu, gdy nowy proboszcz, ks. Arkadiusz Wzięch rozpoczął montaż finansowy dużego zadania, jakim miała być naprawa dachu świątyni.
![]() |
| Kościół pw. św. Jakuba Większego w Barcinie to monumentalny obiekt w stylu neogotyckim. Parafianie starają się wspomóc jego remont fot. Karol Gapiński |
Parafia otrzymała dofinansowanie z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Kurii Metropolitalnej w Gnieźnie, Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Toruniu z delegaturą w Bydgoszczy i Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu. Prace realizowane były również dzięki hojności parafian.
Po odnowieniu wieżyczki kościoła ekipa konserwatorska przystąpiła do I etapu prac na dachu nad częścią nawy głównej. Prace objęły rozbiórkę starego poszycia, uzupełnienie drewnianych łat, uszkodzonej więźby dachowej oraz położenie nowej dachówki, zamontowanie rynien i ochrony odgromowej.
Ksiądz Arkadiusz Wzięch informuje, że zrealizowane w poprzednich 2 latach prace kosztowały 800.000 zł. Najnowsze kosztorysy mówią, że remont pozostałej części, czyli od południa i wschodu (od strony ul. Kościelnej), wyniesie co najmniej 300.000 zł. Parafia nadal będzie korzystała ze źródeł zewnętrznych dofinansowania, czyli z archidiecezji i źródeł ministerialnych oraz europejskich. No i rzecz jasna kościół znów może liczyć na swoich wiernych.
| Twoja przeglądarka nie obsługuje odtwarzacza filmów. |
| fot. Karol Gapiński |
FESTYN Z ATRAKCJAMI
W niedzielę 12 czerwca po raz IV odbył się rodzinny festyn parafialny na parkingu przed kościołem. Organizatorkami festynu była Maria Boryczka, Sylwia Czapla i Dorota Ciesielska. Pomogli i wsparli je indywidualni mieszkańcy sołectw Knieja, Józefinka, Barcina Wsi, Złotowa, Mamlicza, Dąbrówki Barcińskiej i Pturka oraz KGW Mamlicz, Pturek i Barcin Wieś. Także liczni sponsorzy i anonimowi darczyńcy z gminy Barcin.
Wśród przeprowadzonych licytacji szczególnie ciekawa była ta, która dotyczyła obrazu namalowanego przez lokalną artystkę Agnieszkę Rydlewską na podstawie cudownej ikony Matki Boskiej Częstochowskiej. Obraz wylicytował sam proboszcz za 1.350 zł.
- Obraz ten ma zostać poświęcony przez księdza i następnie będzie wędrował po domach na pamiątkę wizytacji ikony Matki Bożej. Dwie książki kucharskie ufundowane przez KGW z Mamlicza z podpisem księdza arcybiskupa Tadeusza Orchowicza, który był na wizytacji ikony Matki Bożej poszły za kwotę 130 i 110 złotych. Na scenie wystąpiły dzieci z Przedszkola nr 1 w Barcinie, dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 1 w Barcinie, Amelia Bolińska, Laboratorium Piosenki, zespół Absolwenci Jedynki, Nell Polgert-Martwijczuk i Izabela Gawrońska. Zawsze nas wspiera Pan Artur Jakubowski z ekipą z MDK w Barcinie i Stanica Żeglarska Neptun. W tym roku nas jeszcze wsparło Bractwo Kurkowe, Środowiskowy Dom Samopomocy w Barcinie i an Józef Kowalczyk z bryczką - wylicza Sylwia Czapla.
Wyjaśnijmy, że oprócz stosik z ciastem, i innymi smakołykami były też loterie, przejażdżki wspomnianą bryczką oraz rejsy łodziami Neptuna na odcinku: nabrzeże przy kościele św. Jakuba - Bolwerk na skraju lasu krotoszyńskiego - dawny młyn na ul. Żnińskiej i powrót na nabrzeże przy kościele.
Zbiórka środków finansowych na remont kościoła trwa. Z naszych informacji wynika, że wsparciem zadania mogą być osoby sentymentalnie związane ze starym Barcinem, a obecnie mieszkające w różnych miejscach w Polsce i na świecie. Datki można wpłacać na nr konta parafialnego Bank Spółdzielczy Barcin 93 8167 0008 0000 06222 0000 010 z dopiskiem na remont kościoła.
Karol Gapiński, 12 VI 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze