Reklama

17 zł co miesiąc przez dwa lata

Powiat żniński, firma, osoby, rzecznik konsumenta, umowa, Telekomunikacja Dla Domu
     17 zł co miesiąc przez dwa lata
    Kolejne osoby z powiatu żnińskiego zgłaszają się do rzecznika konsumenta z prośbą o pomoc w wyjściu z sytuacji po zawarciu niekorzystnej umowy z firmą Telekomunikacja Dla Domu. Są sygnały, że ludzie, którzy zawarli takie umowy w nieświadomości, otrzymują już pierwsze telefony z firmy windykacyjnej.

     W ubiegłym tygodniu pisaliśmy o mieszkańcach Barcina, którzy zawarli umowy z firmą Telekomunikacja Dla Domu, będąc przekonani, że podpisują umowę ze swoim dotychczasowym operatorem. Do osób tych zaczęły przychodzić pierwsze rachunki, nie wiadomo dlaczego z firmy, która się przedstawia jako Polskie Centrum Telemedyczne. Przysyłano aparat do mierzenia EKG, a potem przychodził kolejny rachunek. Próby zerwania umowy kończyły się następnym wezwaniem do zapłaty, tym razem z tytułu kary za zerwanie umowy. Okazało się, że do Izabeli Gronet, rzecznika konsumenta trafiają osoby nie tylko z Barcina, ale także ze Żnina, które zawarły niekorzystne umowy. Trzeba zaznaczyć, że są to osoby starsze, mające przeważnie powyżej osiemdziesięciu lat. Izabela Gronet złożyła wniosek do prokuratury, a na łamach Pałuk w ubiegłym tygodniu szczegółowo opisaliśmy proceder, według którego zawierane są niekorzystne umowy. Okazuje się, że poszkodowanych ludzi na naszym terenie jest więcej.
     - Zgłaszają się do mnie kolejne osoby, które już w listopadzie ubiegłego roku podpisały umowy z „Telekomunikacją Dla Domu”, wówczas jednak nie było mowy o usługach telemedycznych, więc otrzymują one rachunki do zapłaty za abonament - mówi Izabela Gronet, rzecznik konsumenta ze Żnina. - Zgłosił się do mnie dziewięćdziesięcioletni pan, który właśnie taką umowę zawarł. Zasada polega na tym, że dzwoni przedstawiciel, a potem zjawia się z umową przedstawiając się jako przedstawiciel telekomunikacji, a ludzie podpisują umowę przekonani, że zawierają ją ze swoim operatorem, po czym otrzymują dwa rachunki, czyli od dotychczasowego operatora i od firmy, z którą w nieświadomości zawarli umowę. Nagle okazuje się, że mają dwa abonamenty do zapłacenia.
     W sprawie ośmiu osób na początku zeszłego tygodnia Izabela Gronet złożyła wniosek do prokuratury. Już po złożeniu wniosku do wczoraj zgłosiły się do niej kolejne trzy poszkodowane osoby. Stara się im tłumaczyć, jak anulować umowę, ale jeśli firma tego nie uzna, to pozostanie tylko droga sądowa.
     - Podejrzewam jednak, że starsi ludzie nie będą chcieli wchodzić na drogę sądową, będą woleli zapłacić 17 zł co miesiąc przez dwa lata i mieć spokój, bo o takiej stawce tu mówimy - przyznaje Izabela Gronet.
     Ci, którzy ignorują rachunki i nie płacą, otrzymują już pierwsze telefony z firmy windykacyjnej. Przedstawiciele dzwonią, mówią, że sprawa dotyczy długu i pytają o PESEL. Rzecznik konsumenta zaleca, aby nie podawać żadnych danych i nie reagować na te telefony, bo firmy windykacyjne nie mogą w żaden sposób zagrozić.
     - Wiadomo, że osoby starsze się takim telefonem denerwują, ale martwić się trzeba dopiero sądowym nakazem do zapłaty - instruuje Izabela Gronet. - Trzeba odbierać listy polecone i odpowiednio na nie reagować, bo jeśli się okaże, że to nakaz do zapłaty, to z czasem on się uprawomocni, mimo że nie został odebrany, i nic już się nie da zrobić.

Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1223 (29/2015)

Reklama

 

 

Inne teksty na ten temat:

Kosztowna oferta dla abonentów

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości