Gąsawa, woda, mieszkańcy, gmina, opłata
30 groszy więcej za wodę
Mieszkańcy gminy Gąsawa będą płacić o 30 groszy więcej za 1 metr sześcienny wody. Więcej zapłacą również właściciele domków letniskowych, dla których cena za 1 metr sześcienny wody wzrośnie o 62 grosze w stosunku do obecnie obowiązującej taryfy.
W miniony poniedziałek obradowali gąsawscy radni na wspólnym posiedzeniu wszystkich komisji stałych. Jednym z tematów posiedzenia było zatwierdzenie taryf zbiorowego zaopatrzenia w wodę na terenie gminy, ponieważ zbliża się koniec obowiązywania dotychczasowych stawek.
Leszek Kuchciński wyjaśnił, iż wcześniej na posiedzeniu komisji budżetu zaproponował podwyżkę za 1 m3 wody dla gospodarstw domowych i na cele hodowlane o 19 groszy, natomiast dla właścicieli domków letniskowych i pozostałych odbiorców o 62 grosze.
Zgodnie z podjętą pod koniec maja ubiegłego roku przez Radę Gminy w Gąsawie uchwałą o wysokości taryf zbiorowego zaopatrzenia w wodę w gminie, od 1 lipca 2014 roku na terenie gminy obowiązują stawki: 2,51 zł dla gospodarstw domowych i na cele hodowlane oraz 4,78 zł dla domków letniskowych. Po wprowadzeniu stawek zaproponowanych przez kierownika mieszkańcy gminy i rolnicy płaciliby za 1 m3 2,70 zł, a właściciele domków letniskowych - 5,17 zł. Jednakże Leszek Kuchciński zwrócił uwagę, że członkowie komisji planowania gospodarczego i finansów wnioskowali, by cenę 1 m3 dla mieszkańców gminy i rolników podnieść do 2,81 zł.
- Nie chcemy zarabiać na ludziach, ale linie wodociągowe w gminie Gąsawa przez lata nie były remontowane. Musimy mieć pieniądze, żeby to usprawnić i żeby ta woda była. Trzeba zrobić nowe odwierty, bo te obecne są sprzed 50 lat. Ta podwyżka o 30 groszy nie jest duża. Biorąc pod uwagę, że średnio zużywa się 3 kubiki miesięcznie, to jest to podwyżka o 90 groszy. To nie jest tak dużo. Uważam, że jest to uzasadnione, bo przez lata cena wody nie była podnoszona i zabrakło przez to pieniędzy na remonty na wodociągach. - uzasadnił propozycję Roman Szczęsny, przewodniczący komisji planowania gospodarczego i finansów Rady Gminy.
Leszek Kuchciński zaznaczył, iż propozycja komisji planowania gospodarczego i finansów zwiększy pulę Zakładu Robót Publicznych na inwestycje. Prosił również radnych i władze gminy, by pieniądze kumulowane ze sprzedaży wody były przeznaczane wyłącznie na inwestycje sieci wodociągowej i urządzeń, bo takowe remonty są potrzebne. W planach znajduje się m.in. wymiana linii wodociągowych i części na sieciach oraz hydroforniach.
- Od razu tego się nie zrobi, ale małymi krokami do przodu. Z biegiem lat jesteśmy w stanie doprowadzić to do właściwego stanu - wyjaśnił kierownik ZRP.
Leszek Kuchciński zwrócił również uwagę, iż najbardziej wykorzystywana w całej gminie jest hydrofornia w Gąsawie. W okresie szczytowym, czyli latem, kiedy wodę czerpią również właściciele domków letniskowych, hydrofornia zaczyna tracić zdolność uzdatniania wody. Hydrofornia w Gąsawie poza mieszkańcami Gąsawy zasila w wodę jeszcze mieszkańców Biskupina i Oćwieki, w tym również właścicieli domków letniskowych. Zdaniem kierownika, Gogółkowo, Gąsawę i Łysinin trzeba połączyć pętlą, by na wypadek awarii pewne rejony zasilane przez hydrofornię z Gąsawy można było zabezpieczyć możliwością dostarczania wody z hydroforni z Gogółkowa lub Łysinina.
Gąsawska hydrofornia wymaga całkowitej modernizacji. Koszt takiego przedsięwzięcia to ponad 2 mln zł. Dlatego szanse, by inwestycję zrealizować w najbliższym czasie, są znikome.
- Nie zrobimy tego dziś i za 2 lata. To temat przyszłościowy, ale trzeba te środki zbierać - apelował Leszek Kuchciński.
Radny Adam Adamczyk powiedział, że już w poprzedniej kadencji Rady Gminy wnioskował, żeby cenę wody podwyższać co roku, by można było realizować najpilniejsze potrzeby na sieci wodociągowej. Pytał również kierownika, jakie korzyści będzie miał z podwyżki cen za wodę. Leszek Kuchciński wyjaśnił, iż każde dodatkowe 10 groszy od wszystkich odbiorców wody daje mu dodatkowo około 25.000 zł w skali roku.
Radny Władysław Matusiak wyjaśnił swoje wątpliwości co do ceny wody dla właścicieli domków letniskowych, którą objęci są również stali mieszkańcy gminy, którzy wykorzystują wodę na inne cele niż sanitarno-bytowe.
- Rozumiem domki letniskowe, ale rolnicy będą podlewać ogródek za 2,81 zł, a ja za podlewanie ogródka będę płacić ponad 5 zł. Rolnik robi to samo, ale za niższą cenę - wyjaśnił radny.
Leszek Kuchciński odpowiedział, że woda nie jest do podlewania ogródków, lecz celów bytowych. I dodał: - 1.000 litrów za 5 zł, czy to dużo?
Radny Władysław Matusiak ripostował: - Jest tak, że rolnik, bo ma krowę, to może podlewać ogródek, umyć samochód i zapłaci za to 2,81 zł. Są równi i równiejsi w tym temacie.
Pod koniec dyskusji kierownik ZRP zwrócił uwagę na problem zanieczyszczenia sieci ściekowej środkami stałymi. - Do sieci dostają się mopy, szmaty, puszki i małpki po alkoholu. Przez toaletę nie jest to w stanie przejść. Skąd więc to przechodzi? Przypuszczam, że przez przykanaliki, które są przy posesjach to przechodzi - wyjaśnił kierownik.
Radni podczas posiedzenia komisji zgodzili się na zmianę ceny wody zaproponowaną przez komisję planowania gospodarczego i finansów. Ostatecznie o wysokości taryf zdecydują podczas dzisiejszej sesji Rady Gminy.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1215 (21/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze