Ulica Moniuszki to jeden z najspokojniejszych i najbardziej malowniczych zakątków w Żninie. To tutaj, w sąsiedztwie Jeziora Dużego mieszka utalentowany ogrodnik, Andrzej Felcyn. Po przejściu na emeryturę nie miał już obowiązku komercyjnych upraw w swojej szklarni, więc postanowił przeznaczyć powierzchnię pod szkłem na wyhodowanie gigantycznych okazów dyni i arbuza. Dał sobie trzy lata na zdobywanie doświadczeń w tej hodowli, ale okazało się, że okazy, które wyhodował już teraz biją rekordy.
30 września w powiecie krapkowickim, jak co roku, zrobiło się pomarańczowo, a to z okazji Bania Fest, czyli Festiwalu Dyni w Sercu Opolszczyzny. Spektakularny sukces, a właściwie dwa sukcesy osiągnął na tym wydarzeniu żniński ogrodnik Andrzej Felcyn. Tak, jak napisaliśmy wyżej, sezon 2023 miał być dopiero przetarciem szlaku, zdobyciem doświadczeń, jeśli chodzi o hodowlę (bo trudno to nazwać uprawą) gigantycznych dyni i arbuzów. Na bicie rekordów czas miał dopiero nadejść. Taki przynajmniej był scenariusz.

Dynia Kasia zanim stała się karocą, ważyła 544,5 kg i była drugą najcięższą w tym roku w Polsce fot. Karol Gapiński
Andrzej Felcyn z wykształcenia jest technikiem mechanikiem. Przed laty studiował budowę maszyn na Akademii Techniczno-Rolniczej. Jak wspomina, przerwał studia na trzecim roku, bo zapałał miłością do ogrodnictwa. W tej dziedzinie studiów na uczelni już nie podjął, ale nie oznacza to, że nie posiadł wręcz eksperckiej wiedzy w zakresie różnych upraw. Jego pasja przez lata stanowiła źródło utrzymania. W szklarni nie było miejsca na zabawy i botaniczne eksperymenty. Po przejściu na emeryturę Andrzej Felcyn postanowił jednak spróbować coś sobie udowodnić. Zainteresował się roślinami dyniowatymi. Zaczął zgłębiać tajniki upraw i wymyślać własne innowacje. Istotne było znalezienie odpowiedniego materiału siewnego. Taki dają rośliny, które wcześniej same były rekordzistkami lub posiadają w swojej linii genealogicznej przodków - gigantów. Możliwości nabycia lub wymiany cennych nasion stwarzał internet i grupy dyskusyjne hodowców.
Innowacyjne, własne, ale opracowane nie bez konsultacji z ekspertami, sposoby natleniania i żywienia zasiewu (pożywka dla dyni składa się z 16 pierwiastków), dały ogromny sukces Andrzejowi Felcynowi już w pierwszym sezonie. Co ciekawe, największą dynią z jego szklarni wcale nie miała być ta, którą ostatecznie żninianin zabrał do Krapkowic.

Najcięższy arbuz w Polsce i drugi w Europie wyrósł w tym roku w szklarni Andrzeja Felcyna fot. Karol Gapiński
Kibice na festiwalu mogli zobaczyć też między innymi kalarepę 28,50 kg, arbuza 118 kg (to właśnie okaz rekordzista Andrzeja Felcyna), cukinię 52,75 kg, najcięższy pomidor 1,70 kg i najdłuższy ogórek 88 cm. Najcięższe dynie w tegorocznym konkursie wyhodowali: 1. Marcin Skubel, dynia Turnia 574 kg; 2. Andrzej Felcyn, dynia Kasia 544,5 kg; 3. Marcin Brylowski, dynia Zuza 495 kg.
Konkursowa dynia Kasia ze Żnina została tak nazwana, ponieważ takie drugie imię nosi córka pana Andrzeja. Natomiast zwycięski arbuz, to Mary, na cześć pani Marii, żony ogrodnika. 118-kilogramowy arbuz jest też drugim w tym roku pod względem wagi w Europie i 8. na świecie.
W najbliższy weekend Andrzej Felcyn jedzie na festiwal do Wrocławia. Tam już rekordów raczej nie pobije, ale wystartuje z drugą swoją dynią - gigantem, która jeszcze jest na krzaku. Natomiast Kasia została wydrążona i przerobiona na karocę. Będzie na tym festiwalu służyła do robienia zdjęć dzieciom. Motyw z karocą został oczywiście zaczerpnięty z bajki o Kopciuszku, w której wróżka wyczarowała taki powóz z dyni. Andrzej Felcyn zaprasza - póki co - chętnych z dziećmi, którzy chcieliby zrobić sobie zdjęcie w dyni - karocy, na swoją posesję przy ul. Moniuszki. Wydrążona Kasia czeka na palecie zamienionej w podwozie karocy przed szklarnią. Jak podkreślił hodowca, po to tyle czasu tej dyni poświęcił, aby ona teraz trochę radości dała innym. Kulinarnych planów wobec niej nie ma żadnych. Giganty, które stworzył do celów spożywczych raczej się nie nadają. Co najwyżej na paszę. Choć pestki warto wziąć.
W kolejnym sezonie Andrzej Felcyn zamierza powalczyć o nowe rekordy. Marzeniem jest dynia, której waga przekroczy 1 tonę. Takiego okazu do tej pory nie było - rekord Polski wynosi 898,5 kg.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze