Maria Bursztyńska
fot. Karol Gapiński
Żnin, Szubin, nagroda, Stalowy Anioł, Maria Bursztyńska, Artur Krajewski
Anioły za ofiarność
W Centrum Sztuki Współczesnej wręczono statuetki Stalowego Anioła między innymi Marii Bursztyńskiej ze Żnina i Arturowi Krajewskiemu z Szubina.
Artur Krajewski
fot. Remigiusz Konieczka
Stalowy Anioł jest nagrodą dla osób wyróżniających się w działalności pomocy społecznej. Uroczysta gala odbyła się 20 listopada w Centrum Sztuki Współczesnej Znaki Czasu w Toruniu. W tym roku marszałek przyznał 20 takich statuetek.
Maria Bursztyńska, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Żninie pracuje w tej branży 35 lat. Do nagrody Zarządu Województwa Kujawsko-Pomorskiego przedstawił ją burmistrz Żnina Leszek Jakubowski. Dyrektor MOPS w Żninie otrzymała też nagrodę finansową w wysokości 3.500 zł brutto.
Maria Bursztyńska powiedziała, że Stalowy Anioł to bardzo miłe wyróżnienie, które stanowi nie tylko wyraz podziękowania za dotychczasową działalność, ale jest też motywacją do dalszej pracy. - Jednak najważniejsze i tak są dla mnie wyrazy wdzięczności, które otrzymuję od naszych podopiecznych. Jest to przecież praca z ludźmi i dla ludzi, i ich zadowolenie ze świadczonej opieki jest tym, co w naszym zawodzie jest najpiękniejsze - podzieliła się z nami Maria Bursztyńska.
Nominację Artura Krajewskiego zgłosiła Renata Michalak, dyrektor Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Szubinie i jednocześnie laureat Stalowego Anioła.
Artur Krajewski zaczynał swoją pracę społeczną jako konferansjer festynów rodzinnych, na których prowadzone były zbiórki pieniędzy na różne szczytne cele. Potrafił zgromadzić na aukcji, i z zyskiem sprzedać, wiele gadżetów i przedmiotów, jak choćby zdjęcia i koszulki z autografami znanych sportowców. Organizuje i współorganizuje imprezy charytatywne, pomaga pozyskać sponsorów na różne cele, organizuje spotkania mieszkańców Szubina ze znanymi sportowcami (Paweł Wojciechowski, Adrian Zieliński, Tomasz Gollob, drużyna Delecty, a później Transferu Bydgoszcz), prowadzi rejestrację osób chętnych do oddania szpiku, współpracuje z fundacją DKMS Polska, organizuje akcje poboru krwi, udziela się w akcji Mam-oddam-pomagam.
- Cieszę się, że docenione zostały moje osiągnięcia - powiedział Artur Krajewski. - To jest nagroda dla wielu osób. Zawsze powtarzam, że jestem tylko przekaźnikiem. Nie mam u siebie w domu tych wszystkich ubrań, żywności i sprzętu. Oddają go dobrzy ludzie, a ja przekazują tym, co potrzebują. Spotkania organizuję dzięki kontaktom osobistym, i jeśli spotykam jakąś osobę z estrady lub świata sportu, to zawsze myślę, aby zaprosić ją do Szubina.
Karol Gapiński
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1189 (48/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze