Reklama

Budżet bez wsparcia z zewnątrz

Deklaracja Nadleśnictwa Gołąbki o dołożeniu 100.000 zł do remontu dwóch dróg nie spotkała się z akceptacją wójta Błażeja Łabędzkiego. Proponowany projekt budżetu nie przewiduje żadnego finansowania ze środków zewnętrznych.

Radny Adam Adamczyk uważa, że w pierwszej kolejności powinno się remontować drogi, na które można pozyskać dofinansowanie z zewnątrz fot. Arkadiusz Majszak

     Przedwczoraj (13 grudnia) gąsawscy radni zebrali się na połączonym posiedzeniu komisji stałych Rady Gminy, by przeanalizować zaproponowany przez wójta Błażeja Łabędzkiego projekt budżetu na 2017 rok.
     - Projekt budżetu jest zrównoważony. Nie jest on projektem naszych marzeń. Jest w nim zawarte to, na co nas było stać - ocenił przedłożony projekt wójt.
     REMONTY DRÓG
     Radny Roman Szczęsny dziwił się, dlaczego w projekcie nie ujęto do realizacji dróg, do których dołożyłoby Nadleśnictwo Gołąbki. Chodzi o drogę w Drewnie na podbudowie kamiennej i drogę w Chomiąży Szlacheckiej z Grodu Piasta do ośrodka Relax. Na obie inwestycje nadleśnictwo zadeklarowało wsparcie w kwocie 100.000 zł.
     Błażej Łabędzki wyjaśnił, że deklaracje z nadleśnictwa w sprawie wsparcia są wyłącznie ustne, dlatego na razie zadania te nie zostały ujęte w projekcie. Radny Roman Szczęsny wyjaśnił, iż nadleśnictwo przesłało gminie pisemną deklarację o możliwości dofinansowania wspomnianych dróg. Wójt odpowiedział, że jeśli będzie konkretna propozycja ze strony nadleśnictwa, to będzie można obie drogi ująć w budżecie. Poparła go skarbnik gminy Teresa Katulska dodając, że zmian w budżecie można dokonać w trakcie przyszłego roku.
     - Jeżeli wiadomo, że nadleśnictwo będzie chciało realizować te drogi razem z gminą, to będzie można później wprowadzić zmiany do budżetu - podkreśliła skarbnik. Błażej Łabędzki zwrócił uwagę, że ostateczna decyzja czy będzie wsparcie z nadleśnictwa czy też nie, zależy od Lasów Państwowych w Toruniu.
     - Nadleśniczy Nadleśnictwa Gołąbki może tylko wyrazić swoją wolę wsparcia - uważa wójt.
     Roman Szczęsny obawia się, że jeśli gmina nie zabezpieczy w budżecie środków na remont, to pieniądze z nadleśnictwa przejdą koło nosa.
     - Nadleśnictwo ze wsparciem remontu obu dróg nie będzie miało problemu. Mam w Radzie Gminy w Rogowie kolegę, który tylko czeka na to, że my tych pieniędzy nie weźmiemy i będzie dofinansowana droga w gminie Rogowo. Jeśli w budżecie gminy Gąsawa nie będą ujęte te drogi, to nadleśnictwo przyśle pismo, że skoro gmina Gąsawa nie jest zainteresowana wsparciem, to pieniądze pójdą do Rogowa - powiedział Roman Szczęsny.
     Część radnych miała też odmienne zdanie co do wytypowanych do remontu dróg w przyszłym roku. Byli zdziwieni, że droga z Marcinkowa Górnego do Biskupina nie będzie remontowana, natomiast do naprawy zakwalifikowano drogę w Godawach. Wójt wyjaśnił, że z uwagi na większy ruch ta droga jest bardziej potrzebna.
     Radny Roman Szczęsny przypomniał, że wcześniej radni objechali wszystkie drogi gminne, by wytypować, które są w najgorszym stanie i powinny być remontowane w pierwszej kolejności.- Uważam, że komisja, która jeździ po drogach jest zbędna, jeśli wójt robi i tak, jak uważa. Nie były wzięte pod uwagę wnioski komisji, która jeździła - dodał.
     Radny Leszek Kranz zwrócił uwagę, że trzy drogi spośród wskazanych przez radnych zostały ujęte w projekcie budżetu. I dodał, że gdyby gmina miała remontować wszystkie drogi, to koszt byłby znacznie wyższy.
     W projekcie budżetu na 2017 rok znalazł się też remont drogi do Ośrodka Wypoczynkowego Roma, który prowadzi żona radnego Roberta Dworka. Radny podczas komisji kilka razy wnioskował o remont drogi do ośrodka, ponieważ z powodu jej fatalnej nawierzchni traci klientów. Jego zdaniem, należy przeanalizować, które drogi są użytkowane, przez jaką ilość osób i czy znajdują się przy nich przedsiębiorstwa, które płacą podatki i dają zatrudnienie.
     - Ja walczę o drogę od 7 lat. Czy Ośrodek Wczasowy „Roma“ jest skazany na wygnanie z gminy? Ja walczę nie dlatego, żeby mieć piękną drogę, lecz ja chcę dawać zatrudnienie i płacić podatki. Jesteśmy solidnym punktem turystycznym w gminie - zaznaczył radny. I dodał, że przez fatalny stan drogi do ośrodka traci klientów.
     W opinii radnego Adama Adamczyka, w pierwszej kolejności powinno się remontować drogi, na które jest okazja pozyskać dofinansowanie z zewnątrz. I dodał, że nie robi koło siebie drogi, chociaż też mógłby o to wnioskować, bo kierowcy samochodów, którzy przyjeżdżają do niego po zwierzęta, grzęzną w błocie. Zaznaczył, że jako rolnik również płaci duże podatki.

W opinii radnego Leszka Kranza wszystkich dróg nie da się wyremontować, bo byłoby to za duże obciążenie dla budżetu fot. Arkadiusz Majszak

     OBIECANA ŚWIETLICA
     Projekt budżetu został poddany analizie nie tylko pod kątem remontów dróg. Radny Władysław Matusiak zwrócił uwagę, że nie widzi w projekcie świetlicy kontenerowej w Marcinkowie Dolnym. Przypomnijmy, że sołectwo Marcinkowo Górne skupiające dotąd miejscowości Marcinkowo Górne i Marcinkowo Dolne decyzją mieszkańców podzieliło się na dwa odrębne. Po podziale w Marcinkowie Dolnym miała powstać świetlica kontenerowa, w której mieszkańcy będą mogli się spotykać na zebraniach.
     - Była deklaracja, że w 2017 roku taki kontener powstanie, a nie zostało to uwzględnione - zwrócił uwagę Władysław Matusiak, a przewodniczący Rady Gminy Mariusz Kazik potwierdził jego słowa. Błażej Łabędzki wyjaśnił, że jest problem z ulokowaniem świetlicy kontenerowej, na co Władysław Matusiak zaproponował by gmina wystąpiła z wnioskiem o przejęcie działek rolnych od Agencji Nieruchomości Rolnych. Dodał, że mieszkańcy Marcinkowa Dolnego w dalszym ciągu nie mają gdzie organizować zebrań i spotykają się w mieszkaniach lub na zewnątrz. Wójt wyjaśnił, że koszt świetlicy kontenerowej to 60.000 zł, przez co gmina nie mogłaby wykonać remontu którejś z dróg. Według niego na dzień dzisiejszy nie ma możliwości postawienia świetlicy, a mieszkańcy Marcinkowa Dolnego mogą korzystać z budynku w Marcinkowie Górnym.
     Radny Paweł Brzykcy podkreślił, że wójt zapraszał do udziału wszystkich w projekcie budżetu. Dodał, iż nie rozumie, dlaczego nie było uczestnictwa radnych przy konstruowaniu projektu budżetu na 2017 rok. Mariusz Kazik wyjaśnił, że to wójt zgodnie z ustawą przygotowuje prowizorium budżetowe, a następnie przedkłada do zaopiniowania radnym.
     - Robimy to zgodnie z procedurą i teraz pracujemy nad tym budżetem - dodał przewodniczący.
     HYDROFORNIA
     Podsumowując pierwszą część dyskusji nad projektem budżetu na 2017 rok Mariusz Kazik stwierdził, że nie widzi w tymże projekcie pieniędzy z zewnątrz.
     - I to mnie tak naprawdę martwi. Trzeba modernizować hydrofornię w Gąsawie. Jako wszyscy radni zdecydowaliśmy, że tę hydrofornię trzeba modernizować, bo jak w Gąsawie zabraknie wody, to ludzie nam tego nie wybaczą. Ja po prostu nie widzę zadań, na które jest planowane dofinansowanie ze środków unijnych - powiedział przewodniczący.
     Kosztorys modernizacji hydroforni w Gąsawie to 2.350.000 zł. Gmina Gąsawa bez wsparcia z zewnątrz nie jest w stanie tego zadania zrealizować. Jak wyjaśnił Tadeusz Gołębiewski z Urzędu Gminy w Gąsawie, wszystko wskazuje na to, że gmina nie da rady pozyskać wsparcia na modernizację hydroforni z zewnątrz.
     Drugą część analizy budżetu przez radnych zaplanowano na 20 grudnia.

Reklama

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1269 (50/2016)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości