Roland Pilarski stoi na wykonanym przez siebie wjeździe na działkę 230/1
fot. Karol Gapiński
Wenecja, Mościszewo, działka, Roland Pilarski, zagospodarowanie przestrzenne
Chce budowy zagrodowej dla całej działki
Roland Pilarski, najpierw przeciwnik, później potencjalny inwestor stawiający na hodowlę norek, teraz chce zapisu w planie miejscowym zagospodarowania przestrzennego, by mógł realizować budowę zagrodową - w tym jednorodzinną, mieszkaniową - na całej swojej działce, tak jak można to robić na działce sąsiadującej z jego nieruchomością.
Dwa tygodnie temu pisaliśmy o wizytacji przeprowadzonej w Wenecji - Mościszewie z inicjatywy przewodniczącego Rady Miejskiej Żnina Grzegorza Koziełka na działce należącej do Rolanda Pilarskiego. Wcześniej przewodniczący otrzymał pismo od tego właściciela jednej z działek, dla których zostały złożone wnioski o wydanie warunków zabudowy dla hodowli norek amerykańskich. Roland Pilarski chciałby przeforsować pewne zapisy w przygotowywanym planie miejscowym zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu.
Przewodniczący chciał osobiście zorientować się, jak wygląda sytuacja w terenie. Dlatego na spotkanie w Wenecji zaprosił Piotra Tomaszewskiego, szefa komisji planowania przestrzennego i Leszka Kowalskiego, przewodniczącego komisji ochrony środowiska w Radzie Miejskiej. Na spotkanie zostali też zaproszeni: Ryszard Jułga, prezes Stowarzyszenia Miłośników Wenecji oraz Henryk Ciupiński, sołtys tej wsi. W zagadnienie wprowadził Sławomir Chrośniak, specjalista do spraw zagospodarowania przestrzennego w Urzędzie Miejskim w Żninie. Spotkanie miało charakter rozpoznawczy i nie wiązało się z podejmowaniem żadnych wiążących decyzji. Do spotkania miało dojść już wcześniej. Przewodniczący planował, że zaprosi na nie radnego reprezentującego okręg, w którym leży Wenecja - Zenona Owczarzaka. Plany te przerwała śmierć radnego. Stąd do wizytacji nie doszło tak szybko, jakby chciał przewodniczący. Mimo to szef Rady Miejskiej postanowił do spotkania na polu w Mościszewie doprowadzić, by poznać sytuację w terenie, choć - jak sam podkreśla - odpowiedź na wnioski Rolanda Pilarskiego i tak byłaby taka sama, gdyby do spotkania doszło wcześniej. Opiera się bowiem ona na aktualnej sytuacji prawnej.
Odpowiedź Grzegorza Koziełka właściciel działki 230/1 Roland Pilarski otrzymał godzinę przed terminem spotkania na tej działce. - To wygląda niepoważnie. Jakaś abstrakcja, że dostaję odpowiedź przed zarządzoną wizytacją w tej sprawie. Ja po prostu chciałem być traktowany tak samo, jak właściciel sąsiedniej działki, dla której wcześniej burmistrz wydał decyzję o warunkach zabudowy - mówi Roland Pilarski. Przypomnijmy, że chodzi o działkę należącą teraz do firmy Norpol. Decyzja dotyczyła budowy wiat dla hodowli norek amerykańskich. O podobną decyzję w sprawie swojej działki na początku 2014 r. wnioskował Roland Pilarski. Teraz podkreśla, że nie ma jeszcze skonkretyzowanych planów co do tej działki, ale chciałby mieć zapis w planie zagospodarowania przestrzennego o możliwości zabudowy zagrodowej dla całej działki, czyli dla 12-13 tysięcy m2. Taką możliwość ma inwestor na działce 230/3. Tymczasem Roland Pilarski ma w projekcie planu zagospodarowania na swojej działce wydzielone tylko 3.000 m2 na zabudowę zagrodową. Tyle samo, co inni właściciele działek poza Norpolem. Roland Pilarski chciałby być traktowany na takich samych prawach, jak potencjalny hodowca norek. A czy sam będzie hodował norki? - Niekoniecznie. Wniosek składałem rozpoznawczo, a jakie będę miał faktyczne plany na działce, to dopiero przyszłość pokaże - mówi Roland Pilarski.
Grzegorz Koziełek tłumaczy, że odpowiedź udzielona Rolandowi Pilarskiemu nie byłaby inna, gdyby została wysłana po wizytacji. Jednak przepisy kodeksu postępowania administracyjnego wymuszały wysłanie odpowiedzi jeszcze przed wizytacją. Wnioski Rolanda Pilarskiego nie mogą być uwzględnione, bo teraz sytuacja prawna jest inna, niż była w przypadku wydawania decyzji o warunkach zabudowy dla Jacka Sobolewskiego (obecnie właścicielem działki 230/3 z tymi warunkami zabudowy jest firma Norpol). Jest studium uwarunkowań i minęły już terminy na wnoszenie uwag do planu zagospodarowania. - Po prostu sytuacja jest inna niż wtedy, gdy wydano szkodliwą moim zdaniem decyzję, bo jestem przeciwnikiem norek, jakkolwiek tutaj sytuacja nie dotyczy bezpośrednio norek. W projekcie planu miejscowego jest zakaz tego typu hodowli - powiedział Grzegorz Koziełek.
- Ale zagwarantowanie mi całej powierzchni działki na zabudowę pozwoli na budowę nie tylko jednego domu. Mogę pomyśleć też o domu dla dziecka, mogę wreszcie zaplanować sobie hodowlę królików czy innych zwierząt nieuciążliwych. Na działkę wybudowałem sobie wjazd, mam założoną skrzynkę elektryczną i doprowadzony rurociąg z wodą. Poczyniłem tutaj pewne inwestycje, warte kilkanaście tysięcy złotych. Chciałbym być traktowany tak, jak właściciel sąsiedniej działki - zakończył Roland Pilarski.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1217 (23/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze