W Lubostroniu
Czuć organizatora Pałacu
W lubostrońskim pałacu odbyło się posiedzenie komisji rewizyjnej Sejmiku Województwa Kujawsko-Pomorskiego. Jednym z punktów obrad było przyjęcie informacji o realizacji zadań i kosztów funkcjonowania Pałacu Lubostroń za 2010 rok i I półrocze 2011 roku.
Na zaproszenie dyrektora Pałacu Lubostroń Andrzeja Budziaka perłę Pałuk odwiedzili radni sejmiku wojewódzkiego z komisji rewizyjnej, aby zapoznać się z działalnością gospodarczą i kulturalną tej instytucji.
Wchodząc do pałacu przewodnicząca komisji Iwona Kozłowska stwierdziła, że radni przyjechali nie tylko kontrolować, ale także podziwiać, doradzać i pomagać.
Dyrektor Budziak podziękował komisji za przyjęcie zaproszenia i zainteresowanie się Pałacem w sposób rzeczowy. Następnie przedstawił historię pałacu i jej patriotyczny wymiar w okresie zaborów. Przyrównał pałac do modlitwy o wojną ojczyznę, jako że powstał on w pierwszych latach po upadku Polski. Następnie omówił charakter bieżącej działalności kulturalnej i gospodarczej oraz zakres prac i potrzeb konserwatorskich. Wspomniał o współpracy z wieloma instytucjami oraz wyborze pałacu jako miejsca spotkań przez różne środowiska kulturalne, naukowe i gospodarcze. Przypomniał też o perturbacjach dotyczących prawa własności.
Przewodnicząca komisji zapytała wówczas o aktualny status prawny pałacu. - Dzisiaj Skarb Państwa przez Agencję Nieruchomości Rolnych jest właścicielem, a my na najbliższe 30 lat jesteśmy dzierżawcami - wyjaśniał dyrektor. Na koniec Andrzej Budziak zaapelował do komisji, aby organizator Pałacu, czyli marszałek województwa, dbał z równym pietyzmem o pałac, co jego pracownicy. - Przydałoby się 800.000 złotych, żeby pracownikom nie trzeba było odejmować - zażartował dyrektor. - Chcielibyśmy czuć tego organizatora pałacu - dodał.
Następnie specjalista do spraw kultury w Pałacu Karolina Malak w prezentacji multimedialnej ukazała szerokie spektrum działalności kulturalnej i oświatowej instytucji. Wymieniła sztandarowe imprezy organizowane w Lubostroniu, czyli: festiwal Muzyka w świetle księżyca, festyn integracyjny Zielone serduszko, festyn Noc świętojańska nad Notecią, spotkania ze sztuką Pamiętajcie o ogrodach, lekcje dla dzieci i młodzieży Dziedzictwo Fryderyka Chopina, koncerty pałacowe, koncerty nadzwyczajne, a także konkursy pojazdów konnych i zawody w powożeniu. Zwróciła uwagę na ich szeroki wydźwięk nie tylko w społeczności lokalnej oraz udział w nich tysięcy ludzi.
Kolejna część obrad dotyczyła kwestii finansowych, które przedstawiła księgowa Pałacu Alfreda Kala. Zwróciła przede wszystkim uwagę na brak możliwości inwestycyjnych ze względu na to, iż dotacje z województwa i starostwa nie wystarczają na prowadzenie działalności kulturalnej. Podkreśliła, że te braki są uzupełniane zyskami z działalności gospodarczej, której rozwijanie z tego powodu jest niemożliwe. Działalność podstawowa (kulturalna) przynosi stratę 251.502,72 zł, natomiast gospodarcza przynosi zysk 255,649, 67 zł. Ogół przychodów instytucji to 2.382.395,80 zł, z kolei ogół kosztów to 2.378.248,85 zł. W ogólnym bilansie Pałac osiąga zysk 4.146,95 zł. - Bez inwestycji w sferę gospodarczą nic nie zrobimy - podsumowała księgowa.
Radny Stanisław Pawlak zapytał, od kiedy Pałac funkcjonuje na obecnych prawach użytkownika. - Po przekształceniach z 1993 r. i likwidacji Państwowych Gospodarstw Rolnych, z nadania wojewody w 1994 roku staliśmy się instytucją kultury. Od tego momentu rozpoczęły się remonty i prace konserwatorskie - wyjaśniła Alfreda Kala. Członkowie komisji zainteresowali się działalnością gospodarczą prowadzoną na 40 ha łąk. Radny Pawlak dziwił się, jak można bez dostatecznej ilości sprzętu i ludzi uprawiać tak duży obszar ziemi. - Potrzeba wam dobrego rolnika - zauważył. Dyrektor Budziak odpowiedział, że własnymi siłami i przy współpracy z zaprzyjaźnionymi rolnikami próbuje maksymalnie wykorzystać ten teren. - Naszym celem jest stworzenie hotelu z prawdziwego zdarzenia. Myślimy też o stanicy dla jachtów przy naturalnej wyspie na Noteci, ale sacrum Pałacu musi być zachowane - dodał.
Do dyskusji włączył się radny Tomasz Szymański. - Szeroka działalność Pałacu sprawia, że nie należy go traktować w kategorii miejscowej, lecz wykorzystać do tworzenia wspólnych, dalej sięgających wizji. Bo to powinno funkcjonować nieco inaczej, nie tylko dla nas, ale dla kolejnych pokoleń - podkreślił.
Z kolei radny Tadeusz Zaborowski podpowiedział dyrektorowi Budziakowi, aby mimo wielu zajęć częściej bywał u marszałka, gdyż w bezpośrednich rozmowach można więcej uzyskać. Wszyscy przekonywali też do większego zaangażowania w pozyskiwanie środków unijnych, jednak tu potrzebny jest zwykle wkład własny, na co Pałac nie ma pieniędzy.
Przewodnicząca Iwona Kozłowska jako receptę na pozyskanie środków zasugerowała montaż finansowy w postaci partnerstwa publiczno-prywatnego, w którym można by połączyć własne środki z innym inwestorem. Dostrzegła jednak, że sytuacja prawna ogranicza, bo 30 lat dzierżawy szybko minie i nie wiadomo, co dalej. - Wiele miejsc w Polsce stoi pięknymi terenami, tylko brakuje bazy i trzeba w to inwestować - podsumowała.
Dyskusja zakończyła się stwierdzeniem przewodniczącej, że po sformułowaniu i zaakceptowaniu przez komisję, wystosuje ona wniosek do zarządu województwa o zwiększenie dotacji dla Pałacu Lubostroń. - Akurat jest dobry moment, gdyż rozpoczyna się procedura konstruowania przyszłorocznego budżetu - zauważył radny Szymański. - Wiedzieliśmy, kiedy przyjechać - dodał radny Pawlak.
Obrady zakończyły się sformułowaniem wniosku o przyznanie przez organizatora, czyli marszałka województwa, w przyszłorocznym budżecie dotacji sięgającej wysokości poniesionych kosztów na działalność podstawową, czyli kulturalną. Gdyby się to udało uzyskać, Pałac nie musiałby zyskami z działalności gospodarczej rekompensować strat generowanych przez działalność kulturalną, co pozwalałoby myśleć o poważniejszych inwestycjach.
Bartosz Woźniak, 14 IX 2011
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze