Żnin, kontrola, Inspekcja Pracy, diagnosta, Magnum, przepisy
Diagnosta pracował jako wolontariusz
Państwowa Inspekcja Pracy w Bydgoszczy zakończyła kontrolę w Magnum Okręgowej Stacji Kontroli Pojazdów W. Czajka i D. Kaźmierczak sj. Okazało się, że właściciele stacji nie naruszyli przepisów związanych z legalnością zatrudnienia diagnosty.
Żnińska policja cały czas prowadzi dochodzenie dotyczące nielegalnych przeglądów technicznych pojazdów dokonywanych w Magnum - Okręgowej Stacji Kontroli Pojazdów - W. Czajka i D. Kaźmierczak sj. w Żninie. Na podstawie zebranego dotychczas materiału zarzuty w tej sprawie postawiono dwóm diagnostom pracującym na stacji i właścicielowi firmy transportowej Marco-Polo z Szubina.
Nadkomisarz Krzysztof Jaźwiński, oficer prasowy komendanta powiatowego policji w Żninie przyznaje, że śledztwo trwa. Obecnie przeprowadzana jest analiza monitoringu i komputerów. - To trochę potrwa - zaznacza Krzysztof Jaźwiński.
- Nikomu więcej nie przedstawiono zarzutów - zapewnia z kolei Wojciech Jabłoński, szef żnińskiej prokuratury.
W związku z informacją starosty Zbigniewa Jaszczuka o nieprawidłowościach stwierdzonych podczas kontroli przeprowadzonej przez pracowników starostwa, kontrolę na stacji przeprowadziła Państwowa Inspekcja Pracy w Bydgoszczy. Kontrola PIP była prowadzona pod kątem legalności zatrudnienia, przestrzegania przepisów o czasie pracy oraz obowiązkowych szkoleń pracowników.
Kontrola już się zakończyła. Katarzyna Pietraszak, rzeczniczka prasowa Okręgowego Inspektoratu Pracy w Bydgoszczy wyjaśnia, że w przypadku legalności zatrudnienia diagnosty PIP nie zgłosił zastrzeżeń. Przypomnijmy, że zatrzymany przez policję diagnosta pracujący na stacji przy Dworcowej nie był przez pracodawcę zatrudniony. Z kontroli PIP wynika, że od 5 lipca pracował na stacji na podstawie porozumienia o współpracy z wolontariuszem (czyli jako wolontariusz), a 24 października otrzymał umowę o pracę.
- Dokonywał tych przeglądów na stacji na zasadzie wolontariatu. Nie jest to niezgodne z prawem, ponieważ jest to jedna z form zatrudnienia. Wolontariat zawiera się na czas określony i to od pracodawcy zależy, czy pracownik taki otrzymuje wynagrodzenie. W tym zakresie pracodawca nie przekroczył żadnych przepisów - zapewnia Katarzyna Pietraszak.
PIP nie stwierdziła zastrzeżeń wobec wypłat wynagrodzeń pracownikom. W jednym przypadku błędnie naliczono pracownikowi godziny za przepracowany czas w wymiarze nadliczbowym. Zdaniem pani rzecznik, miało to charakter incydentalny. Poza tym jeden z preparatów przechowywany był w pomieszczeniu, które nie spełniało warunków do przechowywania tego typu substancji. Drobne nieprawidłowości stwierdzono również w zakresie szkoleń .
- Za te drobne nieprawidłowości wyciągniemy wobec pracodawcy przewidziane konsekwencje, o których szczegółowo nie mogę mówić. Będą one adekwatne do tego typu nieprawidłowości - wyjaśnia Katarzyna Pietraszak.
Starosta Zbigniew Jaszczuk nie chciał szerzej sprawy komentować, ponieważ dopiero co otrzymał korespondencję z PIP. Dodał, iż zasięgnie opinii radcy prawnego, by dowiedzieć się, czy w tym przypadku taka forma zatrudnienia, jak wolontariat, jest możliwa.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1086 (49/2012)
Więcej informacji:
Podbijał dowody, chociaż nie sprawdzał stanu aut
Zarzuty korupcyjne dla przewoźnika i diagnosty
Sprawdzają jeszcze raz
Przedsiębiorca zatrudniający wolontariusza łamie ustawę
Sprawa stoi w miejscu
Czy życie dzieci było zagrożone
Finał w sądzie
Przewoźnik bez winy
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze