Reklama

Dobra Terenia od obrazów

Teresa Kiernozek (1979-2017), przez koleżanki z Pracowni Plastycznej Żnińskiego Domu Kultury nazywana Terenią, była osobą i artystką niezwykłą. Poznałem ją w 2010 roku. Przyszła do mnie, wówczas dyrektora ŻDK, z pytaniem czy jako dorosła może chodzić na zajęcia sekcji plastycznej. Opowiedziała mi wtedy o sobie, problemach ze zdrowiem i ogromnej pasji malarskiej. Poleciłem jej sekcję seniorek. Uznałem, że tam będzie się czuła najlepiej, no i tam będzie mogła malować prawdziwe olejne obrazy.

     Po krótkim czasie zostałem przez Terenię, niech mi wybaczy tę poufałość, bo nigdy nie byliśmy po imieniu, wycałowany w dowód wdzięczności za to, jak powiedziała, że zgodziłem się na jej przychodzenie do domu kultury. Taka była Terenia - trochę niepewna, wycofana, ale jednocześnie bezpośrednia, szczera, z sercem na dłoni. Dzięki tym cechom i niezwykłej artystycznej osobowości, właściwie natychmiast, zaaklimatyzowała się w naszej pracowni i zdobyła sympatię, a nawet przyjaźń, pozostałych pań. Uszyła im nawet fartuchy, żeby się nie brudziły podczas malowania! Choć ze względu na problemy zdrowotne nie było jej w życiu łatwo, a właściwie było jej bardzo ciężko, zawsze była pogodna i uśmiechnięta, i tym uśmiechem zarażała innych.
     Tym, co pozwalało jej zapomnieć o problemach, było malarstwo. Pan Bóg nie dał jej zdrowia, ale niewątpliwie obdarzył ogromnym talentem. Talentem, który cały czas rozwijała. Nie ukończyła żadnej akademii, nie zdobyła dyplomu, ale była artystą i to przez duże A. Na świat patrzyła jak artysta i taki twórczo przetworzony nam ofiarowywała. Tak było chociażby w obrazie przedstawiającym ulicę Podmurną zobaczoną w lustrze drogowym. Jej obrazy wiszą w wielu pałuckich domach. Sam jestem szczęśliwym posiadaczem kilku.
     Kiedy zachorowała na białaczkę, nikt z nas nie przypuszczał, że wkrótce będziemy musieli się pożegnać na zawsze. Byliśmy pewni, że tak pogodny, otwarty i akceptujący „dopusty boże“ człowiek, na pewno wyjdzie z choroby zwycięsko. Stało się inaczej. Kiedy dotarła do mnie wiadomość o jej śmierci, pomyślałem, że to ogromnie niesprawiedliwe, że tak dobrzy i zdolni ludzie nie powinni odchodzić tak młodo, że jeszcze tyloma pięknymi obrazami mogła się z nami podzielić. Z wyrokami boskimi się jednak nie dyskutuje. To nie pierwszy raz kiedy ludzi pięknych i utalentowanych zabiera, naszym zdaniem, przedwcześnie. Odtąd, kiedy będę patrzył w niebo, będę widział chmury wymalowane Jej pędzlem na Jego zamówienie.

Tomasz Gronet
Pałuki nr 1302 (4/2017)
W związku z planami zorganizowania wystawy osoby posiadające obrazy Teresy Kiernozek proszę o kontakt (numer na stronie MDK w Barcinie).

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości