Reklama

Dobry pakiet nie wymaga rewolucji

„Rolnicy nie powinni bać się też tego, że jeśli nie spełnią wymogów, to stracą dopłaty. Naprawdę trzeba się mocno postarać, by stracić płatności” - mówi Mariusz Twarowski. Ewa Krasicka-Korczyńska: „Nie można zachować równowagi biologicznej bez rolników, a płatności rolnośrodowiskowe w tym pomagają”.

       fot. Remigiusz Konieczka

Szubin, konferencja prasowa, dopłaty, biuro poselskie
     Dobry pakiet nie wymaga rewolucji
    - Dzięki programom rolnośrodowiskowym możliwa jest ochrona różnorodności biologicznej, a płatności są rekompensatą za utracone korzyści - mówiła na konferencji prasowej Ewa Krasicka-Korczyńska, ekspert botanik i doradca rolnośrodowiskowy.

     W poniedziałek 29 kwietnia w biurze poselskim parlamentarzystów Platformy Obywatelskiej w Szubinie odbyła się konferencja prasowa, której tematem było wnioskowanie i wykorzystanie dopłat przyznawanych rolnikom w ramach programów rolnośrodowiskowych. Ewa Krasicka-Korczyńska, botanik i doradca rolnośrodowiskowy oraz Mariusz Twarowski, akredytowany prywatny doradca rolny, właściciel Przedsiębiorstwa Doradczego Agro-Complex mówili o tym, jakie są programy rolnośrodowiskowe, jakie dobrodziejstwa one ze sobą niosą, i jakie wymagania muszą spełniać rolnicy.
     Powodem zorganizowania konferencji były dane o niewystarczającym wykorzystaniu przez rolników powiatu nakielskiego dopłat rolnośrodowiskowych. Organizatorem i prowadzącym konferencję był szef szubińskiej PO Artur Michalak, który wyraził nadzieję, że dzięki konferencji informacja dotrze do szerokiej grupy zainteresowanych tym tematem rolników. Prelegenci odpowiadając na jego pytanie o powody niskiego zainteresowania programami rolnośrodowiskowymi, powiedzieli, że wynika to z tego, że czasem górę bierze strach przed nowym, przed kontrolami, i przyzwyczajenie rolników do stosowania starych metod gospodarowania. Rolnicy podchodzą sceptycznie, jeśli nie do wszystkich, to do części programów rolnośrodowiskowych.
     - A jest to sceptycyzm nieuzasadniony - powiedział Mariusz Twarowski. - Pomimo konieczności spełnienia dodatkowych wymogów. Płatności rolnośrodowiskowe mogą być znaczącym wsparciem dla gospodarstwa rolnego.
     Ewa Krasicka-Korczyńska przyznała, że choć dużo zostało zrobione w dziedzinie edukacji rolników i spora grupa na wejście w programy się decyduje, to zdarzały się sytuacje, gdzie na spotkanie z doradcą przychodził jeden rolnik. - Ci rolnicy, którzy raz spróbowali, potem chętniej korzystali z innych programów - dodał Mariusz Twarowski.
     Jednym z bardziej popularnych pakietów jest ten o nazwie: ekstensywne trwałe użytki zielone. Za trwałe prowadzenie użytków zielonych rolnicy otrzymują dopłatę w wysokości 500 zł do hektara łąki, a wymogi nie są wysokie. Pakiet ten jednak (pakiet 3) obecnie możliwy jest do realizacji wyłącznie na obszarach Natura 2000. Jest jednak pakiet 4.6/5.6 pod nazwą: pólnaturalne łąki wilgotne płatny 800-840 zł do hektara.
     - Jest on bardzo podobny do pakietu trzeciego, z tym, że pierwszy pokos może być pozyskany po 15 czerwca. We wszystkich pakietach dotyczących siedlisk łąkowych trzeba pozostawić fragment łąki nieskoszonej . W przypadku pakietów 3 i 4.6/5.6 jest to 5-10% - wyjaśnia Ewa Krasicka-Korczyńska. - I nawet tego rolnicy się boją, bo nie mają nawyku zostawiania nieskoszonego pasa łąki.
     Ekspert z dziedziny botaniki wyjaśniła, że korzystanie z tego pakietu nie wymaga od rolników dużego nakładu sił i środków, są jednak pakiety wysokopłatne, które też wymagają większego zaangażowania. Jest nim np. pakiet ochrony łąk trzęślicowych, a takie znajdują się na terenie gminy Szubin, m.in. w Foluszu. Dopłata do hektara łąk wynosi 1.400 zł, ale jest też wymóg, by łąki te kosić po 15 września, co ogranicza możliwość pozyskania paszy dla zwierząt hodowanych w gospodarstwie. Termin pokosu związany jest z ochroną rzadkich gatunków roślin tam występujących.
     Mariusz Twarowski mówił, że warto w programy rolnośrodowiskowe włączyć trzcinowiska, szuwary, ale pod warunkiem, że nie są one zakrzaczone jako tzw. użytki przyrodnicze (pakiet 4.10/5.10).Eksperci rolnośrodowiskowi powiedzieli, że rolnicy nie powinni bać się programów rolnośrodowiskowych. Wszystko opiera się na rozmowie z rolnikiem i na odpowiednim dobraniu pakietu do charakteru gospodarstwa. Jeśli pakiet zostanie dobrze dobrany do możliwości rolnika, to w praktyce może okazać się, że nie musi wiele zmieniać w sposobie gospodarowania, by spełniać jego wymogi. Najczęściej sprowadza się to do dokładnego planowania w gospodarstwie.
     Jednym z takich programów, które nie wymagają przewracania gospodarki rolnej u rolnika do góry nogami jest m.in. ochrona gleb i wód. Wymaga wsiewania poplonów i międzyplonów po to, by gleba była jak najkrócej odsłonięta. Rolnicy muszą też pamiętać o zachowaniu strefy buforowej wzdłuż rowów podczas zasiewów, aby azot, którym nawożą pola, nie spływał do cieków wodnych. W tym pakiecie ważna jest również odpowiednia gospodarka nawozowa. Powinno być go tyle, by pomóc roślinom w odpowiedniej wegetacji, a nie w nadmiarze, gdyż wtedy azot wchłania gleba.
    - W pakiecie ósmym: ochrona gleb i wód ważne jest też to, że poplony, o których tutaj wspomnieliśmy, mogą stanowić dodatkową powierzchnię paszową gospodarstwa jako źródło paszy objętościowej, poplon ścierniskowy - jesienią i poplon ozimy - wiosną.
     - Rolnicy tego nie wiedzą lub nie są świadomi, często wykorzystując uprawy poplonowe tylko jako roślinną okrywę zimową. Poplon z żyta może być wykorzystany jako kiszonka - zauważył Mariusz Twarowski.
     Jedna z przeszkód, które powodują, że wniosków o płatności rolnośrodowiskowe jest mniej, to dość nieszczęśliwy termin ich składania w biurach Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Muszą być złożone do 15 maja.
     Jest krótki okres czasu na przygotowanie ekspertyzy. Dodatkowo późna wiosna w tym roku ograniczyła możliwość klasyfikowania łąk, która polega miedzy innymi na stwierdzeniu gatunków roślin wskaźnikowych. Dlatego najlepiej rozpocząć przygotowania do złożenia wniosku o płatności rolnośrodowiskowe rok wcześniej. W wypełnianiu wniosków pomagają doradcy ośrodków doradztwa rolniczego oraz doradcy prywatni.- To nie jest tak, że po sporządzeniu wniosku zostawiam rolników samym sobie. Z tymi, z którymi współpracuję, jestem w stałym kontakcie, mają pełne wsparcie, doradztwo i pomoc. Nie zostawiam ich w trakcie kontroli. Zresztą sami kontrolerzy nie są po to, by zrobić komuś krzywdę - powiedział Mariusz Twarowski. Rolnicy nie powinni bać się też tego, że jeśli nie spełnią wymogów, to stracą dopłaty. - Należy jednak starannie wykonywać zasady programu rolnośrodowiskowego, co stanowi gwarancję otrzymania dopłat. To nie jest nic strasznego.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1108 (19/2013)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości