Pozwany: burmistrz Żnina
Domaga się pieniędzy za pracę
dla Wielkiej Orkiestry
Były dyrektor Żnińskiego Domu Kultury pozwał burmistrza Leszka Jakubowskiego i Żniński Dom Kultury. Domaga się pieniędzy za nadgodziny, które przepracował głównie w soboty, niedziele i święta. Chce wypłaty ponad piętnastu tysięcy złotych.
W czwartek, 29 lipca w sądzie pracy przy Sądzie Rejonowym w Bydgoszczy rozpocznie się rozprawa.
Tomasz Gronet, obecny dyrektor Żnińskiego Domu Kultury, powiedział, że
Zbigniew L., były dyrektor ŻDK, żąda zwrotu pieniędzy za nadgodziny. Jak
wyjaśnia Bogusław Szymczak, radca prawny Urzędu Miejskiego: - Domaga
się pieniędzy za nadgodziny, które sam sobie wpisywał.
Kadrowy Urzędu Miejskiego w Żninie Wacław Żychliński powiedział, że
kodeks pracy nie przewiduje nadgodzin dla kierowników jednostek
samorządowych. Wyjaśnił, że pieniądze należałyby się wtedy, gdyby
dyrektor otrzymywał od swojego przełożonego, czyli burmistrza, polecenia
wykonania pracy w godzinach nadliczbowych.
Zbigniew L. w pozwie napisał, że jego osobisty udział w imprezach był
konieczny m.in. dlatego, że był odpowiedzialny za przygotowanie,
przebieg i bezpieczeństwo imprez. Twierdzi, że jego udział w tychże
imprezach odbywał się przy aprobacie przełożonych, a mimo to burmistrz
odmówił mu przyznania wynagrodzenia za pracę w nadgodzinach.
Jako nadgodziny były dyrektor uznał wyjazd na spotkania
teatralno-cyrkowe w Brodnicy, pracę podczas finałów Wielkiej Orkiestry
Świątecznej Pomocy (w 2008 roku było to 13 godzin, a w 2009 roku 15
godzin), Dni Żnina i koncert Krzysztofa Krawczyka w 2009 roku. Obliczył,
że powinien dostać pieniądze za pracę przez 313 dodatkowych godzin
w okresie od 1 stycznia 2008 r. do 30 czerwca 2009 r. W sumie domaga się
15.767,10 zł.
- Rolą dyrektora jest to, aby tak dobierać czas pracy, aby być wtedy,
kiedy powinien - wyjaśnia stanowisko Urzędu Wacław Żychliński. Tomasz
Gronet potwierdza: dyrektor ma nienormowany czas pracy i tak naprawdę
nadgodzin nie ma. Większość imprez odbywa się w soboty i niedziele,
a dyrektor, jako osoba odpowiedzialna za ich organizację, po prostu musi
na nich być.
Dyrektor pozwał burmistrza i Żniński Dom Kultury. Bogusław Szymczak
powiedział, że to Dom Kultury (a nie burmistrz) był pracodawcą byłego
dyrektora, mimo że na stanowisko powoływał go burmistrz. Jeśli sąd
przyznałby rację byłemu dyrektorowi, to za nadgodziny zapłaci obecny
dyrektor Tomasz Gronet z budżetu instytucji, którą kieruje.
Na pierwszym posiedzeniu, 18 maja, sąd rozpatrywał zasadność pozwu. - W
związku z tym, że były dyrektor pozwał burmistrza i ŻDK, sąd stwierdził,
że prawdopodobnie i tak przegra wobec jednego z pozwanych, nawet jeśli
drugi będzie musiał wypłacić wynagrodzenie za nadgodziny. Wtedy wstałem
i zaproponowałem, aby zrezygnował z pozwu wobec burmistrza, bo jeśli
wygra, to i tak zapłaci ŻDK, a nie burmistrz. Były dyrektor zgodził się
wycofać pozew, ale kiedy dowiedział się, że będzie musiał zapłacić
w związku z tym 1.800 zł kary, to stwierdził, że tylu pieniędzy nie ma
i pozew podtrzymał - powiedział Tomasz Gronet.
Burmistrz Żnina Leszek Jakubowski komentując tę sytuację, powiedział
tylko, że rolą dyrektora jest to, aby pracować w soboty i niedziele,
gdyż taka jest specyfika jego pracy.
Zbigniew L. został dyrektorem Żnińskiego Domu Kultury w 2007 roku.
Burmistrz podziękował mu za pracę rok temu, gdy na jaw wyszły
niedociągnięcia finansowe w ŻDK. Zbigniew L. zostawił dom kultury
z 60.000 zł długu. Proces w tej sprawie rozpocznie się dziś o 900.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 963 (30/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze