Reklama

Droższa woda, droższa opłata za niedobór

Bogusław Senska sprzeciwił się podwyżce ceny za wodę tłumacząc, że wzrośnie też koszt, jaki mieszkańcy ponoszą za niedobór wody fot. Magdalena Kruszka Bogusław Senska sprzeciwił się podwyżce ceny za wodę tłumacząc, że wzrośnie też koszt, jaki mieszkańcy ponoszą za niedobór wody fot. Magdalena Kruszka

Łabiszyn, gmina, woda, ścieki, opłata, podwyżka
     Droższa woda, droższa opłata za niedobór
     Proponowana podwyżka stawek za wodę i za ścieki w gminie Łabiszyn wywołała sprzeciw radnego Bogusława Senski, który zaznaczył, że mieszkańcy Lubostronia już teraz za wodę płacą zbyt dużo.

     Przypomnijmy, podwyżkę stawek za doprowadzenie wody i odprowadzenie ścieków radni Rady Miejskiej w Łabiszynie uchwalili na sesji w ubiegłym tygodniu. Stawka za 1 m3 wody wzrosła o 9 groszy, natomiast za 1 m3 odprowadzonych ścieków stawka wzrosła o 11 groszy. W ostatnich latach podwyżek za wodę i za ścieki w gminie Łabiszyn nie było.
     - Na pewno nie jest to uchwała popularna, jednak musi być podjęta z racji tego, że koszty produkcji wody i odprowadzania ścieków z roku na rok rosną - powiedział burmistrz Łabiszyna Jacek Idzi Kaczmarek. - My już kilka lat nie podnosiliśmy stawek wody ani ścieków, w związku z tym jesteśmy gminą o najniższych opłatach, jeśli chodzi o wodę i o ścieki. Żeby nasz zakład, w którym na dzień dzisiejszy dobrze się dzieje, mógł mieć jakąś perspektywę, należy według mnie cyklicznie jakimiś małymi krokami ceny wody i ścieków podnosić.
     Radny Bogusław Senska, który jest jednocześnie prezesem Spółdzielni Mieszkaniowej w Lubostroniu, zaznaczył, że radni nie dostali szczegółowej kalkulacji, która dałaby im jaśniejszy obraz tego, czy rzeczywiście istnieje konieczność podwyżki. Zaapelował, żeby nie równać stawek w górę do innych gmin, bo to one powinny równać swoje stawki w dół. Odnosząc się do tej podwyżki zwrócił uwagę na mieszkańców Lubostronia.
     - My płacimy już straszny haracz za różnice występujące między licznikami w mieszkaniach a licznikami głównymi - stwierdził Bogusław Senska. - W Lubostroniu są wymienione wszystkie liczniki, a różnica występuje. Podam tylko jeden przykład opłaty w jednym budynku za ostatnie dwa miesiące, mianowicie w jednym mieszkaniu trzeba było dopłacić 50,76 zł, a to jest mieszkanie z najmniejszą różnicą. Jest to niedopuszczalne, żeby w budynku, gdzie mieszka osiem rodzin, niecałe 30 osób, wystąpił ubytek wody rzędu 66 m3. My jako mieszkańcy nie chcemy więcej podwyżek, bo one zwiększą nam dopłaty do różnic.
     Ubytek 66 m3 zanotowany został w okresie 2 miesięcy.
     Bogusław Senska dodał, że była kontrola przeprowadzana przez firmę z Torunia, która przez pewien okres badała zgodność współpracy licznika głównego z licznikami domowymi, a mieszkańcy do dziś nie mają informacji, jakie były wnioski po tej kontroli. Zauważył, że wszystkie urządzenia są oplombowane przez pracownika Zakładu Wodociągów i Kanalizacji i sprawdzono, czy nie ma gdzieś dodatkowych punktów czerpalnych. Takich punktów nie ma, a różnica w poborze wody występuje.
     - To jest to pytanie za tysiąc punktów: skąd się bierze ta różnica? - stwierdził burmistrz Jacek Idzi Kaczmarek i przyznał, że rozmawiał na temat tej sytuacji z dyrektorem ZWiK Mirosławem Świdurskim i potwierdził, że liczniki są przebadane, atestowane i pozostają w stanie idealnym.
     - Jest pytanie, dlaczego w tym budynku ginie woda, a to pytanie muszą sobie zadać mieszkańcy wspólnoty - powiedział burmistrz Łabiszyna. - Gdybyśmy w te koszty wrzucali awarie lub gdyby liczniki były zepsute, byłoby ok. Ale wszystko pasuje, a jest brak wody, albo jest różnica na wodzie. Mieszkańcy wspólnot sami muszą sobie na to pytanie odpowiedzieć, a wiem, że ta odpowiedź tak naprawdę nie stanowi dla nich problemu, bo ten niedobór bez problemu płacą. Czemu płacą? Ponieważ mają świadomość, że w obszarze ich wspólnoty dzieje się coś niewłaściwego, jeśli chodzi o gospodarkę wodną. Musicie sobie tę sprawę przedyskutować w obszarze wspólnoty.
     Radny Bogusław Senska przyznał, że trzeba tę sprawę przeanalizować. Uznał jednak, że niemożliwe jest, aby tak potężne niedobory trafiały do budynku, bo zostałby on w ciągu dwóch miesięcy zalany. Stwierdził, że w Lubostroniu nie zużywa się więcej niż około 50-60 litrów na osobę na dobę. Zapytał radną Genowefę Lubiszewską, która mieszka w budynku wielorodzinnym w Łabiszynie, czy w jej wspólnocie rachunki się zgadzają. Radna przyznała, że w Łabiszynie także odczyty z liczników się nie zgadzają, choć liczniki były niejednokrotnie wymieniane. Stwierdziła, że różnica może wynikać z tego, że w różnym czasie spisywane są odczyty z poszczególnych liczników.
     - Ten licznik po prostu źle liczy, a my nie jesteśmy złodziejami i nie kradniemy tej wody - mówił Bogusław Senska. - Pan burmistrz powiedział, że przyznajemy się płacąc. My możemy nie płacić.
     - Nie mówię, że wy kradniecie, ale że jako wspólnota macie się zastanowić nad własnym budynkiem - sprostował burmistrz Łabiszyna. - Nie mówię, że wy kradniecie. Ten zwrot akurat wyszedł w tej chwili z ust pana prezesa, który działa skrajnie interesownie, a powinien patrzeć obiektywnie na problemy gminne. Są pojedyncze przypadki problemowe, jeżeli chodzi o wodę, natomiast umówmy się: nie ma ideału, jeżeli chodzi o odbiorcę. Stare obiekty mogą mieć nieszczelności. A może kropelki sobie spadają z tego kraniku i tak sobie lecą. Nie ma cudów.
     Radny podkreślał, że gdyby było tak, jak mówi burmistrz, wówczas różnica nie byłaby tak duża i nie sięgała 66 m3. Wyjaśniał, że wymienione zostały instalacje w pięciu budynkach i poza mieszkaniami nie ma żadnego innego punktu czerpalnego, nie ma żadnych przecieków, a różnice występują. Stwierdził, że mieszkańcy płacą haracz za niedobór wody.
     Głos w dyskusji zabrał także radny Leszek Stosik, który zawodowo jest związany z Zakładem Wodociągów i Kanalizacji w Łabiszynie.
     - Dawniej było ujęcie wody w Lubostroniu, my podchodziliśmy do podwyżki cen wody, a Lubostroń nie miał jej podwyższanej, bo miał swoje ujęcie. Później to wyrównano, a teraz się krzywda dzieje, bo trzeba płacić za wodę normalnie, jak w całej gminie - stwierdził Leszek Stosik.
     Dyskusję zakończył radny Wiesław Kubkowski, który przypomniał, że ceny wody nie były podnoszone od czterech lat, więc podwyżka zaproponowana na sesji jest całkowicie uzasadniona.
     - Podwyżka 9 groszy za wodę i 11 groszy za ścieki daje razem 20 groszy, a przy przeciętnym zużyciu 10 m3 na rodzinę daje to kwotę miesięcznie 2 zł. Myślę, że nie mamy tutaj o czym dyskutować. Jeżeli nie będziemy robić podwyżek stopniowo, to za chwilę będziemy musieli zrobić podwyżki bardzo wysoko, a to się nie spodoba - uznał Wiesław Kubkowski.
     Trzynastoma głosami łabiszyńscy radni przegłosowali nowe taryfy za wodę i ścieki. Bogusław Senska wstrzymał się od głosu.

Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1268 (22/2016)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości