W barcińskiej bibliotece pochodzący ze Żnina Mirosław Binkowski, który jest w ostatnich latach sprawcą stopniowego renesansu gwary pałuckiej, opowiadał o swojej najnowszej książce i o samej mowie dawnych Pałuczan.
Towarzystwo Miłośników Miasta i Gminy Barcin zajmuje się promocją historii lokalnej. Ponieważ gwara pałucka jest świadectwem naszej regionalnej odrębności, Towarzystwo regularnie wspiera działania biblioteki w Barcinie, która organizuje co roku konkurs recytatorski w tej gwarze. Do tej pory było ich już 15 edycji, w tym pierwsze dwie miały zasięg gminny, a od 13 lat jest to już konkurs dla mieszkańców całego powiatu żnińskiego. Cieszy się dużym zainteresowaniem zwłaszcza dzieci. Jak wyjaśnia Teresa Kaczmarek, prezeska Towarzystwa, głównym jurorem w tym konkursie i autorem tekstów, które recytują uczestnicy, jest pochodzący ze Żnina znawca gwary pałuckiej Mirosław Kaźmiyrz Binkowski. Gdy miał 19 lat wyprowadził się ze Żnina i z Pałuk, ale w latach dziewięćdziesiątych zaczął intensywnie pracować nad przywróceniem gwary pałuckiej w kulturze naszego regionu. Pokłosiem tego były książki w tej gwarze z wierszami, a także Mój słownik gwary pałuckiej, który ukazał się już w XXI w. nakładem Wydawnictwa Wulkan w Żninie.
Barcińskie towarzystwo z sukcesem ubiegało się o wsparcie zadania z budżetu gminy Barcin. i właśnie wydało na.nowszą książkę Mirosława Binkowskiego. Została wydana w nakładzie 300 egzemplarzy i nosi tytuł Jak kiejsiś Pałuczoki godali. Na okładce zaprezentowany jest haft wykonany techniką pałucką. Wykonała go hafciarka z Barcina Jadwiga Dziurgiela. Książka została okraszona ilustracjami, które wykonali Milena Bednarska, Weronika Kowalczyk, Adriana Marek, Krzysztof Wilk i Marta Wilk-Wierzbińska.
![]() |
| Na okładce znalazł się motyw z haftem pałuckim autorstwa Jadwigi Dziurgieli fot. Karol Gapiński |
Mirosław Binkowski na potrzeby tej książki napisał kilka nowych wierszy oraz będące nowościami utwory po pałucku oparte na motywach dzieł polskiej poezji dla dzieci. Jest więc m.in. Szpliniato Kaczka na kanwie Kaczki dziwaczki Jana Brzechwy, czy Żnińsko bana na motywach tuwimowskiej Lokomotywy. Mirosław Binkowski opatrzył wiersze komentarzami i słowniczkiem. Książki nie znajdują się w sprzedaży, ale będą trafiały do rąk czytelników jako nagrody w konkursach. Będą rozprowadzane w pakietach promocyjnych gminy, trafią do bibliotek i szkół.
![]() |
| Publiczność z zainteresowaniem słuchała wierszy w pałuckiej gwarze fot. Karol Gapiński |
18 marca w Bibliotece Miasta i Gminy w Barcinie na zaproszenie jej dyrektorki Grażyny Szafraniak autor książki Jak kiejsiś Pałuczoki godali przyjechał z Torunia, gdzie mieszka na spotkanie autorskie w książnicy w grodzie nad Notecią. Czytelnia wypełniła się miłośnikami pałuckiej gwary. Spotkanie okazało się nie tylko promocją ostatniej książki, ale gwary pałuckiej, jako mowy, którą wiele osób pamięta z dzieciństwa, bo posługiwali się nią rodzice, a zwłaszcza dziadkowie. Przez dwie godziny Mirosław Binkowski opowiadał o swojej przygodzie z gwarą pałucka i przede wszystkim czytał (a nawet śpiewał z publicznością) po pałucku Wiersz w tej gwarze przedstawiła też laureatka konkursu sprzed kilku lat Mirosława Wiśniewska.
| Twoja przeglądarka nie obsługuje odtwarzacza filmów. |
| Mirosław Binkowski promował swoją najnowszą książkę z wierszami w gwarze pałuckiej "Jak kiejsiś Pałuczoki godali". Spotkanie było jednak znacznie szerszą opowieścią o gwarze naszego regionu, niż tylko o ostatniej publikacji. fot. Karol Gapiński |
Autor książki, ale i jej ilustratorzy na koniec otrzymali podziękowania od Teresy Kaczmarek i Grażyny Szafraniak. Mirosław Binkowski otrzymał też gratulacje i upominek od goszczącej na spotkaniu Beaty Czaczyk, dyrektorki Miejskiej i Powiatowej Biblioteki w Żninie. Przy okazji szefowa żnińskiej książnicy zauważyła, że Mirosław Binkowski nie miał tam jeszcze żadnego spotkania autorskiego, a pytają o niego jego koledzy z młodzieńczych lat. Bohater popołudnia w Barcinie długo nie dał się namawiać i spotkanie z nim w żnińskiej bibliotece odbędzie się. Najprawdopodobniej już w maju.
Na koniec publiczność została obdarowana egzemplarzami wydanej właśnie książki, a Mirosław Binkowski wpisywał na nich osobiste dedykacje z autografem.
Karol Gapiński, 19 III 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze