Henryk Grobelny stwierdził, że stara sieć wymaga ogromnych nakładów, stąd też w ZGKiM wyższe opłaty za wodę
fot. Sylwia Wysocka
Woda, ścieki, Kcynia, ZGKiM, KPWiK, sieć
Dwie sieci - różne realia
Wieki dzielą sieć wodociągową zarządzaną przez ZGKiM i sieć KPWiK na terenie gminy Kcynia, stąd też różnice w stawkach.
Radni Rady Miejskiej w Kcyni przyjęli jednogłośnie stawki taryf opłat za pobraną wodę i odprowadzane ścieki w urządzeniach Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Kcyni (głównie teren miasta) oraz Komunalnego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Szubinie (tereny wiejskie).
ZGKiM w Kcyni kolejny rok proponuje te same stawki na poziomie 3,66 zł netto (3,95 zł brutto) za 1m3 pobieranej wody oraz 6,50 zł netto (7,02 brutto) za odprowadzane ścieki.
KPWiK w Szubinie zaproponowało również ubiegłoroczną stawkę za wodę 3,09 zł netto (3,34 brutto). Zmieniła się stawka opłaty abonamentowej z 5,46 na 5,63 zł.
Radny Henryk Kuliberda odniósł się do różnicy w stawkach. Jak zapewnił, dokonał analizy kosztów wody obu dostawców i stwierdził, że koszty ZGKiM są dużo wyższe od kosztów KPWiK. Przytoczył zestawienie danych, jak sprzedaż ilości wody w m3 ZGKiM w Kcyni 238.125, KPWiK Szubin - 245.500, koszty planowane w zł Kcynia 1.026.234,40 zł, Szubin 848.239,36 zł, w tym: amortyzacja w Kcyni 58.672,20 zł, w Szubinie 147.473,28 zł, wynagrodzenia z narzutami Kcynia - 274.178,25 zł, w Szubinie 166.851,15 zł, energia 150.433,66 zł w Kcyni, w Szubinie 69.952,68 zł.
Podatki i opłaty kształtują się na poziomie 29.346,22 zł w Kcyni i 87.874,73 zł w Szubinie, opłata za korzystanie ze środowiska jest przybliżona - w Kcyni 21.161,30 zł, w Szubinie 21.040,86 zł. Natomiast planowany zysk w Kcyni wynosi 0 zł, a w Szubinie 8.357,04 zł.
- Dlaczego, skoro sprzedaż obu przedsiębiorstw jest porównywalna, są tak znaczne różnice poszczególnych kosztów? Szczególnie szokujący jest koszt energii elektrycznej i różnicy wynagrodzeń, podatków czy amortyzacji - pytał radny Kuliberda. Dopytywał też, jaki był zysk miejscowego przedsiębiorstwa na sprzedaży wody, bo w Szubinie było to ponad 21.000 zł. Radny miał też pytania w kwestii gospodarki ściekowej - dlaczego ZGKiM do obliczenia stawki założyło mały wzrost ilości ścieków, w niewielkiej różnicy do roku ubiegłego, skoro przybędzie kanalizacji.
Henryk Grobelny, prezes ZGKiM w Kcyni, zapewnił, że rzetelna odpowiedź na każde z zadanych mu pytań wymaga szczegółowego opracowania, a dokładna analiza, jaką gotów jest przedstawić, zajmie kilka godzin i w związku z tym odniósł się do zasadniczych zagadnień, które od lat powodują, że stawki opłat za wodę w Kcyni są zdecydowanie wyższe niż w Szubinie. - Pierwsza sprawa, która wyjaśnia niemal wszystko, to systemy wodociągowe obu przedsiębiorstw. Systemy, które są w przedsiębiorstwie szubińskim, są nowo wybudowane, bezobsługowe, nieawaryjne, które gmina Kcynia wybudowała własnym kosztem i przekazała szubińskiemu przedsiębiorstwu. Natomiast te z historią od 1772 roku, kiedy zaczęła się budowa wieży ciśnień, pozostały w Kcyni. W związku z różnicą wiekową nie można tych dwóch systemów porównywać. To są inne wieki budowy - tłumaczył prezes.
Bezpośredni związek wieku urządzeń z wynagrodzeniami prezes tłumaczył tym, że obecnie udało się wypracować sytuację, że w systemie wodociągowym nie ma już codziennych awarii poprzez zainwestowanie w urządzenia w ostatnich czterech latach blisko 2 milionów złotych przy utrzymaniu stałej stawki za wodę i ścieki przez pięć lat. Przypomniał planowaną podwyżkę sprzed trzech lat, która wynikała z wyliczeń, a na apel radnych została zniesiona. Prezes wyliczył inwestycje, jakie mimo braku podwyżki ZGKiM prowadziło: remont studni głębinowej na stacji uzdatniania wody w Smoguleckiej Wsi, budowę sieci wodociągowej w ulicy Witosa, budowę sieci między ul. Wiejską i Wyrzyską, budowę sieci wodociągowej w ulicy Nowej. ZGKiM budowało również podłączenia do kanalizacji sanitarnej. - Tylko 450 dostawców było podłączonych do kanalizacji na koniec grudnia 2010 roku do wybudowanych 8 odcinków. By ten proces przyśpieszyć, uzyskaliśmy dotację i pożyczkę z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i z tych środków zbudowaliśmy 72 przyłącza o długości 1324 m, mieszkańcy ponieśli tylko 10% kosztów przyłączy na ogólną wartość zrealizowanych prac na poziomie 411.000 zł, co spłacane będzie przez ZGKiM jeszcze przez 7 lat - tłumaczył Henryk Grobelny. Obecnie łącznie podłączonych do kanalizacji jest ponad 800 podmiotów.
Inną pozycją rzutującą na koszt jest remont sieci wodociągowej na Dworcowej koło cmentarza, gdzie po systematycznie powtarzających się awariach (co najmniej raz w tygodniu) stary wodociąg zastąpiony został nowym odcinkiem. Na Wyrzyskiej gmina nie miała pieniędzy na remont sieci, ZGKiM poniosło koszty (303.000 zł) wymiany sieci wraz z przyłączami, co miało zostać zrekompensowane przez gminę w terminie późniejszym jako dopłata do kapitału albo umorzenie podatku od nieruchomości. Dalej prezes wymieniał remont przyłączy wodociągowych na ulicy Polnej. Blisko 100.000 zł ZGKiM dołożył do budowy sieci wodociągowej, a dokładniej przyłączy w samym Chwaliszewie, by móc podłączyć tę wieś do nowoczesnej stacji uzdatniania wody w Smoguleckiej Wsi. - Za kilka dni ruszamy z wymianą pozostałej sieci w Chwaliszewie, co będzie nas kosztowało również około 100.000 zł, bo tam jest stara sieć azbestowa i wszystko się sypie - tłumaczył konieczność prac Henryk Grobelny.
Konieczny był remont przepompowni i oczyszczalni ścieków wybudowanej w 2000 roku (koszt powyżej 177.000 zł) i konieczna jest budowa drugiego etapu oczyszczalni. I etap zakładał około 500 m3 na dobę i obecnie gmina dochodzi do tej granicy i by móc podłączyć kolejne odcinki, należy ją rozbudować, a jest to koszt około 3.000.000 zł, co przekracza możliwości zakładu. - Mam nadzieję, że udowodniłem, że tych systemów porównywać się nie da pod względem awaryjności i generowania kosztów. Urządzeń jest bardzo dużo i są stare - zakończył prezes.
Co do wysokich rachunków za energię Henryk Grobelny tłumaczył, że cały system sieci kanalizacyjnej zbudowany jest na zasadzie tłocznej, zamontowano już falowniki, by zmniejszyć koszty energii, automatykę z możliwością jej wyłączenia, kiedy nie jest potrzebna. Cały system jest energochłonny. Na energii elektrycznej w obecnej sytuacji już nie uda się zredukować kosztów. Kcynia jest na górce i ścieki należy tłoczyć, a do tego potrzebna jest energia.
W kwestii podatków, których ZGKiM płaci mniej niż KPWiK, szef kcyńskiej komunalki przypomniał, że przez cztery lata ZGKiM płaciło prawie 400.000 zł podatku od nieruchomości i wówczas nie było porównań. Podstawą do naliczania podatku jest wartość początkowa środków trwałych. - Tu podziękować chcę burmistrzowi i zastępcy, że zmieniono zasady, by sprowadzić do realnego poziomu te podatki, że zamiast obciążać nas jako podmiot, który w drodze użyczenia włada systemami wodno-kanalizacyjnymi, to zawarliśmy z gminą umowę przesyłu, co przyniosło obniżenie podatków od nieruchomości, ale dopiero od 1 stycznia 2015 roku. A w 2012 roku zapłaciliśmy prawie 700.000 podatku od nieruchomości. Obecnie jest nieco ponad 200.000 zł. Wzrosły natomiast opłaty z 23.000 zł do 45.000 zł, to i tak zyskaliśmy na tej operacji około 90.000 zł i to nam pozwala na to, że jesteśmy w stanie utrzymać na dotychczasowym poziomie, od 5 lat niezmieniane stawki za wodę i ścieki - wyjaśniał prezes Grobelny.
Zapewnił on też, że zakład jest w stanie doprowadzać do przyzwoitego stanu systemy wodno-kanalizacyjne. Inwestycje wykonane w ostatnim czasie o wartości rzędu 2.000.000 zł pochodziły nie tylko z opłat mieszkańców za wodę i ścieki, ale i z dochodów za odśnieżanie, utrzymanie zieleni, wykonywane usługi pogrzebowe, z całej gamy działalności, ale była taka potrzeba wymiany i dziś gmina stoi na innym poziomie technicznego zaawansowania tych systemów. Mimo to przedsiębiorstwa nie stać, jak zapewnił prezes ZGKiM, na obniżenie stawek za wodę i ścieki.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1217 (23/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze