Za mało miejsc
Dzień i noc stali w kolejce do przedszkola
W szubińskich przedszkolach może zabraknąć miejsc dla dzieci. Rodzice już w sobotę ustawiali się w kolejce, by w poniedziałek zapisać dzieci do placówki.
1 marca, godzina 16:07. W tym dniu część mieszkańców Szubina, zamiast cieszyć się niedzielnym odpoczynkiem, czekała w kolejce przed przedszkolem. Stali dzień i noc. Według prognoz gminnych w roku szkolnym 2009/2010 w szubińskich przedszkolach może zabraknąć od 50 do 60 miejsc. O sprawie szerzej pisaliśmy przed kilkoma tygodniami. Wiedzą o tym rodzice, którzy - by posłać swe pociechy do przedszkola - są zdeterminowani do tego stopnia, że postanowili stanąć w kolejce.
POMAGA CAŁA RODZINA
Nabór do szubińskich przedszkoli rozpoczął się 2 marca. Pierwsze osoby już w sobotę 28 lutego postanowiły stanąć w kolejce, by zapisać dziecko do przedszkola. Po kilku godzinach wyczekiwania przed bramą Przedszkola nr 2 zrezygnowały.
Kolejka na dobre ustawiła się w niedzielę 1 marca. Pierwsze osoby przed bramą przedszkola pojawiły się około 10:00. W miarę upływu czasu ogonek zaczął się powiększać. Ludzie wracając z kościoła czy wychodząc na spacer z dziećmi, postanowili dołączyć do kolejki.
- Żona była od 11:30. Kiedy tu przyszła, to dwie panie już stały. Żonę zmieniłem w kolejce po dwóch godzinach. My chcemy zapisać jedno dziecko do przedszkola do grupy 3-latków. Wcześniej wiedzieliśmy, że 2 marca rozpoczną się zapisy. Pierwsze osoby już wczoraj (28 lutego - am) zaczynały stać, lecz sytuacja się nie rozwijała i zrezygnowały. Zadecydowaliśmy z żoną, że kto ile będzie mógł, to tyle będzie stał. W nocy sytuacja też już jest opanowana. Będą samochody z ciepłą herbatą - opowiada nam rodzic trzyletniego dziecka.
Do rozmowy przyłączają się kolejne osoby. - My stoimy w tej kolejce jako dziadki. Pomagamy młodym, bo chcemy, żeby ich dzieci dostały się do przedszkola - wyjaśnia starsze małżeństwo. Matka rocznego dziecka opowiada nam, że nie myślała, że w kolejce będzie trzeba stać całą niedzielę i całą noc z niedzieli na poniedziałek. Miała nadzieję, że kolejka zacznie się ustawiać 1 marca około 2200, a nie 12 godzin wcześniej.
- Kolejka zaczęła się ustawiać o 1000. Szok. Tego nikt się nie spodziewał. Nawet już wczoraj
(28 lutego - am) o 2200 ustawiali się rodzice, ale zrezygnowali. To jest paranoja. Śmiech. Żeby stać w kolejce cały dzień i całą noc, by zapisać dziecko do przedszkola? W ubiegłym roku też była kolejka, ale ustawiała się dopiero o pierwszej w nocy, a teraz o kilkanaście godzin wcześniej. Wszyscy tutaj dyżurują: rodzice, dziadki, ciotki, wujowie. Cała rodzina jest zaangażowana. Do jednego z rodziców przyjechał nawet szwagier z Poznania. Jeden pan, który przyszedł stać, ma nawet gorączkę. Tak nam zależy na zapisaniu dzieci do przedszkola, a miejsc jest za mało. W jednym bloku,w którym mieszkam, jest 11 dzieci rocznych, a w żłobku dla dzieci rocznych jest tylko 10 miejsc - dodaje nasza rozmówczyni.
BURMISTRZ BĘDZIE WYCHOWYWAŁ DZIECI
Oczekujący w kolejce mieszkańcy Szubina zdają sobie sprawę, że do otwarcia przedszkola pozostało jeszcze 15 godzin, ale - pomimo tego, że temperatura ledwo przekracza 0oC - nie poddają się. Dyżurujący w kolejce rodzice zmieniają się co dwie godziny. Mają żal do władz Szubina, że problemu nie rozwiązały w ubiegłym roku. Już w bieżącym roku szkolnym zabrakło miejsc w szubińskich przedszkolach.
- Władze już w ubiegłym roku mogły ten problem rozwiązać. Zamiast tego likwiduje się przedszkola. To przedszkole na Winnicy mogłoby dalej funkcjonować. Obecnie w Szubinie są dwa przedszkola i jeden żłobek. Mieści się on w Przedszkolu nr 2, stąd takie zainteresowanie tym przedszkolem. Większość z nas chce zapisać dzieci do żłobka i grupy trzylatków. Jesteśmy też z tego osiedla i mamy tutaj bliżej - wyjaśniają rodzice.
Osoby, które dołączają do kolejki, wpisują się na listę. Kto jest na początku listy, ten ma większe szanse na to, by jego dziecko zostało zapisane do przedszkola. A co zrobią rodzice, których dzieci nie dostaną się do przedszkola lub żłobka?
- Zostawimy dzieci w Urzędzie pod opieką burmistrza - ironizują zgodnie nasi rozmówcy. I dodają: - Ten problem występuje tylko w Szubinie. To nie jest problem ogólnopolski. Nie przypuszczaliśmy, że zamiast wyjść z dzieckiem na spacer, będziemy z dzieckiem czekać w kolejce. A jeszcze noc przed nami. I będziemy musieli tak stać. Mówi się, że rośnie bezrobocie. A jak zapobiegać bezrobociu, skoro nie można podjąć pracy przez to, że nie ma miejsca dla dziecka w przedszkolu. Jedna osoba w rodzinie nie może po prostu pracować.
Rodzice dziwią się władzom Szubina, że nie wyciągnęły wniosków z sytuacji, która wystąpiła w ubiegłym roku. Twierdzą, że władze - na podstawie posiadanych przez siebie danych o wyżu demograficznym - mogły takiej sytuacji zapobiec.
NOC
Pomimo tego, że zbliża się wieczór, nikt nie wychodzi z kolejki. Wręcz przeciwnie. Ludzi zaczyna przybywać. Po 16:00 na liście widnieje 18 nazwisk. Z upływem czasu dopisują się kolejne osoby. - Jak komuś zależy, by zapisać dziecko do przedszkola, to będzie tutaj stał i 5 dni - przekonuje jeden z mężczyzn.
Po godzinie 18:00 została otwarta altanka przy przedszkolu, dzięki czemu rodzice nie musieli marznąć. Altankę otwarto dzięki jednemu z przedstawicieli Rady Rodziców, który skontaktował się w tej sprawie z dyrekcją.
Od 20:00 do 6:00 warty rodziców odbywały się w 5- i 6-osobowych grupach. Po dwie godziny. Pozostali w tym czasie byli w domu. O 6:30 woźny pozwolił rodzicom wejść na korytarz placówki. W przedszkolu petentów zaczęto przyjmować 2 marca od 7:00.
- Gdy wychodziłem z przedszkola lista chętnych miała 45 pozycji. O godzinie 23:00 dnia poprzedniego miała 29 pozycji. Przedszkole opuściłem około 8:20, gdy w kolejce do pani dyrektor stało około 5 osób. Dla dwulatków jest 20 miejsc w żłobku, z czego 10 miejsc jest zarezerwowanych dla dzieci, które chodziły do jednolatków. Jestem siódmą osobą na liście, wchodzę więc do żłobka jako siedemnasty, ale bez kolejki przyjmowani są matki i ojcowie samotnie wychowujący dzieci, których rodzeństwo chodzi już do starszaków. Przykra prawda, ale stanie od godziny 13:00 w niedzielę nie opłaci się na 90%. Już wiemy, że większość naszych dzieci nie dostanie się do przedszkola. Nabór trwa od 2 marca do 30 kwietnia. I będą jeszcze dochodzić osoby poza kolejnością - powiedział nam jeden z rodziców czekających w kolejce od niedzieli.
Rodzice chcący zapisać dzieci do Przedszkola nr 2, którzy czekali w kolejce cały dzień i noc, zamierzają przygotować pismo do władz Szubina z prośbą o rozwiązanie problemu związanego z brakiem miejsc w przedszkolach.
Jak udało nam się ustalić, podobna kolejka, ale nieco krótsza powstała przy drugim szubińskim przedszkolu.
Zainteresowani zaczęli zbierać się pod bramą Przedszkola nr 3 później niż rodzice pragnący zapisać dziecko do Przedszkola nr 2. Wpływ na taką sytuację miało to, że w Przedszkolu nr 3 nie ma żłobka.
SZUKANIE ROZWIĄZANIA PROBLEMU
Irena Mastalerz, dyrektor Przedszkola nr 2 w Szubinie nie ukrywa, że nie wszystkie dzieci dostaną się do placówki, którą kieruje. Powód jest prosty. Brak miejsc. W roku szkolnym 2009/2010 mają powstać dwa oddziały żłobkowe.
20 miejsc jest zarezerwowane dla dzieci 2-letnich, natomiast 10 miejsc dla dzieci rocznych. W każdym z 6 oddziałów przedszkolnych jest po 25 miejsc. Pani dyrektor ma nadzieję, że sytuacja wyjaśni się na tyle, by jak najwięcej rodziców mogło zapisać swe pociechy do przedszkola.
Tematowi napiętej sytuacji związanej z brakiem miejsc w przedszkolach będzie poświęcone jutrzejsze posiedzenie komisji oświaty, kultury, sportu, zdrowia i opieki społecznej. W spotkaniu wezmą również udział burmistrzowie, dyrektorzy przedszkoli i szkół. - Będziemy zastanawiać się co z tym fantem zrobić. Gdyby to miało zostać tak jak jest, to ja już mam 50 wniosków ponad normę. A przecież jeszcze rodzice dzieci, które uczęszczają do przedszkola, nie składali wniosków. Dlatego nie sądzę, że wszystkie dzieci zostaną przyjęte. Tylko dzisiaj rano jak zaczęliśmy przyjmować, to tych wniosków mogło być od 60 do 70.
Z tych osób stojących w kolejce zainteresowanie sprowadzało się głównie do żłobka i grupy trzylatków. Najmniejsze było zainteresowanie rodziców sześciolatków, bo one mają miejsce zagwarantowane na mocy ustawy. Jeszcze czegoś takiego nie widziałam. Uważam, że miejsca dla dzieci powinny się znaleźć - dodaje pani dyrektor.
Irena Mastalerz dostrzega, że w ostatnich latach wśród rodziców znacznie wzrosło zainteresowanie posłaniem dziecka do przedszkola. Chodzi szczególnie o dzieci młodsze, czyli dwu- i trzylatki. Przez lata liczba zapisów dzieci trzyletnich do przedszkola oscylowała od 10 do 15. Teraz miejsc do grupy trzylatków jest 25, natomiast złożonych wniosków o przyjęcie - 48. Z kolei do żłobka razem wolnych miejsc jest 30, a wniosków rodziców 50.
Irena Mastalerz zwraca również uwagę, że - zgodnie z nowymi przepisami - przedszkola powinny obowiązkowo przyjmować pięciolatki. Rodzice pięcioletnich dzieci nie mają obowiązku posyłać pociech do przedszkola, ale jeśli złożą wniosek, to przedszkole musi takie dzieci przyjąć.
Maria Nowak, dyrektor Przedszkola nr 3 w Szubinie przyznaje, że kiedy przyszła 2 marca do pracy, w kolejce czekało około 30 osób chcących zapisać dziecko do przedszkola. W poniedziałek po południu przyjęła już 106 wniosków. - Na pewno jest więcej wniosków niż miejsc w przedszkolu. I to jest tylko na tę godzinę (2 marca 13:50 - am). Będziemy musieli jakoś temu zaradzić i poszukać rozwiązań podczas spotkania z władzami w piątek - zapowiada Maria Nowak.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 890 (9/2009)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze