Po czerwcowej imprezie idą do nowych szkół
Dziewczyna nie będzie ich spotykać
Dać szansę, a nie przekreślać - to zasada dyrektorów szkół ponadgimnazjalnych, w których będą uczyć się chłopcy, którzy w czerwcu wyrządzili krzywdę swojej koleżance.
Jak udało nam się ustalić, dwaj chłopcy będą uczyć się w żnińskich szkołach: Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych i Zespole Szkół Ekonomiczno-Handlowych. Leszek Kowalski, dyrektor Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych wyjaśnia, że jeden z uczestników feralnej imprezy został przyjęty do grona uczniów. Zostali o tym uprzedzeni zarówno nauczyciele, jak i psycholog.
- Będziemy mu się przyglądać. Jeśli zauważymy, że zrozumiał co zrobił i będzie normalnie funkcjonował, to damy mu szansę. Jeśli będzie broił, to się wykończy. Psycholog jest na miejscu. Na pewno będzie pod specjalną kuratelą. Jako szkoła nie będziemy problemów robić, jeśli chłopak będzie się starał - mówi dyrektor. Leszek Kowalski zwraca też uwagę, że zna wielu uczniów, którzy w gimnazjum sprawiali problemy wychowawcze, a w szkole ponadgimnazjalnej się uspokoili. Ma nadzieję, że w tym przypadku będzie podobnie.
Tomasz Ratajczak, dyrektor Zespołu Szkół Ekonomiczno-Handlowych wyjaśnia, że w najbliższy poniedziałek omówi na radzie pedagogicznej kwestię opieki nad nowym uczniem, który brał udział w wykorzystaniu seksualnym nastolatki.
- Będziemy chcieli go otoczyć opieką ze strony wychowawcy i pedagoga szkolnego. Jeśli zaistniałaby taka potrzeba, to również psychologa i lekarza - zapowiada dyrektor.
W statucie ZSE-H znajduje się zapis, że jeśli uczeń podczas nauki w szkole wejdzie w konflikt z prawem, to dyrekcja ma prawo skreślić go z grona uczniów. W przypadku przyszłego ucznia ekonomika jest inaczej. W konflikt z prawem wszedł przed podjęciem nauki w ZSE-H.
- Damy mu szansę, a jak ją wykorzysta, to zobaczymy. Nie możemy go na starcie przekreślać - tłumaczy Tomasz Ratajczak.
Trzeci z uczestników czerwcowej imprezy będzie nadal uczył się w Publicznym Gimnazjum nr 2 w Żninie. Dyrektor szkoły Danuto Zacharko zapewnia, że uczeń zostanie objęty odpowiednią opieką wychowawczą, dostosowaną do jego wymagań.
- Najważniejsze, że oni ukończyli naukę w gimnazjum i się rozeszli, dzięki czemu ta dziewczyna nie będzie już ich w szkole spotykać - zaznacza Danuta Zacharko.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 967 (34/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze