Rodzice dzieci z Ojrzanowa obawiają się, że przekształcenie szkoły podstawowej w szkołę filialną czteroklasową jest pierwszym etapem wygaszania tej szkoły. Burmistrz Łabiszyna zapewniał, że jest odwrotnie, a taki ruch gwarantuje jej istnienie. We wtorek odbyło się w Ojrzanowie spotkanie dotyczące reformy oświaty.
Rodzice dzieci z Ojrzanowa byli pełni obaw o naukę języków obcych, o zaaklimatyzowanie się dzieci w nowej szkole, a także w ogóle o byt szkoły w Ojrzanowie fot. Magdalena Kruszka W spotkaniu z rodzicami, które odbyło się 21 lutego w ojrzanowskiej szkole, wziął udział burmistrz Łabiszyna Jacek Idzi Kaczmarek, dyrektor Szkoły Podstawowej w Ojrzanowie Alina Zabłocka, dyrektor Zespołu Szkół w Lubostroniu Alina Borkowska, wicedyrektor tego zespołu Ewa Kaczmarek, radna Rady Miejskiej i sołtys Ojrzanowa Agnieszka Kupis oraz przewodnicząca Rady Rodziców Danuta Kosmalska.
- Raptem i to w bardzo ekspresowym tempie musimy się zmierzyć z nową reformą - mówił burmistrz i przekonywał, że w gminie Łabiszyn sytuacja oświatowa w sensie organizacyjnym wygląda pozytywnie. W gminie są Zespoły Szkół w Łabiszynie i w Lubostroniu, a one gwarantują bezpieczne i spokojne przejście uczniów, nauczycieli i pracowników administracji i obsługi w nową rzeczywistość. Natomiast wszystkie szkoły o niższym poziomie organizacyjnym mają stać się automatycznie szkołami ośmioklasowymi. Taka sytuacja dotyczy Szkoły Podstawowej w Ojrzanowie. Można tego jednak uniknąć i nie dopuścić, żeby trzeba było utrzymywać szkołę, która jest bardzo nieekonomiczna.
- Czynimy coś, co może uspokoić środowisko oświatowe Ojrzanowa na następnych dobrych kilka lat - mówił burmistrz Jacek Idzi Kaczmarek. Zaproponował, aby przekształcić tę szkołę, do której uczęszczają dzieci klas I-VI, w szkołę filialną czteroklasową z oddziałem przedszkolnym, dla Zespołu Szkół w Lubostroniu. Na czele filii będzie stał kierownik, którym będzie Alina Zabłocka. Nie ma jeszcze opinii kuratorium w tej sprawie, ale burmistrz przyznał, że jest już po wstępnych rozmowach i nie spodziewa się sprzeciwu kuratorium. Jest już pozytywna opinia Rady Pedagogicznej szkoły ojrzanowskiej, z zastrzeżeniem, że każdy nauczyciel z Ojrzanowa ma mieć zatrudnienie, jeśli nie w Ojrzanowie, to w Lubostroniu lub Łabiszynie. Przychylnie na tę kwestię patrzy także komitet rodzicielski, który jednak domaga się zadbania o dowozy dzieci. Przewodnicząca Rady Rodziców Danuta Kosmalska uznała, że jeżeli jedynym skutecznym rozwiązaniem mającym ocalić szkołę będzie przekształcenie jest w filię, gdzie uczą się dzieci do IV klasy, to Rada Rodziców zgadza się na to rozwiązanie.
Ze względu na to, że liczba dzieci spada, utrzymywanie dwóch szkół, w których uczyłoby się po 10-12 dzieci, generowałoby duże koszty, a już teraz do szkoły w Ojrzanowie gmina dopłaca rocznie 400.000 zł. Po połączeniu klas piątych ojrzanowskiej i lubostrońskiej szkoły spowoduje, że w jednym oddziale będzie 23 uczniów. Powodem połączenia tych szkół są także względy dydaktyczne. Dzięki tej fuzji nauczyciele chemii i fizyki nie będą musieli jeździć do różnych szkół na pojedyncze godziny.
Burmistrz Łabiszyna zapowiedział, że gmina będzie bardzo elastyczna, jeśli chodzi o dowóz dzieci z Ojrzanowa do Lubostronia i jest gotowa uruchomić dodatkowy kurs. Szacunkowo miałby on kosztować gminę 20.000 zł. W tej chwili gmina na dowozy dzieci w całej gminie rocznie przeznacza 230.000 zł. Ponadto są sugestie, żeby autobus poprowadzić dodatkową trasą i utworzyć nowe przystanki.
- Państwa dzieci i tak już dojeżdżają - mówił burmistrz i wyliczał, że dowożone są dzieci z Jeżewa, Jeżewic, Łabiszyna Wsi.
Obecni na spotkaniu rodzice mieli uwagi i zastrzeżenia. Pytali, dlaczego nie można pozostawić klas piątych i szóstych w Ojrzanowie. Przekonywali, że szkoła w Ojrzanowie ma klimat, tradycje i osiągnięcia. Burmistrz wyjaśniał, że szkoła filialna może być zorganizowana dla klas I-IV i przekonywał, że szkoła w Lubostroniu także osiąga dobre wyniki i jest przyjazna dla dzieci.
- To nie jest tak, że ja państwu teraz oferuję moloch, kilkaset dzieci, ciasne klasy, brak wyposażenia i chcę państwa dzieci posłać w nie wiadomo jakie miejsce - mówił burmistrz Łabiszyna. - Dzisiaj państwu oferuję coś, co państwo znacie i co nie pogorszy kwestii funkcjonowania państwa dzieci.
Niektórzy rodzice proponowali, aby pozostawić w Ojrzanowie osiem klas.
- Jeżeli tak zrobimy, to ta szkoła zniknie z przestrzeni, natomiast jeśli ona zostanie w układzie pięciu oddziałów, to będzie optymalną, miłą placówką - przekonywał burmistrz Łabiszyna i uzasadniał, że utworzenie ośmioklasowej szkoły w Ojrzanowie spowoduje likwidację tej szkoły już za dwa - trzy lata, kiedy rozpocznie się nowa kadencja, a budżety będą zrujnowane.
Ponadto rodzice obawiali się, że jeśli uczniowie z Ojrzanowa będą dołączani do klas w Lubostroniu, to za dwa lata będzie sytuacja, gdzie do klasy piątej, liczącej 20 uczniów w Lubostroniu, zostanie dołączona klasa z Ojrzanowa licząca 15 uczniów. Wówczas jedna klasa będzie bardzo liczna, bo będzie liczyć aż 35 dzieci. Burmistrz obiecał, że nie dopuści do takiej sytuacji, a w takich przypadkach tworzone będą dwa oddziały z jednego rocznika tak aby klasy nie były przepełnione. Także w tej chwili dyrektorzy dbają o to, aby dzielić klasy, jeśli występuje sytuacja, że dany rocznik jest liczniejszy.
Burmistrz Łabiszyna zwrócił uwagę, że liczba dzieci w gminie jest nieustabilizowana, chociażby ze względu na emigrację rodzin i powroty z emigracji. Ponadto liczba dzieci w szkołach w gminie spada, mimo że ludzie tu chętnie się osiedlają. Kiedyś w Łabiszynie w szkole było 1.290 uczniów, a zajęcia tam odbywały się do 17:00, w tej chwili uczniów jest 8:00 i o 14:30 kończą się lekcje.
- Na terenie państwa wsi Ojrzanowo z informacji pobieżnych, pocztą pantoflową wiem, że dwie - trzy osoby spodziewają się dziecka, to skąd ma nam przybyć dzieci? - mówił burmistrz Jacek Idzi Kaczmarek.
Rodzice obecni na spotkaniu zainteresowani byli także nauką języka, gdyż w szkole w Ojrzanowie dzieci uczą się języka angielskiego, a w szkole w Lubostroniu roczniki na przemian uczą się języka angielskiego i niemieckiego. Kwestię tę wyjaśniała dyrektor Zespołu Szkół w Lubostroniu Alina Borkowska. Tłumaczyła, że nowa podstawa programowa zakłada, że drugi język obcy będzie obowiązywał od siódmej klasy. Uczniowie będą rozwiązywali testy, które pozwolą zakwalifikować ich do poziomu podstawowego lub zaawansowanego.
- Żyjemy już długo obok siebie - powiedziała Alina Borkowska. - Widzę tu rodziców, którzy mieli już dzieci u nas w szkole w gimnazjum. Strach ma zawsze wielkie oczy, a nic nie stoi na przeszkodzie, żebyście państwo odwiedzili naszą szkołę, zwłaszcza ci, którzy jeszcze do nas nie zawitali.
Dyrektor lubostrońskiej szkoły zaproponowała, żeby obecna czwarta klasa szkoły w Ojrzanowie przyjechała w odwiedziny do Lubostronia, żeby dzieci zobaczyły, jak wygląda szkoła i poznały uczniów, z którymi od września będą uczęszczać do piątej klasy.
Rodzice dopytywali także, co będzie w sytuacji, w której kuratorium wyda negatywną opinię co do propozycji burmistrza przekształcenia szkoły. Okazało się, że wówczas szkoła w Ojrzanowie stanie się z automatu ośmioklasowa. Radna Agnieszka Kupis przekonywała, że nie ma innej szansy na utrzymanie tej szkoły, jak tylko utworzenie z niej szkoły filialnej.
- Moim zdaniem, jeśli na kilka lat dziecko będzie tutaj, a potem będzie przerzucone gdzie indziej, to będzie największa tragedia dla dziecka, które kocha szkołę i swoich nauczycieli - mówiła jedna z mam.
- Myślę, że powinniście państwo trochę inaczej patrzeć - przekonywał burmistrz Jacek Idzi Kaczmarek. - W państwu musi się trochę odwagi pojawić. Dzisiaj oczekuje się, żeby młodzi ludzie wyszli i mówiąc brutalnie, umieli się przepchnąć w świecie. Jeśli dzisiaj będziemy ich trzymać w skorupie, to w pierwszym zderzeniu oni faktycznie mogą przeżyć traumę. Proszę zwrócić uwagę na to, że ja nie wysyłam państwa dzieci do Bydgoszczy, gdzie jest 1000 dzieci, tylko wysyłam do niewielkiej szkoły, gdzie już teraz uczy się siostra czy brat.
Pojawiły się także obawy rodziców, że utworzenie w Ojrzanowie szkoły, w której uczą się dzieci klas 0-IV, jest pierwszym etapem wygaszania tej szkoły.- Jeśli ktoś będzie realnie myślał na stanowisku burmistrza i będzie miał Lubostroń i Łabiszyn domykające się, to nie będzie problemu dołożyć jakąś kwotę do Ojrzanowa - zapewnił burmistrz Jacek Idzi Kaczmarek.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1306 (8/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze