Okazuje się, że podczas ulewnych opadów deszczu zalewany jest nie tylko fragment ul. Kościuszki do skrzyżowania z ul. Spokojną. To, że kanalizacja deszczowa tutaj nie wyrabia skutkuje kilkaset metrów dalej, i to na drugim brzegu Gąsawki, w okolicach parkingu przy ul. Ułańskiej wybijaniem na powierzchnię wody zmieszanej ze ściekami bytowymi. Dopóki nie zostanie wykonane nowe odwodnienie także na ul. Spokojnej, to sytuacje takie, jaka miała miejsce w ostatni weekend będą się powtarzały.
W ostatnich dniach otrzymaliśmy kilka sygnałów od osób, które parkują samochód w parku nad Gąsawką w Żninie. Otóż u zbiegu ul. Ułańskiej i ul. Zamkniętej na sporej połaci terenu, zarówno na trawie, jak i na kostce brukowej pojawiła się brudna maź, teraz już wyschnięta oraz liczne skrawki papierów, też obecnie już przyschnięte do podłoża. Co więcej, w powietrzu czuć tutaj było nieprzyjemny zapach, jakby z ubikacji. Jeden z naszych rozmówców zastanawiał się nawet, czy przypadkiem ktoś tutaj nie przywiózł wypełnionego toi-toia, czy inny zbiornik na szambo i zawartości tutaj nie wylał.
Zadzwoniliśmy w tej sprawie do Urzędu Miejskiego w Żninie. Uzyskaliśmy odpowiedź, że sprawdzono tę sytuację i według ustaleń wydziału środowiska i rozwoju obszarów wiejskich, nie był to nielegalny zrzut szamba. Zanieczyszczenie pozostawione na powierzchni terenu to efekt wybicia wody i nieczystości ze studzienki kanalizacji deszczowej, która jest u zbiegu ul. Zamkniętej i ul. Ułańskiej.
Skontaktowaliśmy się z Andrzejem Daszkowskim prezesem spółki Zakład Wodociągów i Kanalizacji w Żninie. Wytłumaczył on nam, że przyczyna wybijania zmieszanej deszczówki ze ściekami bytowymi ze studzienki koło parkingu nad Gąsawką tkwi na ul. Spokojnej. Problem zaczyna się obecnie w okolicach skrzyżowania koło dawnego Pewexu. I jego źródło jest takie samo, jak i zalewanie samego tego skrzyżowania koło Pewexu podczas ulew przez wodę spływającą z ul. Aliantów.
Po niedawnej przebudowie ul. Kościuszki założono od ul. Aliantów rurę kanalizacji deszczowej o średnicy 800 mm. Teraz wchodząc w ul. Spokojną ta rura zmienia się w starą, o średnicy 400 mm, która pociągnięta została dawno temu do wysokości bazy K-PTS-u. Ta 400 milimetrowa rura musi spławiać wody opadowe nie tylko z nowej kanalizacji z ul. Kościuszki, ale jeszcze z całego obszaru wzdłuż samej ul. Spokojnej. Podczas ulewnych opadów nie jest w stanie temu sprostać. Konkretnie, rady nie dają wtedy pompy na oczyszczalni ścieków przy ul. Spokojnej. W rezultacie dochodzi do mieszania się ścieków i wody deszczowej, które to płyny następnie mogą wybijać ze studzienek przy ul. Ułańskiej, czy też ul. Zamkniętej, a zatem już na drugim brzegu rzeki. I tak się stało ostatnio, podczas intensywnych opadów deszczu w nocy z piątku na sobotę.
Jak wyjaśnia prezes WiK, rozwiązaniem problemu będzie dopiero budowa nowej kanalizacji deszczowej na ul. Spokojnej. Tę inwestycję ma realizować prawdopodobnie w przyszłym roku gmina Żnin. W tym zaś roku tworzony jest projekt. Rura kanalizacji deszczowej na ul. Spokojnej ma mieć średnicę aż 1000 mm. taką doradzał prezes WiK. Co więcej, wody deszczowe zostaną w ramach tej inwestycji wprowadzone bezpośrednio do Gąsawki jeszcze przed przepompownią ścieków, co ma wyeliminować groźbę mieszania się ze sobą deszczówki i ścieków bytowych.
Dzisiaj natomiast pracownicy WiK mają uprzątnąć nieczystości, które pozostały na bruku i w trawie po wybiciu z kratki ściekowej u zbiegu ul. Zamkniętej i ul. Ułańskiej.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze