Zapisane na próbę
GPS liczy kroki strażników
P.o. komendant Straży Miejskiej w Żninie Włodzimierz Dolaciński obserwuje przemieszczanie się swoich podopiecznych dzięki lokalizatorowi GPS. Część radnych twierdzi, że godzi to w wolność obywatelską. Komendant tłumaczy, że urządzenie ma poprawić bezpieczeństwo strażników.
Temat był omawiany na posiedzeniu komisji budżetu Rady Miejskiej w Żninie. Zdaniem opozycyjnych radnych, wyposażenie strażników w lokalizator GPS to skandal, a działania p.o. komendanta straży miejskiej Włodzimierza Dolacińskiego noszą znamiona mobbingu i naruszają wolność obywatelską.
Włodzimierz Dolaciński wyjaśnia, że w żnińskiej straży miejskiej testowany jest lokalizator GPS, który posiada dowódca patrolu. Straży umożliwiono przetestowanie urządzenia przez 2 miesiące, do 10 września. - To jest urządzenie stosowane wyłącznie pod kątem bezpieczeństwa pracy strażników. Nie wiem skąd taka sensacja. Inne straże to mają, policje to mają - tłumaczy Włodzimierz Dolaciński. Strażnicy wiedzą, że ich trasy patrolu są obserwowane przez komendanta.
Dzięki urządzeniu GPS, komendant na monitorze komputera widzi, w której części Żnina dany patrol się znajduje. Kiedy ktoś zgłosi interwencję, komendant dzięki lokalizacji strażników może zgłosić sprawę bezpośrednio funkcjonariuszowi, który jest najbliżej miejsca zdarzenia. - Uważam, że to się sprawdza, bo mam podgląd, na jakich ulicach znajduje się patrol. Ma to również uchronić nas przed zarzutami, że straż nic nie robi. Dzięki tym urządzeniom mam codzienny zapis pracy strażników. Były sygnały, że straż nic nie robi, że strażników nie ma na ulicach. Dzięki temu możemy udowodnić, że strażnicy są i pracują - podkreśla komendant.
Zanim w żnińskiej straży miejskiej zaczęto testować lokalizator GPS, na wyposażeniu każdego strażnika znajdowały się kajdanki, pałka oraz radiotelefon do połączenia z bazą. Po co wydawać pieniądze na GPS? - Bez tego urządzenia ja nie widzę ich terenu działania. W tym świecie techniki mamy się cofnąć? - dziwi się Włodzimierz Dolaciński.
Jedno urządzenie kosztuje 600 zł. Komendant nie wie jeszcze, czy zdecyduje się na zakup GPS. Koszt opłaty abonamentowej za jedno urządzenie na miesiąc wynosi 60 zł. Straż miejska za korzystanie z urządzeń w okresie ich testowania musiała ponieść koszty abonamentu oraz koszty dzierżawy, w sumie 671 zł z VAT.
Włodzimierz Dolaciński przyznaje, że nie nosi z sobą lokalizatora GPS, gdyż nie jeździ w patrolu i przez to nie znajduje się w sytuacjach, w których mógłby potrzebować pomocy. I przedkłada nam kopie referencji udzielonych firmie Teleartom z Bydgoszczy, która wydzierżawiła urządzenie i zajmuje się wdrażaniem systemu monitoringu techniką GPS w całym kraju. Listy referencyjne pochodzą m.in. z urzędów miast, które zainstalowały urządzenia straży miejskiej, straży pożarnej i pogotowiu, marketów, przedsiębiorstw gospodarki komunalnej oraz Zarządu Dróg Wojewódzkich w Bydgoszczy.
Burmistrz Leszek Jakubowski przyznaje, że urządzenie zostało wypożyczone, by komendant miał kontrolę nad podwładnymi. Dzięki GPS wie, w którym miejscu strażnicy są na patrolu. - Chciał, żeby ich zmobilizować, ale takim czymś zaufanie swoich podwładnych podważa. Jeśli jesteśmy zespołem, to powinniśmy sobie wierzyć - uważa burmistrz.
Radni zarzucali też, że doszło do naruszenia dyscypliny budżetowej, gdyż wydatki na ten cel nie były zaplanowane. Leszek Jakubowski wyjaśnia, że komendant nie naruszył dyscypliny budżetowej, ponieważ pieniądze na przetestowanie urządzeń pochodzą z puli przeznaczonej na bieżące wydatki. - To nie musi być zapisane w budżecie - tłumaczy burmistrz.
Edward Płaczkowski, komendant Straży Miejskiej w Janowcu w urządzeniach nie widzi niczego złego. Straż Miejska w Janowcu nie ma osobistych lokalizatorów, ponieważ nie ma na to pieniędzy. Dodaje, że w skali kraju osobiste lokalizatory w strażach miejskich to nic nowego. Stosowane są głównie w jednostkach o dużej liczbie etatów, w dużych miastach, w których rozmieszczenie zagrożeń jest bardzo duże. Tam - według komendanta - urządzenia te spełniają swoja rolę.
Jacek Anhalt, naczelnik wydziału kadr i szkolenia w Straży Miejskiej w Bydgoszczy informuje, że system lokalizatorów GPS jest również testowany przez bydgoską straż miejską. W połowie września system ma zacząć funkcjonować. Według Jacka Anhalta system ma poprawić bezpieczeństwo strażników, gdyż urządzenie posiada system antynapadowy, usprawnić i przyspieszyć reakcje na interwencje oraz nadzorować pracę strażników. - Trudno mówić o przekraczaniu granic praw i wolności obywatelskich, bo strażnik ma być tam, gdzie tego oczekuje od niego jego przełożony i mieszkańcy - wyjaśnia Jacek Anhalt.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 968 (35/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze