Kamena 24 października 1971
Halina Księska - wspomnienie o działaczu
Każdy kto znał Halinę Księską, wie, że żaden schemat nigdy nie potrafił jej uwięzić. Przyszło jej prowadzić działalność o charakterze pionierskim, dla której w doświadczeniu społecznym nie było gotowych, wypracowanych wzorów, a nawet porównań, nie tylko na Lubelszczyźnie, ale i w kraju.
Książka żyje autorem, ciekawszy budynek łączymy z nazwiskiem architekta. Ale nikomu nie przyjdzie na myśl łączyć wielkiej imprezy Dni miejscowości, w której tylko w tym roku w ponad 250 wsiach i osadach bierze udział blisko 200 tysięcy ludzi, z nazwiskiem Haliny Księskiej. Ta impreza o dużych walorach kulturotwórczych, wywołana przed paru laty myślą i uporem Haliny Księskiej, twórczo rozwijana, funkcjonuje dziś samodzielnym życiem, utrwalonym scenariuszem społecznym i nic nie zapowiada jej rychłego zmierzchu.
Anonimowość jest chyba jedną z piękniejszych cech inżynierii społecznej, gdzie jedno działanie twórcze powoduje inne, a trafnie rzucona koncepcja nie powiela się systemem matrycy, ale rodzi niezależne, każdorazowo społecznie niepowtarzalne egzemplarze tworzonego przez środowiska i działaczy kulturalnych oryginału.
Halina Księska po raz pierwszy nie wzięła udziału w inauguracji bieżącego roku kulturalnego. Jej przedwczesna, tragiczna śmierć przerwała pełną pasji i zaangażowania działalność o głębokim sensie społecznym.
Całe swoje dojrzałe życie poświęciła Lubelszczyźnie. Przyszła do Lublina bezpośrednio po studiach polonistycznych na uniwersytecie poznańskim w r. 1956 i pracowała tu przez 14 lat. Początkowo w Wydziale Kultury PWRN, prowadząc sprawy amatorskiego ruchu artystycznego, a od 1958 roku - w Wojewódzkiej Poradni Pracy Kulturalno-Oświatowej, gdzie objęła stanowisko kierownika działu dokształcania i doskonalenia. Z chwilą połączenia kilku placówek w Wojewódzki Dom Kultury pełniła w nim funkcję kierownika działu oświatowego do czasu odejścia w roku ubiegłym do Wrocławia.
Tak oto można by wtłoczyć w okrągły schemat całe lata działalności. Ale każdy kto znał Księską, wie, że żaden schemat nigdy nie potrafił jej uwięzić. Przyszło jej prowadzić działalność o charakterze pionierskim, dla której w doświadczeniu społecznym nie było gotowych, wypracowanych wzorów, a nawet porównań, nie tylko na Lubelszczyźnie, ale i w kraju.
Niezbyt odległe to lata, pamiętamy je wszyscy, jednakże dziś trudno uwierzyć, że w województwie funkcjonowało w powiatach zaledwie siedem domów kultury, które dopiero stawały się powiatowymi. To wówczas rodziły się początki poradnictwa i instruktażu kulturalnego. Właśnie Halina Księska była jednym z głównych jego aktorów. Organizowała od początku i prowadziła dokształcanie kadry społecznej i zawodowej w sensie programowym i wykonawczym. Pierwsze kursy w Puławach, a następnie w Jabłoniu, cykle seminaryjne, odważnie podjęta inicjatywa Przygotowawczego Studium Muzycznego owocującego maturami, położenie podwalin pod metodykę poradnictwa - oto niektóre tylko problemy podejmowane przez Nią, zawsze z pozytywnym skutkiem.
W miarę rozwoju działalności kulturalnej w województwie przyszło jej znowu rozpoczynać nowy kierunek instruktażu oświatowego, pracy klubowej itp. - również bez wzorców, bo nie było ich skąd czerpać. To tylko sygnały bogatych inicjatyw, jakie podejmowała. Nie sposób przecież opowiedzieć na paru stronach maszynopisu o wieloletniej pracy, w której każdy miesiąc przynosił nowe sprawy.
Bystrość obserwacji, dociekliwość i niekonwencjonalność myślenia, jakkolwiek nie ułatwiały jej życia, czyniły Ją pracownikiem wysoko cenionym w swoim zawodzie i to również w skali krajowej, co znalazło wyraz w powierzaniu Jej do opracowania tych problemów, które wykraczały poza dotychczas stosowane doświadczenie.
Niechętnie, ale czasem brała pióro do ręki publikując artykuły w prasie fachowej i kulturalnej, często pod rodowym nazwiskiem - Szarecka.
Nauczyciel posiada do dyspozycji spory szmat czasu na działania wychowawcze, pracownik kultury służący podobnym celom, ma tylko określone, krótkie momenty na oddziaływanie. Sądzę, a pracowałem z Haliną Księską długi okres czasu, że liczny zastęp działaczy i pracowników kultury, a także młodzieży, której wiele poświęciła uwagi, wziął sporą cząstkę z silnej i bogatej osobowości tej nietypowej wychowawczyni. Wiedzę swoją i doświadczenie przekazywała bowiem z rzadko spotykanym zaangażowaniem.
Była animatorem energii poszukiwania i działania, jakże często przyczyną sprawczą samodzielnych kroków tych osób, które się z nią zetknęły.
Za działalność kulturalną została odznaczona Srebrnym Krzyżem Zasługi, Odznaką Tysiąclecia i Odznaką Zasłużony Działacz Kultury.
Wdzięczna, ale niewymierna w efektach była pasja życia Haliny Księskiej, efektach społecznych, których tak poszukiwała, by ciągle na nowo upewniać się w trafności podejmowanych rozwiązań i propozycji. Ta pasja wymagała niejednej rezygnacji i pełnego angażowania energii życiowej. Cały jej zapas oddała Lubelszczyźnie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze