Reklama

Honorowy obywatel Żnina

    Honorowy obywatel Żnina
    W holenderskim mieście Schiedam utworzono onegdaj internat dla dzieci, których rodzice pływali na śródlądowych barkach. Powołano w tym celu fundację Św. Imeldy, której kapitał zbudowali liczni w okolicy producenci ginu. Gdy państwo przejęło finansowanie tego typu internatów - fundacja straciła swój cel i trzeba było sformułować inny. Postanowiono pomagać dzieciom całego świata. Doradca zarządu tej fundacji - pan August Mossault - został w tym roku honorowym obywatelem Żnina. Rada Miejska chciała w ten sposób podziękować za znaczącą pomoc, jakiej od fundacji doświadcza żniński szpital.

    Dominik Księski: Czy pomagacie tylko Polsce? 
    August Mossault: Pomoc oddziałowi dziecięcemu żnińskiego szpitala jest jednym z wielu programów, jakie równolegle prowadzimy w Indiach, Nepalu, Afryce i Brazylii. Pomagamy przede wszystkim rzymsko-katolickim domom dziecka, internatom prowadzonym przez kościół, jednym z naszych zadań jest też pomoc dzieciom upośledzonym umysłowo i fizycznie.  
    - Jak rozporządzacie funduszem? Na podstawie czego decydujecie, aby przeznaczyć pieniądze na ten, a nie na inny cel? 
    - Odsetki od zgromadzonych kapitałów, którymi możemy dysponować, są wielokroć mniejsze niż zgłaszane nam zapotrzebowania. Prośbę o sprzęt przekazujemy fachowcom, którzy oceniają zasadność, stopień przygotowania kadry do wykorzystania urządzenia, to, co już jest, ile kosztuje i czy za te pieniądze nie można by pomóc lepiej. Jest twarda dyskusja. Czy nie przestarzałe, czy nie zbyt nowoczesne. Dobrze pomyślane i umotywowane wnioski mają szansę realizacji, fantazje i marzenia - nie.  
    - A czemu akurat Żnin? 
    - Byłem 5 lat temu na wycieczce w Polsce. Zobaczyłem ciężkie warunki, a jakich żyjecie i stwierdziłem, że też trzeba tu pomóc. A czemu Żnin? Przez znajomego szukałem jakiegoś szpitala dziecięcego, znajomy znajomego poznał mnie z panem Zwolenkiewiczem i tak się zaczęło. Współpraca się układa, bo widzimy, jak to służy tu ludziom. Że nie wyrzucamy pieniędzy w błoto, że to działa, funkcjonuje. Widzimy, że to nie jest tylko nasz wysiłek.  
    - Jest pan psychiatrą?
    - Nie - prawnikiem-finansistą.
    - Słyszałem, że był Pan dyrektorem szpitala neuropsychiatrycznego? 
    - Tak, to w niczym nie przeszkadza. Ja się nie orientuję w problemach merytorycznych. Byłem menedżerem finansowym. Jestem nim nadal - także na emeryturze. I pamiętajcie - to nie ja daję. Ja tylko rozmawiam. Daje - Zarząd Fundacji.  
    - Jako były (i przyszły) pacjent tego szpitala i byłe dziecko dziękuję w takim razie w imieniu leczonych tu dzieci i życzę Panu - oczywiście jak najlepszego zdrowia i satysfakcji z Pana pracy.
    - Dziękuję. To, co robię to po prostu chrześcijański obowiązek. Modlić się - ładnie, ale pomagać - lepiej.  

z Honorowym Obywatelem Żnina
Augustem Mossault
rozmawiał Dominik Księski
    Pałuki nr 41 (21/1992)
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości