Reklama

Inspektor sprawdzi stan budynku

Małgorzata Skibińska pokazuje pęknięcia na ścianie budynku od ul. Sędziwoja Pałuki fot. Remigiusz Konieczka Małgorzata Skibińska pokazuje pęknięcia na ścianie budynku od ul. Sędziwoja Pałuki fot. Remigiusz Konieczka

Szubin, inspektor, pracownicy, Urząd Miejski
     Inspektor sprawdzi stan budynku
    Pracownicy szubińskiego Urzędu zauważyli pęknięcia na ścianach budynku przy Kościuszki 18. Zlecili Powiatowemu Inspektorowi Nadzoru Budowlanego wykonanie badań. Teraz mieszkańcy czują się zagrożeni, bo nie wiedzą tak naprawdę, jaki jest stan techniczny kamienicy.

     Pęknięcia zostały zauważone przy okazji remontu jednego z gminnych mieszkań po śmierci lokatora. Dotyczą części budynku od strony ul. Sędziwoja Pałuki, która była dobudowana do dawnego magistratu. Na parterze tej części budynku mieszka Małgorzata Skibińska z dwójką dzieci - synem, który ma 11 lat i dwudziestoletnią córką. Od siedmiu lat, czyli od chwili wprowadzenia się, zmaga się z ciasnotą, warunkami w mieszkaniu, a teraz doszły pęknięcia na ścianach. Pokazuje je najpierw na zewnątrz, od ul. Sędziwoja Pałuki. Widać je pod oknem i przy dachu. Więcej pęknięć jest w mieszkaniu, zwłaszcza w kuchni. Są na suficie, na ścianach, przy oknie. I to po kilka. W rogu ściany i sufitu widać grzyb. Lokatorka mówi, że mieszka jak w pociągu. Mieszkanie jest długie i wąskie. Kiedy w pokoju rozłoży tapczan, to drzwi są zatarasowane.
     - Po co mi nowe mieszkanie - ironizuje lokatorka. - Niech postawią mi trzy wagony, w jednym będę ja z synem, w drugim córka, a w trzecim kuchnia. Teraz mam praktycznie to samo.
     Z prośbą o zamianę mieszkania chodziła najpierw do burmistrza Ignacego Pogodzińskiego i jego zastępcy Mariusza Piotrkowskiego. Teraz zaczęła składać wizyty burmistrzowi Szubina Arturowi Michalakowi i zastępcy Krystynie Sichel.
     - Prosiłam tylko o zamianę mieszkania. Tylko o to, by syn miał swój pokój, by była łazienka. O nic więcej. Sam widzisz jak tu wygląda - mówi Małgorzata Skibińska, która zaproponowała przejście na ty. - Jak córka ma kogoś zaprosić? Gdzie? Jaka tu jest prywatność? Żadna. Nie wspomnę o warunkach. Trzy lata walczyłam o drzwi wejściowe. Wstawili takie, że jak jest lato, to drzwi pęcznieją i nie można ich zamknąć. Dodała, że są wolne mieszkania w innych budynkach gminnych, ale nie może się doprosić, by je dostać. Przedwczoraj poszła do Urzędu na spotkanie z zastępcą burmistrza. Skutkiem tego była wizyta Krystyny Sichel i Marii Wardęgi z Urzędu Miejskiego w jej mieszkaniu.
     - Dowiedziałam się od pani Wardęgi, że jeśli ktoś chce poprawić warunki mieszkaniowe, to sam dąży do tego. To mieszkanie, w którym jestem, to mieszkanie socjalne. Nie będę ładować w nieswoje - powiedziała nam lokatorka. - Kiedyś byłam w Urzędzie, to powiedzieli mi, że jest mieszkanie w Grzecznej Pannie, po byłym sołtysie. Ja nawet nie wiem, czy w tej Grzecznej Pannie jest sklep.
     Nasza rozmówczyni podkreśla też, że jej syn reprezentuje gminę w rozgrywkach piłkarskich, zdobywa nagrody, a mieszka w pękającym mieszkaniu. Jest zdania, że obecny stan to wynik zaniedbań, braku remontów i badań stanu kamienicy. Podkreśla, że mieszka tam siedem lat, a przez ten czas nie było badania technicznego. Teraz została wykonana ekspertyza. Chce ją przeczytać. Złożyła wniosek o udostępnienie informacji publicznej, by w nią zajrzeć. Teraz czeka na odpowiedź.
     - Gdybym miała nazwisko Komorowski, Tusk, Michalak, to może bym coś wskórała. To, że jestem zwykłą samotną matką, to mówią, że z budynkiem nic się nie dzieje. Nikt nie chce dać gwarancji, że się nie rozwali, a ja mogę kiedyś przyjść i pół ściany nie będzie - mówi Małgorzata Skibińska.
     Mieszkanka mówi, że pęknięć jest coraz więcej i stąd biorą się jej obawy. Zresztą nie tylko u niej, ale i u sąsiadów. Oni też borykają się z trudnymi warunkami i pękniętymi ścianami. Dodaje, że dokładnego stanu budynku nie zna, że na zamianę i przydział innego mieszkania ma czekać wraz z innymi. Czuje się zbywana.
     Burmistrz Szubina Artur Michalak zapytany przez nas o przydział mieszkania, odpowiedział, że tym zajmuje się komisja. Gmina dysponuje w tej chwili pięcioma wolnymi mieszkaniami, na przydział których czekają 34 rodziny, a rodzina lokatorki z ulicy Kościuszki jest jedną z oczekujących. Komisja rozdysponuje mieszkania na najbliższym posiedzeniu. Fakt, że przeciąga się to w czasie, wynika z tego, że były wybory i jest nowa komisja.
     Artur Michalak potwierdził, że była ekspertyza i że Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego został powiadomiony o stanie budynku. Podkreślił jednak, że to właśnie pracownicy zauważyli pęknięcia, i to dzięki nim została wszczęta cała procedura. Wykonanie ekspertyzy zostało zlecone 2 stycznia, a 6 lutego była ona gotowa do wysłania do nadzoru budowlanego w Nakle. Wczoraj, po powrocie z urlopu, zapoznał się z nią Bogusław Wołowicz, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego. Rozmawialiśmy z nim wczoraj rano. Powiedział, że nie zdążył jej dokładnie przeczytać, ale najprawdopodobniej wyznaczy kontrolę stanu budynku. Powinna się odbyć do końca przyszłego tygodnia. Jeśli chodzi o wcześniejsze ekspertyzy, to naczelnik wydziału gospodarki przestrzennej powiedział, że książka obiektu budowlanego jest prowadzona i zgodnie z prawem co pięć lat są wykonywane przeglądy. Ostatni był w ubiegłym roku.
     A co się stanie, jeśli inspektor nakaże opróżnienie budynku? - Jesteśmy w stałym kontakcie z inspektorem. Na razie nie mogę przewidywać, co zrobimy. Czekamy na jego opinię - powiedział burmistrz.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1203 (9/2015)

Reklama

 

Inne teksty na ten temat:

Do wysiedlenia

Do wysiedlenia

Przybudówka do rozbiórki

 

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości