Reklama

Janowiec nie chce straży miejskiej

Trzeba szukać oszczędności, zwiększyła się liczba policjantów, miasta powiatowe rozwiązały, czas na zmiany... Takie argumenty za likwidacją jednostki padały na posiedzeniu komisji. W obronie stanęło dwóch radnych podkreślając, że straż jest na zawołanie, a do policji mają bardzo ograniczone zaufanie.

Teresa Rusiewicz zapewniała, że dla niej jako sołtysa, straż miejska jest bardzo potrzebna. Innego zdania jest siedzący obok Andrzej Witkowski, który uważa, że mieszkańcy są za rozwiązaniem jednostki. fot. Sylwia Wysocka

     Po środowym (24 listopada) spotkaniu komisji radnych Rady Miejskiej w Janowcu los miejscowej straży miejskiej wydaje się być przesądzony. W obronie straży swój głos wyraziło tylko dwóch radnych Teresa Rusiewicz i Marek Kusz.
     Sprawa została poruszona po raz drugi. Warto przypomnieć, że kilka tygodni temu temat wywołał radny Marek Tarnowski. Burmistrz Maciej Sobczak wyjaśnił wówczas, że kwestią funkcjonowania straży winna zająć się komisja bezpieczeństwa, porządku publicznego i promocji gminy, której przewodniczy Andrzej Witkowski. Ten z kolei zapewnił, że wniosek komisji bezpieczeństwa będzie zawierał propozycję likwidacji jednostki. O tym, czy municypalni są potrzebni, ostatecznie zadecyduje burmistrz.
     WCZEŚNIEJSZE PRÓBY LIKWIDACJI
     Już na początku 2014 roku Marek Tarnowski skierował pismo o rozwiązanie straży miejskiej, jednak spośród członków komisji był on jedynym zwolennikiem postulatu. Podobne działania podejmowała Wspólna Inicjatywa, której członkowie (Aleksandra Walendowska, Grażyna Szafrańska, Zbigniew Różnowski, Michał Wer-kowski i Leszek Grzeczka) wnioskowali o przeprowadzenie referendum na temat dalszego funkcjonowania janowieckich municypalnych. Jednak i to działanie nie znalazło poparcia.
     Próby rozwiązania straży podejmowane dwa lata temu burmistrz odpierał twierdzeniem, że w przypadku jej likwidacji konieczne będzie zwiększenie etatów w Urzędzie. Municypalni pełnią rolę inkasentów, konwojują gotówkę czy zajmują się bezdomnymi zwierzętami. Brak straży wymusi zatrudnienie kogoś, kto przejmie ich obowiązki.
     KOMISJA BEZPIECZEŃSTWA ZA LIKWIDACJĄ
     Temat podjęty został na ostatnim posiedzeniu wspólnym komisji Rady Miejskiej. Początkowo miało to być posiedzenie komisji bezpieczeństwa i porządku publicznego, lecz ostatecznie zdecydowano o szerszym gronie radnych.
     Andrzej Witkowski, wprowadzając do dyskusji nad losami municypalnych, zaznaczył, że temat poruszany jest po raz kolejny i wreszcie trzeba się z tą sprawą zmierzyć. - Osobiście rozmawiałem z mieszkańcami i opinia jest taka, że straż miejska nie jest w naszej gminie potrzebna. Mamy przykłady innych gmin, miast powiatowych, gdzie straż rozwiązano i miasta funkcjonują dalej. Jest pewien ból, bo trzeba będzie wypowiedzieć pracę jednemu funkcjonariuszowi, który ma jeszcze dwa lata do emerytury. Komendant ma już wiek emerytalny, świadczenie dostanie też trzeci strażnik - mówił proponując, by głos w sprawie zabrać radni i zdecydowali, czy na sesję trafi sprawa rozwiązania straży.
     NASZA STRAŻ JEST SPECYFICZNA
     Maciej Sobczak podkreślił, że Żnin i Wągrowiec rozwiązały straż. Za likwidacją przemawia również zwiększona liczba policjantów w janowieckim komisariacie. - Nasza straż miejska jest specyficzną, bo oprócz tych wszystkich rzeczy typowo porządkowych, jakie wykonuje straż, zajmują się też inkasowaniem opłaty targowej czy konwojowaniem gotówki. Te rzeczy, czy będzie straż, czy też jej nie będzie, będą musiały być przez kogoś wykonywane - mówił burmistrz. Strażnicy zajmują się także bezdomnymi psami, kontrolą szamb, podłączeń do kanalizacji i te zadania muszą być nadal wykonywane i do tego będzie potrzebna dodatkowa osoba. Wspomniał też kwestie bezpieczeństwa - wspólne patrole z policją, obsługę imprez czy meczów. Te zadania spadną na policję, którą do tej pory straż w pewnych kwestiach wyręczała. - Dojdzie obowiązków janowieckiemu komisariatowi, który będzie musiał wykonywać więcej działań. Niemniej jednak sytuacje się zmieniają i nadeszła taka chwila, kiedy możemy głęboko zastanowić się nad rozwiązaniem straży miejskiej. Jeśli nie chcecie jako radni brać na siebie takiej odpowiedzialności, to można przeprowadzić głosowanie internetowe czy papierowe i niech społeczeństwo się wypowie czy widzi potrzebę funkcjonowania straży, czy też opowiada się za jej rozwiązaniem - mówił burmistrz. Pytany przez radnego Zbigniewa Magdę zapewnił, że na chwilę obecną jest za rozwiązaniem straży.
     Radna Teresa Rusiewicz stwierdziła, że całe głosowanie nie ma sensu, bo społeczeństwo nie chce ani straży, ani policji.

 

Reklama
Straż Miejska w Janowcu
- istnieje od grudnia 1990 r.,
- ma siedzibę w Urzędzie Miasta,
- w jej skład wchodzą trzej funkcjonariusze: komendant Edward Płaczkowski oraz inspektorzy Andrzej Jankowski
i Jerzy Górski,
- utrzymanie jednostki na 2016 rok wynosi 183.100 zł; w 2015 ten koszt był niższy o 8.992 zł.


     Z LIKWIDACJI CIESZĄ SIĘ SKONFLIKTOWANI Z PRAWEM
     Głos zajął obecny na sesji komendant straży miejskiej Edward Płaczkowski. Oświadczył, że dowiaduje się o zakusach rozwiązania straży. Zapewnił, że opinia społeczeństwa uzależniona jest od grupy mieszkańców, z którymi się rozmawia. - Restrykcyjne działania budzą niezadowolenie. Stoimy na straży porządku publicznego i dbamy o to, by był on przestrzegany. Dlatego informacja o likwidacji straży cieszy osoby mające problem z prawem. Zależy nam by praca, jaką włożyliśmy w restrykcyjność i porządek, została zachowana - mówił.
     NIE ZOSTANĄ BEZ DOCHODÓW
     Leszek Grzeczka pytał, czy po likwidacji jednostki nie dojdzie do sytuacji, że strażnicy zostaną pozbawieni dochodu. Burmistrz wyjaśnił, że uprawnienia emerytalne ma jedna osoba, druga kwalifikuje się na świadczenie przedemerytalne, a ostatni z municypalnych może liczyć na zatrudnienie w ratuszu.
     Radny Grzeczka pytał również, czy gmina posiada kalkulacje oszczędności, jakie przyniesie likwidacja straży. - Są trzy etaty, a będzie jeden. Oszczędności nie będzie jeszcze w 2017 roku, bo należy wypłacić odprawy sześciomiesięczne - wyjaśnił Maciej Sobczak.
     OGRANICZONE ZAUFANIE DO POLICJI
     Radny Marek Kusz wyraził obawy o to, czy policja podoła zadaniom dotąd wykonywanym przez straż miejską. - Ja w policję za bardzo nie wierzę. Mam wielki szacunek do straży, bo na zgłoszenie przyjechali, interweniowali. Przestrzegam, zobaczymy co będzie, co zrobią nasi funkcjonariusze, bo mam bardzo ograniczone dla nich zaufanie. U nich jest zasada: proszę przyjść, na sądzie być i udowodnić. Straż miejska pojechała, przestraszyła i było dobrze. Miałem do czynienia z funkcjonariuszami i nie za bardzo jestem zadowolony - mówił radny.
     Burmistrz przyznał, że gmina miała wpływ na straż, ale nie ma na policję.
     - Rolnicy zabrudzają drogi obornikiem, przyjedzie straż miejska i sprzątają. A tak kogo będą słuchać? Nas sołtysów? Dla mnie straż miejska jest potrzebna - mówiła Teresa Rusiewicz.
     Temat powróci na najbliższej sesji, na której radni podejmą decyzję w kwestii likwidacji straży miejskiej.

Sylwia Wysocka
Pałuki 1293 (47/2016)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości