Po raz dziesiąty szosami powiatu żnińskiego przejechali uczestnicy Ogólnopolskiego Wyścigu Kolarskiego Pałuki Tour. Do jubileuszowej edycji zgłosiło się 312 zawodników, wystartowało 281, a ukończyło 280. To była jedna z najbardziej zaciętych edycji w historii.
Trasa liczyła 64 kilometry i tradycyjnie rozpoczynała się w Żninie na ulicy Klemensa Janickiego, dalej prowadząc przez Podgórzyn, Wenecję, Godawy, Gąsawę, Grochowiska Szlacheckie, Szelejewo, Ryszewko, Ryszewo, Gościeszyn, Gołąbki, Bełki i Oćwiekę. Następnie peleton ponownie przejechał przez Gąsawę i dalej przez Łysinin, Folusz, Pniewy, Białożewin, do mety usytuowanej na terenie Cukrowni Żnin.
W tym roku organizatorzy zdecydowali się rozdzielić start mężczyzn i kobiet. Panowie do walki o zwycięstwo wyruszyli punktualnie o godzinie 12:00, natomiast kolarki swoją rywalizację rozpoczęły 15 minut. Wcześniej, o godzinie 10:00 na odrębną trasę wyruszył Kids Tour, w którym wystartowało 50 młodych kolarzy z opiekunami. Jego uczestnicy przejechali przez ulice Dworcową, Mickiewicza, Spacerową oraz Wilczkowską. Następnie uczestnicy kierowali się bezpośrednio przez miejscowość Wilczkowo i wracali pętlą do punktu startu. Rajd miał charakter rekreacyjny, a nad bezpieczeństwem dzieci i opiekunów na skrzyżowaniach czuwali funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Żninie.
Z racji jubileuszowej edycji dorosłych kolarzy w Żninie odwiedziło nawet… UFO! W pierwotnym zamierzeniu miało prowadzić peleton do startu ostrego, ale jeszcze przed dojazdem do ronda im. Leona Lichocińskiego zniknęło. Na szczęście odnalazło się jeszcze w trakcie trwania wyścigu i cieszyło sporym zainteresowaniem, zwłaszcza wśród najmłodszych kibiców.
U mężczyzn zdecydował fotofinisz
Wśród mężczyzn podobnie jak przed rokiem zwyciężył Adrian Mrówka z Poznania (1:23:31.47), który o przysłowiowy błysk szprychy, dokładnie o 18 setnych wyprzedził Kacpra Wiszniewskiego z Gdyni (Klub Kolarski Rzepnica – 1:23:31.65). Zaledwie 1 sekundę i 90 setnych stracił do lidera trzeci Kacper Kistowski z Paczkowa (1:23:33.37). 27 setnych do podium zabrakło Wojciechowi Zielińskiemu z Jeleniej Góry (1:23:33.64).
Najlepszym przedstawicielem powiatu żnińskiego był Szymon Plaskaty z ByeArches Żnin, który finiszował na 31. pozycji tracąc 6:51,87. Drugi w tym zestawieniu był Jakub Siwak (ByeArches Żnin), a trzeci Bartosz Maćkowski (Szosa Żnin).
U kobiet powrót mistrzyni z 2022 roku
Wśród kobiet o zwycięstwo do niemalże samego końca rywalizowały dwie zawodniczki. Ostatecznie z czasem 1:37:13.72 zwyciężyła Karolina Ruta-Korytowska z Poznania, najlepsza również w 2022 roku (w dwóch ostatnich edycjach druga, w 2023 trzecia). 1,87 sekundy straciła do niej Izabella Stawicka ze Złotnik. Jako trzecia linię mety przecięła Magdalena Kizerwetter-Świda z Warszawy (strata 5:16,14).
W klasyfikacji mieszkanek najlepszą okazała się Emilia Figiel (KTK Żniniok) finiszując na 15. miejscu w kategorii kobiet. Druga była Jagoda Majkowska ze Żnina, a trzecia Malwina Machowska, również reprezentująca stolicę Pałuk.
NAJLEPSI W KATEGORIACH WIEKOWYCH KOBIETY
K20-29
1. Aleksandra Substyk-Jaworska (Na Suporcie, Wronki) – 2:00:19.34
2. Wiktoria Busz (BFF Team, Poznań) – 2:02:56.33
3. Sylwia Łaniecka (Gniezno) - 2:27:33.26
K30-39
1. Justyna Tomczak (Poznań) – 1:42:30.60
2. Magdalena Cywińska (Maszewo) – 1:42:31.24
3. Martyna Andrys (SKS Oborniki) – 1:42:31.61
K40-49
1. Renata Langner (Lusówko) – 1:51:52.29
2. Karolina Korbas (Witobel) – 1:51:52.52
3. Magdalena Kukieła (Poznań) – 1:52:59.87
K50-59
1. Kinga Tomaszewska (Balance Trener, Gowino) – 1:42:30.38
2. Andżelika Słomska (Dolmar, Golub-Dobrzyń) – 1:53:09.15
3. Agnieszka Szczerbal (TKKF MPK Poznań) – 2:15:18.37
MĘŻCZYŹNI
M18-19
1. Karol Trotczynski (Margonin) – 1:30:27.75
2. Wiktor Rutkowski (Lumac WTR Włocławek, Szpetal Górny) – 1:41:00.77
3. Jakub Kozak (Poznań) – 1:50:00.32
M20-29
1. Wojciech Zieliński (StrefaSportu.pl, Jelenia Góra) – 1:23:33.64
2. Tomasz Kamiński (FTI, Komorze) – 1:39:19.42
3. Jędrzej Hope (GCH666ST, Lichnowy) – 1:30:22.39
M30-39
1. Damian Miela (StrefaSportu.pl, Wrocław) – 1:25:41.59
2. Robert Dimitrow (Siekiera Blat Team, Siekierki Wielkie) – 1:25:44.07
3. Szymon Rogalski (Korne) – 1:27:56.78
M40-49
1. Gabriel Girau (GK Team, Legionowo) – 1:25:41.58
2. Tomasz Sorbian (StrefaSportu.pl, Wrocław) – 1:27:58.69
3. Paweł Kozlowski (GCT Gniezno) – 1:30:19.69
M50-59
1. Sławomir Urbański (Wągrowiec) – 1:27:56.90
2. Milan Lewandowski (Bydgoska Grupa Kolarska, Osówiec) – 1:27:57.75
3. Dariusz Waszkiewicz (Szosa Kujawy / Way2champ, Inowrocław) – 1:30:21.30
M60-69
1. Tadeusz Jasionek (Jaroszewianka, Przytoczna) – 1:34:34.40
2. Tomasz Kręcicki (Żyrardowskie Towarzystwo Cyklistów, Gdynia) – 1:34:34.69
3. Józef Polaszyk (Bachorzew) – 1:45:36.62
M70+
1. Jan Śmiechowski (Cierpice) – 1:50:59.12
2. Ryszard Głowacki (Brudnice) – 1:50:59.94
3. Krzysztof Dudziński (Borowo Młyn) – 1:52:14.23
Poprawić bezpieczeństwo
W rywalizacji po raz kolejny pojawili się reprezentanci TT Soda Barcin, dla których Pałuki Tour od lat jest jednym z ważniejszych punktów sezonu.
Tegoroczna trasa była szybka i wymagająca, z podjazdami, technicznymi fragmentami i odcinkami, gdzie peleton osiągał wysokie prędkości. Jednym z kluczowych miejsc okazał się odcinek tuż za Gąsawą, na podjeździe w kierunku Złotnik. To właśnie tam doszło do poważnie wyglądającej kraksy większej grupy.
W zdarzeniu uczestniczył reprezentant TT Soda Beniamin Ruciński. W wyniku upadku został wyrzucony przez kierownicę i wpadł do przydrożnego rowu. Pomimo urazu pozbierał się, wrócił na rower i ukończył wyścig aż do mety. Sam fakt ukończenia po takim zdarzeniu zasługuje na uznanie. Jednocześnie kraksa pokazuje, że w kolarstwie szosowym nawet niewielki błąd jednego zawodnika ma konsekwencje dla wielu jadących za nim.
Marcin Ruciński, trener i zawodnik fundacji, a prywatnie ojciec Beniamina nie ukrywa rozczarowania poziomem bezpieczeństwa, ale nie tego dotyczącego zabezpieczenia trasy przez służby, tylko zachowania części uczestników w peletonie: - To definitywnie mój ostatni start w Pałuki Tour. Nie chodzi o wynik, zmęczenie czy poziom sportowy. Chodzi o bezpieczeństwo. W peletonie brakuje części uczestnikom wyobraźni i umiejętności jazdy w grupie. Wystarczy jeden nieprzemyślany ruch, gwałtowna zmiana toru jazdy albo brak ostrzeżenia i kilkunastu zawodników może znaleźć się na ziemi.
Trudno się z Barcinianinem nie zgodzić. Peleton to nie jest miejsce na przypadkowe zachowania, a wyścig szosowy to nie tylko mocne nogi. Równie ważna jest jazda w grupie, czyli utrzymywanie przewidywalnego toru jazdy, unikanie gwałtownych zmian kierunku i hamowania bez potrzeby, zachowywanie odstępu i płynna jazda oraz komunikacja głosem i gestami: wskazanie ręką przeszkody, sygnalizowanie dziury, gest zwolnienia, wskazanie kierunku skrętu, ostrzeganie przed pojazdem. To podstawy, które każdy uczestnik powinien znać jeszcze przed ustawieniem się na starcie.
Za rok wystartują po raz jedenasty
Jubileuszowy Pałuki Tour potwierdził markę tego wydarzenia. Jedyny w województwie kujawsko-pomorskim wyścig szosowy dla amatorów z takim rozmachem, z profesjonalnym pomiarem czasu, zamkniętą trasą i miasteczkiem kolarskim w Cukrowni Żnin, po dziesięciu latach jest już jednym z najważniejszych jednodniowych wyścigów amatorskich w Polsce.
Ceremonia dekoracji, z udziałem władz powiatu i miasta, zakończyła się około godziny 16:20. Organizatorami Pałuki Tour 2026 byli Lokalna Organizacja Turystyczna Pałuki, Powiat Żniński, Gmina Żnin i Cukrownia Żnin, którzy już zapowiadają jedenastą edycję w przyszłym roku.
Fot. Michał Krzyżaniak
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze