Tak blisko Żnina
Kanalizacja tu jeszcze nie dotarła
Mieszkania w Bekanówce nie są podłączone do kanalizacji. Szambo, do którego odprowadzane są ścieki, często się zapycha. Pomimo deklaracji składanych przed laty, nie ma szans na szybkie rozwiązanie problemu.
O kłopotach mieszkańców Bekanówki związanych z brakiem kanalizacji mówili Alicja Chojnacka i Roman Osiński Roman Osiński mieszka od 38 lat w popegeerowskim budynku wielorodzinnym. Jego mieszkanie, podobnie jak innych mieszkańców bloku, nie jest podłączone do kanalizacji. Ścieki odprowadzane są do przydomowego szamba. Kanalizacji brakuje w całej Bekanówce, niewielkiej wsi położonej pod Żninem. Nie są do niej przyłączone również gospodarstwa indywidualne.
- Wszystkie wsie popegeerowskie w gminie Żnin mają kanalizację. Na kanalizację w Bekanówce też było zarezerwowane 100.000 zł. Jeszcze za świętej pamięci burmistrza Andrzeja Rosiaka mówiono o tym i miało to być robione. Wcześniej obiecał to obecny burmistrz. Mówił, że Agencja Nieruchomości Rolnych da na to pieniądze i będzie to robione. Przed wyborami w tej kadencji znów pan Jakubowski mówił o kanalizacji, a potem do nas już nie przyjechał. Do dziś tej kanalizacji nie zrobiono i teraz nic w tej sprawie nie wiadomo - opowiada Roman Osiński.
Mieszkańcy zwracają uwagę, że szambo, do którego odprowadzane są ścieki, jest wykorzystane do granic możliwości i - jak mówią - pewnie długo nie pociągnie. Co miesiąc ścieki z szamba wywozi samochód asenizacyjny.
- W bloku mieszka 21 rodzin. Przed wyborami to przyjeżdżają i kanalizację obiecują, a potem nic się nie robi. Mówili, że kanalizację będziemy mieli i że pieniądze na to są. To co się z nimi stało? Mieszkamy tak blisko Żnina. Co innego, gdybyśmy mieszkali z 30 kilometrów stąd - dziwią się mieszkańcy.
Nasi rozmówcy zwracają uwagę, że przed kilkoma laty widzieli robotników, którzy dokonywali oględzin terenu. Mówili, gdzie będzie znajdował się kolektor ściekowy.
Mieszkańcy mieli nadzieję, że kanalizacja w Bekanówce powstanie. Alicja Chojnacka podkreśla, że na planach się skończyło. Tymczasem szambo, do którego płyną ścieki z domu, niekiedy zapycha się co 2 tygodnie. Przepychają je wówczas mieszkańcy.- Niewielu jest wówczas chętnych do pomocy - mówi Alicja Chojnacka.
Burmistrz Leszek Jakubowski wyjaśnia, że na skanalizowanie Bekanówki nie ma pieniędzy. W najbliższym czasie nie przewiduje takiej inwestycji. Przyznaje, że były plany budowy kanalizacji we wsi, jednak - na co zwraca uwagę - kiedy w 1999 r. budowano kanalizację we wsiach popegeerowskich w gminie Żnin, zajmował się tym ówczesny wiceburmistrz. Był nim wtedy Janusz Biegański, obecnie wiceprezes żnińskich Wodociągów i Kanalizacji.
Janusz Biegański wyjaśnia, że analizowano pod względem ekonomiczno-technicznym możliwość budowy kanalizacji Bekanówki w dwóch wariantach. Jeden z nich przewidywał, że do Bekanówki dotrze sieć kanalizacyjna z Sarbinowa.
Drugi wariant zakładał podłączenie Bekanówki podczas realizacji budowy kanalizacji na odcinku Sulinowo - Jaroszewo.
Były wiceburmistrz przyznaje, że budowa kanalizacji w Bekanówce była nierentowna. Zwraca uwagę, iż Bekanówka ma niewielu mieszkańców. Na niekorzyść wsi przemawia jeszcze to, że domostwa są porozrzucane na sporym obszarze.
- Nie ma więc możliwości przy tym rozrzuceniu gospodarstw w 100% skanalizować. Rozproszenie i te kilometry w budowie kanalizacji się nie opłacają - tłumaczy Janusz Biegański.
Wiceprezes Wodociągów i Kanalizacji ma jednak nadzieję, że Bekanówkę uda się podłączyć w najbliższych latach do planowanego przewodu tłocznego, który ma powstać na odcinku z Sulinowa do Jaroszewa.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 944 (11/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze