Smerzyn, plaża, kąpielisko, status, Sanepid
Kąpiel w Smerzynie na własną odpowiedzialność
9 sierpnia z plaży w Smerzynie zniknęła tablica, że jest to miejsce wykorzystywane do kąpieli. Choć mówi się, że woda w jeziorze jest tu najczystsza w całym powiecie, to akwen ten ze względów prawnych nie będzie już posiadał statusu miejsca wykorzystywanego do kąpieli. Sporo utrudnień czeka w związku z tym harcerzy.
- Sanepid żniński podszedł literalnie do przepisów ustawowych dotyczących miejsca wykorzystywanego do kąpieli - stwierdził burmistrz Łabiszyna Jacek Idzi Kaczmarek i przyznał, że w pierwszej fazie przepisy traktowano w ten sposób, że obszary kąpieliskowe podlegają rygorom ratowniczym i bezpieczeństwa, natomiast, jeśli chodzi o miejsca wykorzystywane do kąpieli, wystarczyło, że gmina dba o ten teren, inspekcja sanitarna bada jakość wody i informacja na ten temat trafia do wiadomości publicznej.
- W tej chwili inspekcja sanitarna bardzo ściśle weszła w obszar interpretacji ustawy o kąpieliskach i starała się narzucić gminom, między innymi nam, wymóg, żeby stworzyć całe zaplecze dotyczące bezpieczeństwa, czyli zatrudnić ratowników, stworzyć boje, dodatkowe elementy pomostu, zadbać o sprzęt pływający, koła ratownicze, maszt z flagą i tak dalej, czyli te wszystkie standardy, które powinny być spełnione w miejscach wykorzystywanych do kąpieli - powiedział burmistrz i przyznał, że gmina na to pieniędzy w budżecie nie ma, więc trzeba było usunąć informację, że jezioro w Smerzynie może być miejscem wykorzystywanym do kąpieli. Aby rzeczywiście takim było, trzeba by zainwestować kilkadziesiąt tysięcy złotych. Jedna sprawa jest taka, że gmina Łabiszyn tych pieniędzy nie ma, a druga, że plaża i jezioro w Smerzynie stanowi własność Skarbu Państwa, więc gmina chcąc zadbać o odpowiednią infrastrukturę, inwestowałaby w nie swój teren, co w tej chwili tak czy inaczej czyni, jednak w mniejszym zakresie i mając na uwadze to, że w miejscu tym wypoczywają mieszkańcy gminy Łabiszyn. Co więcej, droga wiodąca od szosy chomętowskiej do Smerzyna nie istnieje w sensie formalno-prawnym, bo biegnie przez teren prywatny jednej z mieszkanek Łabiszyna, która w każdym momencie może swój grunt ogrodzić tak, że od strony Ostatkowa do jeziora w Smerzynie nie będzie można dojechać. Ponadto kiedyś jezioro w Smerzynie znajdowało się w rękach prywatnych i nie wiadomo, jaka będzie przyszłość tego terenu, bo pojawiły się roszczenia ze strony prywatnych osób z Łabiszyna.
- Te roszczenia są od dawna złożone, bo Smerzyn był kiedyś własnością prywatną i byli właściciele Smerzyna, czyli całych zabudowań włącznie z jeziorem, wnieśli swoje pretensje - poinformował burmistrz Jacek Idzi Kaczmarek. - To jest w tej chwili na żadnym etapie, bo nie ma ustawy reprywatyzacyjnej. Gdyby jednak ta ustawa weszła, to jestem ciekaw, co by tu się stało. Ktoś by ogrodził jezioro, napisał „teren prywatny“ i koniec. Wtedy zaczęłyby się schody.
Do tej pory od wielu już lat tereny przy jeziorze w Smerzynie służyły do rekreacji mieszkańców gminy Łabiszyn, dlatego gmina przygotowała tam plażę, dbała o to, żeby dno jeziora było na sezon wyczyszczone, ale też dbała o malowanie pomostu i uzupełnianie w nim desek. W tej chwili gmina nie będzie tam nic organizować, bo musiałaby zatrudnić co najmniej trzech ratowników, tak żeby mogli pracować siedem dni w tygodniu na zmiany. Do tego trzeba by zadbać o boje, powiększyć pomost, zadbać o łódkę WOPR-owską, wieżyczkę, z której ktoś by wszystko nadzorował i maszt z flagą. Tak się nie stanie, ale burmistrz zapowiedział, że gmina nie będzie się odcinać od utrzymywania porządku na tym terenie, zwłaszcza w zakresie gospodarki odpadowej i będzie dbała o teren pod nazwą plaża w Smerzynie. Będą więc w tym miejscu ustawione jak dotąd toi-toie, pozostanie parking, plaża, elementy placu zabaw i dowożony będzie piasek w razie konieczności. Będzie też informacja, że kąpiel tam odbywa się na własną odpowiedzialność. Gmina nie będzie zgłaszać nigdzie akwenu wodnego jako miejsca wykorzystywanego do kąpieli. Nie będzie też zajmować się oczyszczaniem dna jeziora ani dbaniem o pomost.
Burmistrz cały czas podkreśla, że teren wokół jeziora należy do Skarbu Państwa i wszystko, co gmina tam zrobiła, odbyło się jako przeprowadzanie inwestycji nie na swoim terenie i poszły na to niemałe pieniądze. Za środki gminne powstało tam boisko do koszykówki, dwa boiska do siatkówki, kosze na śmieci, oświetlenie terenu, co roku nawożony jest też piasek na plażę. Wszystko to w sezonie kosztuje gminę nawet kilka tysięcy złotych.
Kąpiele w tym miejscu będą się teraz odbywać na własną odpowiedzialność. Czy nielegalnie?
- Legalnie - zapewnia burmistrz Łabiszyna. - Kąpiemy się tam, gdzie chcemy się kąpać. Byłem ostatnio w Juracie, gdzie jest wytyczone kąpielisko, ale też jest obszar, gdzie większość osób leży, plażuje i korzysta z Bałtyku, ale gdyby chcieć mieć zwiększone poczucie bezpieczeństwa, to trzeba iść tam, gdzie jest ratownik i flaga wisi.
Problem w Smerzynie polega jeszcze na tym, że nieopodal plaży znajduje się ośrodek harcerski, w którym w sezonie wypoczywa wiele dzieci i młodzieży. Dot tej pory dbali oni o to, aby mieć własnego ratownika i zażywali kąpieli wodnych pod jego okiem. Teraz to już nie wystarczy, a własny ratownik nie spowoduje, że jezioro w Smerzynie stanie się miejscem wykorzystywanym do kąpieli.
- Harcerze będą musieli bardzo poważnie rozpatrzyć sprawę korzystania z tego jeziora w przyszłym roku - stwierdził burmistrz. - Jeżeli będą chcieli stworzyć dla siebie kąpielisko na swoje potrzeby harcerskie, to muszą to zgłosić do gminy, ale muszą też uzyskać zgodę Skarbu Państwa, aby móc korzystać z tego w sposób formalno-prawny. Jeśli tak będzie, my będziemy analizowali tę sytuację i musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, na ile gmina wówczas będzie ponosiła odpowiedzialność, bo jeśli ma ponosić jakąkolwiek, to na pewno nie podejmiemy uchwały zezwalającej na to. W tej sytuacji harcerze tak, jak wszyscy inni będą na własną odpowiedzialność z tego korzystać, a wtedy może zacząć się robić problem, bo nie wiem, czy kuratorium oświaty, władze chorągwi czy sanepid zatwierdzą im bytność na tym kąpielisku.
Gmina nie prowadziła jeszcze na ten temat rozmów z harcerzami. Zmieniła zasadę utrzymania tego miejsca 9 sierpnia, więc minęło stosunkowo niewiele czasu. Wtedy też zniknęła tablica informująca o tym, że jest to miejsce wykorzystywane do kąpieli. Kończy się też sezon letni, więc burmistrz uznał, że nie ma w tej chwili powodu, żeby bardziej się nad tą sprawą skupiać.
- My nie rozdrapujemy teraz tej sytuacji, chociaż przypuszczam, że po tym artykule harcerze się ockną i myślę, że będą chcieli jakieś rozmowy na ten temat z kimś przeprowadzić - stwierdził burmistrz. - Dla mnie to jest następny przykład śmieszności, bo akurat w Smerzynie ludzie się kąpali 100 lat, jak nie więcej, ja nawet w 1972 roku byłem tam na obozie harcerskim. Jezioro w Smerzynie ma bardzo dobre walory przyrodnicze i sanitarne, bo jest to bardzo czyste jezioro, a raptem może stać się problemem, jeżeli chodzi o korzystanie z niego.
Nikodem Dolata, kierownik Harcerskiego Ośrodka Wypoczynkowego w Smerzynie przyznał, że nie słyszał dotąd o wprowadzonych zmianach. Poinformował, że przed okresem letnim z komendantką Alicją Przybyłowicz był w Urzędzie Miejskim w Łabiszynie zapytać, jak wygląda możliwość korzystania z jeziora, i wówczas nie było mowy o jakichkolwiek utrudnieniach. Grupy harcerzy zażywały więc kąpieli w jeziorze pod okiem ratownika, który nadzorował tę rekreację z ramienia ośrodka. Nikodem Dolata zapowiedział, że teraz będzie musiał się zorientować w sprawie.
11 sierpnia Państwowy Powiatowy Inspektorat Sanitarny w Żninie skontrolował teren w Smerzynie, na którym było zorganizowane miejsce wykorzystywane do kąpieli. W dniu kontroli stwierdzono, że została zlikwidowana tablica informacyjna, przy użyciu której oznacza się miejsce wykorzystywane do kąpieli. Pozostawiono jedynie kosze na odpady komunalne i kabiny typu toi-toi. Teren po miejscu wykorzystywanym do kąpieli utrzymany jest w dobrym stanie sanitarno-porządkowym, a na powierzchni wody nie stwierdzono pływających zanieczyszczeń oraz zakwitu sinic. Pobrane zostały próbki wody do badań laboratoryjnych.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1279 (33/2016)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze