- Jeżeli chodzi o 3 ligę, to za wysokie progi dla nas. Chcemy po prostu utrzymać kurs - mówi prezes Noteci Jacek Kowalski. Noteć mierzy siły na zamiary i planuje iść do przodu małymi kroczkami.
Noteć Łabiszyn obchodziła w piątek półwiecze istnienia. Podczas wieczornej części oficjalnej przedstawiciele piłkarskich związków wręczyli działaczom i zawodnikom zarówno obecnym jak i byłym odznaczenia. Złożyli również gratulacje i życzenia dalszych sukcesów.
- Klub założyliśmy 20 lipca 1974 roku. Pierwsza nazwa to Stomil, gdyż było to przyzakładowy sportowy klub. Po 14 latach zmieniono nazwę na MLKS Noteć Łabiszyn i tak jest do dzisiaj. Ligowe rozgrywki oczywiście zaczynaliśmy od najniższej klasy rozgrywkowej. Teraz mamy seniorów w 4 lidze, a drugi zespół gra w A klasie. Celem dla nas zawsze jest zwycięstwo. Jeżeli chodzi o 3 ligę, to za wysokie progi dla nas. Są to pół profesjonalne drużyny, a my pozostańmy przy tym co mamy. Jesteśmy wiodącą drużyną na Pałukach i na obecną chwilę wyznacznikiem dobrej postawy. Chcemy po prostu utrzymać kurs - mówi prezes Noteci Jacek Kowalski.
W sobotę organizatorzy, czyli zarząd klubu przygotowali część rozrywkową. Pojawił się Miłosz Stopiński mistrz Polski Freestyle football. Zaprezentował widzom i kibicom cyrkową żonglerkę piłką. Piłkarze dwóch seniorskich drużyn bawili się z kibicami. Dla najmłodszych zorganizowano turniej jeden na jeden. Oczywiście nie zabrakło dmuchańców, latawców i tradycyjnej grochówki. Przyjechały strażackie wozy.
W nowym, klubowym budynku można było obejrzeć wystawę składającą się ze starych zdjęć. Do wglądu wyłożona została kronika w dwóch segregatorach. To wycinki ze sportowych stron Tygodnika Pałuki na przestrzeni lat.
Czwartoligowcy rozegrali ligowy mecz z bydgoskim Chemikiem, czyli wiceliderem tabeli. Później oldboye łabiszyńskiego klubu zagrali z rówieśnikami Dębu Barcin.
Więcej szczegółów w najbliższym papierowym wydaniu Pałuk.
Cezary Kucharski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze